⏱️ 3 min.

Antonelli pokonał Russella i wygrał w Chinach. Hamilton z podium dla Ferrari

Zdjęcie autora artykułu

Patrycja Miętus

15-03-2026 10:03
Kimi Antonelli

Kimi Antonelli wygrał Grand Prix Chin i sięgnął po pierwsze zwycięstwo w Formule 1. 19-letni Włoch pokonał George’a Russella, a Lewis Hamilton wywalczył swoje pierwsze podium dla Ferrari w niedzielnym wyścigu. Szanghaj dał więc mieszankę przełamania, mocnego tempa Mercedesa i ważnego wyniku dla Scuderii.

Hamilton najlepiej ruszył z czołówki i po starcie odebrał prowadzenie obu Mercedesom, mimo że startował z trzeciego pola. Antonelli odzyskał jednak pierwsze miejsce jeszcze przed końcem drugiego okrążenia. Później nie oddał go już nikomu, a po jedynym postoju podczas jedynego okresu neutralizacji utrzymał kontrolę nad wyścigiem.

Antonelli dowiózł tempo i wytrzymał presję

Pod koniec rywalizacji Antonelli miał jeszcze nerwowy moment na nawrocie w zakręcie 14, gdy wyjechał nieco za szeroko. Nie zmieniło to jednak końcowego obrazu wyścigu, bo na mecie miał 5,5 s przewagi nad Russellem. Dzięki temu został drugim najmłodszym zwycięzcą Grand Prix w historii Formuły 1.

Russell musiał odrabiać straty po tym, jak po restarcie po samochodzie bezpieczeństwa stracił przyczepność i utknął za walczącymi Ferrari. Brytyjczyk wrócił jednak na drugą pozycję i zachował prowadzenie w klasyfikacji kierowców. Mercedes wyjechał z Szanghaju z kolejnym świetnym wynikiem.

Ferrari miało podium i twardą walkę we własnym garażu

Hamilton dojechał do mety na trzecim miejscu i zdobył swoje pierwsze podium dla Ferrari w niedzielnym Grand Prix. Stało się to na tym samym torze, na którym wygrał ubiegłoroczny sprint w Chinach. Brytyjczyk musiał przy tym mocno bronić pozycji przed Charlesem Leclerkiem. Obaj kierowcy Ferrari jechali obok siebie w kilku fragmentach wyścigu, a Leclerc ostatecznie zakończył zmagania na czwartej pozycji. Tuż za nimi znalazł się Ollie Bearman z Haasa. Brytyjczyk już na otwierającym okrążeniu musiał ratować się unikaniem zamieszania po obrocie Isacka Hadjara w długim prawym zakręcie nr 13.

Punktująca dziesiątka w Szanghaju

  • 1. Kimi Antonelli, Mercedes
  • 2. George Russell, Mercedes
  • 3. Lewis Hamilton, Ferrari
  • 4. Charles Leclerc, Ferrari
  • 5. Ollie Bearman, Haas
  • 6. Pierre Gasly, Alpine
  • 7. Liam Lawson, Racing Bulls
  • 8. Isack Hadjar, Red Bull
  • 9. Carlos Sainz, Williams
  • 10. Franco Colapinto, Alpine

Nie wszyscy dojechali, a McLaren nie wystartował

Tuż za punktowaną dziesiątką finiszował Nico Hulkenberg z Audi, a dalej znalazł się Arvid Lindblad po własnym obrocie w zakręcie 14. Wśród sklasyfikowanych kierowców byli też Valtteri Bottas i Sergio Perez z Cadillaca, przy czym Perez obrócił się już na pierwszym okrążeniu po kontakcie z zespołowym kolegą.

Esteban Ocon zakończył wyścig pomiędzy nimi po odbyciu kary. Max Verstappen nie zobaczył mety, choć do awarii zajmował szóste miejsce i odpadł na 10 okrążeń przed końcem. Z wyścigu odpadli też Fernando Alonso i Lance Stroll, a unieruchomiony samochód Strolla wywołał jedyny wyjazd samochodu bezpieczeństwa.

McLaren miał w Szanghaju dzień do skreślenia grubą kreską, bo ani Lando Norris, ani Oscar Piastri nie ruszyli do wyścigu z powodu problemów odpowiednio z układem elektrycznym i jednostką napędową. Do startu nie przystąpili również Gabriel Bortoleto z Audi oraz Alex Albon z Williamsa z powodu problemów z samochodami. Grand Prix Chin przyniosło więc nie tylko pierwsze zwycięstwo Antonellego, ale też wyraźne przetasowania w tle. Jedni budowali wynik od świateł do flagi w szachownicę, a inni nawet nie zdążyli wejść do rywalizacji, bo przedwcześnie z niej wypadli.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Patrycja Miętus

Redaktor działu Motorsport
Z wykształcenia humanistka, z zamiłowania petrolhead. W swoich tekstach próbuje połączyć twarde dane z nutą ironii i kobiecą perspektywą.

© 2026 MotoGuru.pl