Citroën zastąpi Maserati w Formule E – nowa era Stellantisa

Stellantis ogłosił, że Citroën Racing wejdzie do Mistrzostw FIA Formuły E, zajmując miejsce Maserati MSG. To koniec krótkiej przygody włoskiej marki w elektrycznej serii i początek nowego rozdziału dla Citroëna, dotąd kojarzonego głównie z rajdami. Decyzja zwiastuje poważne przetasowania w planach koncernu.
Zmiana warty – Citroën zamiast Maserati
Citroën Racing oficjalnie przejmie miejsce Maserati MSG w Formule E od nadchodzącego sezonu. Francuska marka została uznana przez Stellantisa za bardziej odpowiedniego reprezentanta w elektrycznej serii. Maserati, które przejęło pałeczkę po Venturi Racing w 2023 roku, sięgnęło po trzy zwycięstwa (po jednym w każdym sezonie), ale borykało się z problemami finansowymi i zmieniającą się strategią dotyczącą elektryfikacji. W efekcie zrezygnowało m.in. z elektrycznego MC20 oraz ograniczyło rozwój modeli Folgore. Jak podał koncern Stellantis, decyzja o przeniesieniu ciężaru na Citroëna była elementem szerokiej restrukturyzacji motorsportu wewnątrz firmy. Koncern Stellantis określił nową erę Citroën Racing jako „elektryczną, innowacyjną i pełną pasji przygodę, która ucieleśnia nasze wartości i wizję mobilności jutra”.
Czy to koniec rajdowych tradycji Citroëna?
Citroën przez dekady budował swoją legendę w rajdach. Marka może się pochwalić ośmioma tytułami mistrza świata producentów i dziewięcioma mistrzostwami kierowców zdominowanymi przez duet Sébastien Loeb i Daniel Elena w latach 2004–2012. Do tego doszły cztery zwycięstwa w Rajdzie Dakar w latach 90. oraz triumfy w WTCC (2014–2016), gdzie z modelem C-Elysée zgarnął potrójną koronę mistrzowską. Pytanie, czy wejście do Formuły E oznacza definitywny koniec programu rajdowego Citroëna? W tle pojawia się bowiem powrót Lancii do WRC2, gdzie nowy Ypsilon Rally2 HF Integrale mógłby zastąpić wysłużonego Citroëna C3 Rally2 z 2018 roku. Jeśli tak się stanie, może to oznaczać zamknięcie całej rajdowej epoki spod znaku szewronów.
Techniczne zaplecze i partnerzy
Podobnie jak Maserati, także Citroën Racing będzie bazować na technologiach DS Automobiles – kolejnej marki Stellantisa, która od lat triumfuje w Formule E. DS Penske ma na koncie wiele zwycięstw i tytułów mistrzowskich, jednak jej przyszłość w nowej erze Gen4 nie jest jeszcze przesądzona, co dodaje dodatkowej warstwy intrygi do całej sytuacji. Według doniesień branżowych, do Formuły E może dołączyć także Opel, co idealnie wpisywałoby się w odświeżony dział GSe nastawiony na sportowe elektryki. Stellantis ewidentnie zamierza obsadzić w serii kilka marek, a Citroën ma stać się jednym z filarów tego projektu.
Citroën wśród rywali
NowyCitroën Racing Formula E Team zadebiutuje w stawce liczącej 10 zespołów. Przeciwnikami będą m.in. Nissan, Ford, Jaguar TCS, Porsche, DS Penske, Envision, Lola Yamaha Abt, Mahindra oraz Andretti, a lista ta zapewne z czasem będzie się wydłużać. Oficjalna prezentacja elektrycznego bolidu Citroëna odbędzie się 20 października, co potwierdzono w krótkim zwiastunie opublikowanym w mediach społecznościowych. Oznacza to, że Citroën nie tylko wraca na scenę wyścigów jako zespół fabryczny, ale również redefiniuje swoją motorsportową tożsamość – od odcinków specjalnych i rajdowych pustyń do ulicznych torów Formuły E.
A co dalej z Maserati?
Włoski producent samochodów wciąż ma swoją reprezentację w serii GT2, dzięki modelowi MC20. Co ciekawe, wkrótce drogowy wariant o tej samej nazwie zostanie zastąpiony poliftingową iteracją, która została przemianowana na McPura. Podobno model po modernizacjach bardziej upodobnił się do swojego wyścigowego odpowiednika.
O autorze
Patrycja Miętus
Najnowsze

Land Rover zmienia plany dotyczące baby Defendera. Chodzi o rodzaj napędu

Changan DEEPAL S05 PHEV wjeżdża do Polski. Oferuje do 100 km zasięgu na samym prądzie

Porsche jak Hyundai. Taycan otrzymuje ten sam gadżet, który Koreańczycy stosują od dawna

Mercedes-AMG ma problem za kulisami. Brakuje części do aut GT3



