⏱️ 3 min.

Ferrari wyrwało pole position Toyocie w Imoli. Wściekły Kubica

Zdjęcie autora artykułu

Patrycja Miętus

18-04-2026 16:04
Ferrari WEC
fot. ferrari.com

Ferrari rozpocznie 6 godzin Imoli z pole position po tym, jak Antonio Giovinazzi w samej końcówce Hyperpole odebrał pierwsze miejsce Toyocie. Kubica wylądował dopiero na 8. pozycji. W LMGT3 najszybszy był debiutujący w serii Thomas Fleming z Garage 59 w McLarenie. Niedzielny wyścig wystartuje o 13:00 czasu lokalnego.

Antonio Fuoco już w pierwszej części kwalifikacji pokazał moc fabrycznego Ferrari, uzyskując najlepszy czas 1:30.167. To ustawiło włoską markę w bardzo dobrej pozycji przed decydującą, krótką sesją Hyperpole, w której liczyło się jedno idealne okrążenie.

Giovinazzi rozstrzygnął Hyperpole po flagach

Decydujący cios zadał Antonio Giovinazzi, który w Ferrari z numerem 51 przejechał okrążenie w 1:30.127. Ten wynik dał mu pierwsze miejsce mimo tego, że jeszcze chwilę wcześniej na czele znajdowała się Toyota numer 8 prowadzona przez Ryo Hirakawę. Różnica była minimalna, bo Toyota straciła zaledwie 0,011 s. Trzecie miejsce zajął drugi fabryczny samochód AF Corse z numerem 50, dzięki czemu włoska marka z Maranello wprowadziła dwa swoje auta do pierwszej trójki na starcie domowego wyścigu.

Czołówka Hypercar zmieściła się w ułamkach sekundy

W czołowej czwórce zrobiło się wyjątkowo ciasno, ponieważ czwarty Peugeot z numerem 94 stracił do pole position tylko 0,073 s. To pokazuje, że stawka Hypercar na Imoli była mocno spłaszczona i nawet drobny błąd mógł kosztować utratę kilku pozycji. Piąte miejsce zajęło Cadillac Jota z numerem 12, a szóste druga – Toyota z numerem 7.

Za nimi uplasowali się Alpine, satelicki Ferrari AF Corse Roberta Kubicy oraz dwa BMW M Hybrid V8 zespołu WRT. Do Hyperpole nie awansował żaden z Astonów Martinów Valkyrie LMH prowadzonych przez The Heart of Racing. Harry Tincknell w aucie z numerem 007 przegrał awans o mniej niż dwie dziesiąte sekundy, więc zabrakło naprawdę niewiele.

Na końcu po pierwszej części kwalifikacji znalazły się dwa Genesis GMR-001 LMDh. Mathieu Jaminet zakończył sesję ze stratą 1,7 s do najlepszego czasu Fuoco, więc debiut koreańskiej marki przebiega na razie bez fajerwerków, ale raczej nikt nie miał złudzeń.

Ferrari WEC Kubica
fot. ferrari.com

McLaren z pole position w LMGT3

W klasie LMGT3 najszybszy był Thomas Fleming z zespołu Garage 59 McLaren. Brytyjczyk przy debiucie w serii uzyskał czas 1:41.181 i przez większość sesji utrzymywał się na czele tabeli. Drugie miejsce zajął Lexus numer 78 prowadzony przez Hadriena Davida, a trzecie – drugi Lexus Auto Sport Promotion w rękach Clemensa Schmida.

Tuż za podium znalazły się dwa BMW WRT, więc także w tej klasie ścisła czołówka była bardzo gęsta. Końcówkę Hyperpole w LMGT3 przerwała czerwona flaga po obrocie Corvette TF Sport prowadzonej przez Saliha Yoluca. Wcześniej w kwalifikacjach dla kierowców z kategorią bronze ton nadawał Peter Dempsey w Corvette z numerem 34.

Niedziela zapowiada wyścig z bardzo wyrównaną czołówką

6 godzin Imoli otwiera sezon WEC 2026 po przełożeniu rundy w Katarze, która pierwotnie miała odbyć się w marcu. W tak ciasnej stawce pierwsze metry po starcie i odpowiednie reagowanie na otoczenie mogą mieć znaczenie nawet większe, niż sama szybkość na pojedynczym okrążeniu.

WEC od kilku sezonów potrafi budować napięcie właśnie w taki sposób: różnice są małe, a przewaga z kwalifikacji nie daje jeszcze spokojnego popołudnia. Ferrari zrobiło swoje w sobotę, ale w niedzielę Toyota, Peugeot i reszta stawki będą miały ambicje, aby zredukować straty.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Patrycja Miętus

Redaktor działu Motorsport
Z wykształcenia humanistka, z zamiłowania petrolhead. W swoich tekstach próbuje połączyć twarde dane z nutą ironii i kobiecą perspektywą.

© 2026 MotoGuru.pl