⏱️ 2 min.

Cadillac przywiózł poprawki do Japonii. Bottas widzi postęp, ale bez przełomu

Zdjęcie autora artykułu

Patrycja Miętus

27-03-2026 17:03
Cadillac wjeżdża do F1 „na czarno”: tajne barwy na Barcelonę i wielka premiera 8 lutego

Cadillac pokazał w Japonii kolejne poprawki do swojego samochodu F1 i pierwszy sygnał jest umiarkowanie obiecujący. Valtteri Bottas nie mówi o przełomie, ale widzi mniejszą stratę do rywali, lepszą stabilność auta i wyraźnie właściwy kierunek rozwoju.

Piątek był dla Bottasa wyjątkowo cenny z jednego powodu: po raz pierwszy w ten weekend zespół po jego stronie garażu przejechał cały dzień bez żadnych problemów. Fin zajął 20. miejsce w pierwszym treningu i 18. w drugim, tracąc odpowiednio 2,824 s i 2,482 s do najszybszego tempa.

Nowe części nie robią rewolucji, ale mają sens

Cadillac przywiózł do Japonii zmodyfikowany dyfuzor oraz przegrodę dyfuzora. Celem było dołożenie docisku i poprawienie zachowania auta, zwłaszcza z tyłu, bo właśnie tam zespół chce uzyskać bardziej przewidywalne reakcje. Bottas ocenił, że strata do aut jadących z przodu wyglądała na mniejszą niż wcześniej. Z jego perspektywy Cadillac nadal ustępuje Williamsowi, ale sprawia wrażenie szybszego od Astona Martina, a sam samochód zyskał trochę stabilności i docisku.

To nie oznacza jeszcze wejścia do środka stawki, bo różnica do czołówki nadal pozostaje duża. Wreszcie jednak coś zaczęło działać tak, jak powinno, a w przypadku nowego zespołu to już nie jest drobiazg, tylko twarda waluta rozwojowa.

Symonds: balans wygląda obiecująco

Podobnie sytuację ocenił konsultant inżynieryjny zespołu, Pat Symonds. Jego zdaniem najważniejsze jest to, by docisk tylnej osi był możliwie równy i spójny, a kierowcy już teraz czują, że samochód jest lepiej wyważony. Według Symondsa Cadillac uzyskał dobry balans zarówno w szybkich, jak i wolnych zakrętach, a także przy małej i dużej ilości paliwa. To ważne, bo bez takiej bazy nawet większe poprawki potrafią rozminąć się z celem.

Nie tylko postęp, ale też problemy po drugiej stronie garażu

Choć Bottas miał spokojny dzień, Sergio Perez nie uniknął kłopotów. W pierwszym treningu Meksykanin zderzył się z Alexem Albonem w szykanie po ataku kierowcy Williamsa od wewnętrznej strony toru. Perez zakończył tę sesję na 19. miejscu, o 0,269 s przed Bottasem. W drugim treningu był już 20., a jego strata do prowadzącego Oscara Piastriego w McLarenie wyniosła 3,556 s.

Na razie Cadillac nadal wygląda jak zespół z końca stawki i nie ma tu miejsca na hurraoptymizm. Po piątku w Japonii widać jednak, że poprawki nie zostały przywiezione dla ozdoby, a to dla debiutanckiej ekipy ważny krok naprzód. Także pod względem potencjalnego wzmocnienia morali.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Patrycja Miętus

Redaktor działu Motorsport
Z wykształcenia humanistka, z zamiłowania petrolhead. W swoich tekstach próbuje połączyć twarde dane z nutą ironii i kobiecą perspektywą.

© 2026 MotoGuru.pl