⏱️ 4 min.

Alpine A290 weszło z buta do FIA EcoRally Cup. Suckes w pierwszym sezonie

Zdjęcie autora artykułu

Patrycja Miętus

17-11-2025 14:11
Alpine A290

Alpine zaczęło elektryczną przygodę w FIA EcoRally Cup z przytupem. A290 – miejskie hot-hatchowe cacko na prąd – w debiutanckim sezonie zdobyło trzy zwycięstwa, serię miejsc na podium i błyskawicznie ugruntowało pozycję nowego punktu odniesienia w całkowicie elektrycznych rajdach. Najlepiej wypadło podczas najbardziej prestiżowego starcia roku, E-Rallye Monte-Carlo, gdzie Manu Guigou zakończył sezon jako kierowca numer jeden w swojej kategorii. Debiut, ale w stylu godnym marki, która kocha łączyć precyzję z emocjami.

A290 wystartowało w serii stworzonej wyłącznie dla elektrycznych aut produkcyjnych – rywalizacja toczy się na normalnych drogach, a kluczowe są efektywność energetyczna, zarządzanie mocą i precyzja. To idealne środowisko do sprawdzenia, czy mały, seryjny samochód potrafi utrzymać alpejską tożsamość, a jednocześnie pokazać przyziemne, użytkowe oblicze. Alpine uznało, że to właściwy poligon – i miało rację.

Alpine A290

Sezon, w którym wszystko zagrało

W rękach Manu Guigou, znanego wcześniej z tytułu mistrza Francji w klasie A110 Rally, A290 szybko pokazało pełnię swoich możliwości. Partnerował mu Émilien Le Borgne – doświadczony pilot i jedna z ważniejszych postaci w tej dyscyplinie. Razem tworzyli skład, który w kategorii 2 (dla nowych samochodów) od razu poradził sobie z rywalami klasy światowej. Ich pierwszym mocnym akcentem był występ w hiszpańskim Eco Rallye de la Comunitat Valenciana. Guigou – świeżo po rekonwalescencji po operacji więzadła krzyżowego – zaskoczył wszystkich, wykorzystując łatwość prowadzenia i precyzję A290.

Kolejne starty tylko wzmocniły jego pozycję. Podczas Oeiras Eco Rally Portugal wziął pierwsze podium sezonu, udowadniając, że nawet po przerwie wrócił do gry w ofensywnym stylu. Trzy starty wystarczyły, by pojawiło się pierwsze zwycięstwo – na Mahle Eco Rally w Słowenii. To symboliczne miejsce, bo właśnie tam Guigou zdobył pierwsze międzynarodowe zwycięstwo w A110 Rally. Potem przyszła wygrana w e-Rallye Ardenne Road w Belgii, a następnie w EcoRally Scotland. Serię domknęło kolejne podium – tym razem w szwajcarskim E-Rallye du Chablais. Gdy A290 GTS zakończyło proces homologacji i przeszło do klasy głównej, sukcesy nie wyhamowały.

Auto zdobyło podium w Ecorallye A Coruña (Hiszpania) i w Eco Rally Madeira (Portugalia), a podczas E-Rallye Monte-Carlo Guigou pojechał najlepiej spośród całej stawki. Finałowy występ w ECO Dolomites GT (Włochy) cementował jego pozycję lidera kategorii – precyzja, zwinność i lekkość samochodu były widoczne na najbardziej wymagających alpejskich trasach.

Alpine A290

Ludzie, technologia i prawdziwa rajdowa codzienność

Za sukcesem stała nie tylko technika, ale też społeczność. Alpine korzystało z naturalnego magnetyzmu marki – na każdym przystanku sezonu lokalne salony organizowały wydarzenia, jazdy, prezentacje i spotkania z fanami. W Słowenii kalendarz rajdowy przenikał się z premierą A290 w salonie Lesce. W Belgii zespół uczestniczył w całodniowych testach połączonych z rozmowami z miłośnikami marki. Na Maderze Guigou i Le Borgne jako pierwsi prowadzili A290 GTS po krętych drogach wyspy.

W tle działała jeszcze jedna warstwa – wejście A290 do FIA EcoRally Cup było jasnym sygnałem dla rynku: Alpine zbudowało miejski samochód sportowy, który potrafi jeździć oszczędnie, ale nie traci nic z rajdowego charakteru marki. To ta sama filozofia, która stoi za niedawno zaprezentowanym konceptem A290 Rallye – samochodem wykorzystującym potencjał elektrycznego napędu w motorsporcie. Z każdym kolejnym startem przybywało załóg wybierających A290. I choć sezon dopiero debiutował, auto stało się jednym z najczęściej wskazywanych wzorców w całej serii.

Głos kierowcy: prąd, precyzja i sens rajdów

Jak powiedział Manu Guigou:

FIA EcoRally Cup odzwierciedla głęboką zmianę w motoryzacji, otwierając nowe możliwości, a jednocześnie szanując historię motorsportu. To jedyna seria, w której możesz rywalizować w prawdziwym rajdzie własnym samochodem. Przyjeżdżasz, naklejasz numery i ruszasz na kultowe europejskie trasy. A290 zachwyca zwrotnością, równowagą i precyzją. Dzięki temu od początku ścigaliśmy się z najlepszymi. Jestem wdzięczny Émilienowi, bo pilot w tej dyscyplinie ma ogromne znaczenie – wykonał wspaniałą robotę przez cały rok. Nasze tempo, radość z jazdy i doświadczenia zachęciły wiele innych załóg do wyboru tego auta. Każdy rajd to także okazja do spotkań z fanami i rozmów z klientami Alpine.

A290 zakończyło sezon z dorobkiem, którego wiele zespołów mogłoby mu pozazdrościć: zwycięstwa, powtarzalność, rosnąca popularność i imponująca zgodność między codziennością a wymaganiami sportu. Przyszły rok? Marka już szykuje się na pełne wejście do klasy głównej – a konkurencja wie, że to nie będzie łatwy rywal.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Patrycja Miętus

Z wykształcenia humanistka, z zamiłowania petrolhead. W swoich tekstach próbuje połączyć twarde dane z nutą ironii i kobiecą perspektywą.

© 2026 MotoGuru.pl