Carlos Sainz zaliczył pierwsze szybkie okrążenia Madringu, czyli nowego miejskiego toru Formuły 1 w Madrycie. Dla kierowcy Williamsa to nie był zwykły przejazd promocyjny, bo mowa o obiekcie w jego rodzinnym mieście.
Sainz urodził się w Madrycie, dorastał tam i właśnie w tym mieście zaczynał swoją przygodę z kartingiem. Dlatego rola lokalnego bohatera przy prezentacji nowego toru nie jest przypadkowa. Hiszpan został też ambasadorem Madringu i jest blisko związany z projektem Grand Prix w stolicy Hiszpanii.
Madring ma wejść do kalendarza F1 jeszcze w tym sezonie
Nowy tor w Madrycie ma zadebiutować w Formule 1 jeszcze w trakcie sezonu. To miejski obiekt, który ma wprowadzić Grand Prix Hiszpanii w nowy rozdział i jednocześnie dać F1 mocny punkt zaczepienia w jednej z największych europejskich stolic. Pierwsze szybkie okrążenia miały też wymiar symboliczny. Za kierownicą usiadł kierowca, który zna miasto od dzieciństwa, a obok niego znalazł się Lawrence Barretto z Formula1.com. To bardziej pokaz możliwości i atmosfery wokół nowej rundy niż klasyczny test sportowy.
Sainz dostał tor, który od razu niesie historię
Dla Sainza Madring jest czymś więcej niż kolejnym przystankiem w kalendarzu. Hiszpan już wcześniej nie ukrywał emocjonalnego związku z Madrytem, a teraz może stać się twarzą wyścigu, który odbywa się praktycznie na jego własnym podwórku. W Formule 1 takie lokalne narracje mają dużą siłę. Tor dopiero buduje swoją reputację, ale obecność Sainza od pierwszych przejazdów pomaga nadać mu kontekst, którego nie da się kupić samą kampanią reklamową.






