Fernando Alonso przyznał, że Grand Prix Barcelony-Catalunya może być jego ostatnim występem na tym torze w Formule 1. Hiszpan nie podjął jeszcze decyzji o przyszłości po zakończeniu obecnego sezonu, ale kalendarz F1 sprawia, że jego domowy weekend nabiera szczególnego ciężaru.
Barcelona wypada z najbliższego kalendarza
Circuit de Barcelona-Catalunya wróci do Formuły 1 dopiero w 2028 roku. Tor ma być rotowany z Circuit de Spa-Francorchamps i otrzymał wyścigi w latach 2028, 2030 oraz 2032. To zmienia perspektywę Alonso bardziej niż zwykły wyścig u siebie. Jeśli Hiszpan nie będzie kontynuował kariery w F1 przez kolejne dwa sezony, obecny weekend faktycznie stanie się jego pożegnaniem z Grand Prix Barcelony-Catalunya.
Alonso nie ukrywa, że decyzja zapadnie później
Alonso ma kontrakt z Aston Martinem do końca obecnego sezonu. Kierowca nie deklaruje jeszcze, czy pozostanie w stawce po wakacjach i sam przyznaje, że traktuje każdy tegoroczny występ jak potencjalnie ostatni na danym torze. Fernando Alonso tak opisał swoje nastawienie przed weekendem w Barcelonie:
To będzie wyjątkowy weekend. To prawdopodobnie mój ostatni wyścig w Barcelonie w Formule 1, więc chcę podziękować wszystkim. Postaram się cieszyć weekendem. Nie będę konkurencyjny i nie spędzę zbyt dużo czasu w samochodzie w kwalifikacjach. W wyścigu mam nadzieję, że tak, ale nie w takim tempie, jakiego wszyscy chcemy. Chcę, żeby wszyscy nadal cieszyli się tym weekendem.
Aston Martin nadal szuka formy
Sportowy kontekst nie jest dla Alonso komfortowy. Aston Martin ma trudny początek sezonu i znajduje się z tyłu stawki, a Hiszpan zdobył pierwszy punkt zespołu dopiero w poprzednim wyścigu w Monako. To dlatego Alonso studzi oczekiwania przed domową publicznością. Barcelona była dla niego miejscem wielkich momentów, w tym zwycięstw w 2006 i 2013 roku, ale obecna forma samochodu nie pozwala mu mówić o powtórce z tamtych lat.
Hiszpan mówi o 23. Grand Prix na tym torze
Alonso podkreślił, że starty w Barcelonie zawsze były dla niego świętem. Według jego słów obecny występ jest jego 23. Grand Prix na tym torze i każdy wcześniejszy weekend miał dla niego wyjątkowe znaczenie. Tym razem wyjątkowość nie wynika z walki o zwycięstwo, lecz z możliwego pożegnania. W Formule 1 tor domowy często jest czymś więcej niż punktem w kalendarzu, bo łączy karierę kierowcy z kibicami, którzy śledzą ją od pierwszych sukcesów.
Przyszłość Alonso pozostaje otwarta
Alonso nie przesądza, czy będzie obecny w F1, gdy Barcelona wróci do kalendarza. Hiszpan przyznał, że skoro nie wie jeszcze, co zrobi w przyszłym sezonie, tym bardziej nie może być pewny sytuacji za dwa lata. To najbardziej trzeźwa część jego wypowiedzi. Nie ma tu teatralnej emerytury ogłaszanej z fanfarami, jest raczej chłodna kalkulacja kierowcy, który wie, że czas i kalendarz zaczynają mówić równie głośno jak osiągi samochodu.






