⏱️ 2 min.

Antonelli uratował wynik Mercedesa w Miami. Stawka się wymieszała

Zdjęcie autora artykułu

Paweł Trafny

02-05-2026 09:05
Kimi Antonelli

Kimi Antonelli ruszy z drugiego pola do sprintu F1 w Miami, choć Mercedes miał wyjątkowo chaotyczny piątek. Młody kierowca przyznał, że sesja była „dość bałaganiarska”, a tempo W17 pojawiło się dopiero na miękkich oponach.

Mercedes stracił serię pole position

Mercedes przyjechał do Miami po serii pole position we wszystkich wcześniejszych rundach sezonu. Tym razem najlepszy w kwalifikacjach do sprintu był Lando Norris, a Antonelli musiał zadowolić się drugim miejscem na starcie. Dla Mercedesa był to trudniejszy dzień, niż zespół zakładał przed weekendem. Problemy techniczne ograniczyły program treningowy i sprawiły, że Antonelli nie przejechał okrążenia na miękkiej mieszance w pierwszym treningu.

Antonelli odżył dopiero na miękkich oponach

W SQ1 i SQ2 Antonelli miał problemy z przyczepnością na średnich oponach. Przełom przyszedł dopiero w SQ3, gdy na miękkiej mieszance wykonał swoje jedyne szybkie okrążenie i wskoczył do pierwszego rzędu. Antonelli po sesji nie ukrywał ulgi:

To była dość poplątana sesja. Bardzo męczyłem się z samochodem. Na średnich oponach nie mogłem złożyć dobrego okrążenia, a na miękkich auto nagle ożyło i poczułem się dużo pewniej.

Kierowca Mercedesa dodał, że brak próby na miękkiej mieszance w treningu kosztował go część potencjału. Mimo tego uznał wynik za solidny, zwłaszcza po problemach z wcześniejszej części dnia.

McLaren, Ferrari i Red Bull naciskają mocniej

Weekend w Miami od początku zapowiadał się dla Mercedesa jako trudniejszy. McLaren, Ferrari i Red Bull przywieźli znaczące poprawki, a Antonelli już wcześniej oceniał, że rywale mogą wyraźnie zmniejszyć stratę. W kwalifikacjach do sprintu walka objęła McLareny, Ferrari, Mercedesa oraz Maxa Verstappena. George Russell zakończył sesję na szóstym miejscu, co pokazuje, że W17 nie miał w piątek łatwego zakresu pracy.

Antonelli nadal widzi szansę na walkę

Antonelli przyznał, że poprawki rywali mogły nawet przesunąć ich przed Mercedesa. Szczególnie zwrócił uwagę na McLarena, który korzysta z tej samej jednostki napędowej, ale wyraźnie poprawił samochód. Mimo tego lider klasyfikacji kierowców nie skreślił Mercedesa z walki o czołowe pozycje w Miami.

Zespół ma przeanalizować dane przed sprintem i poszukać ustawień, które dadzą kierowcom więcej pewności. Najważniejszy wniosek po piątku jest prosty: przewaga Mercedesa przestała wyglądać komfortowo. Miami może być pierwszym weekendem, w którym walka o zwycięstwo naprawdę rozciągnie się na kilka zespołów, co tylko doda dramaturgii całemu sezonowi, o ile taki układ sił się utrzyma na dłużej.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Paweł Trafny

Redaktor działu Motorsport
Na co dzień dziennikarz, po godzinach mechanik-amator. Lubię brudzić ręce i pisać czystą prawdę o autach.

© 2026 MotoGuru.pl