⏱️ 5 min.

Tak wygląda kalendarz F1 z sześcioma sprintami w sezonie 2026. Koniec spekulacji

Zdjęcie autora artykułu

Patrycja Miętus

16-09-2025 14:09
F1 2026

Formula 1 ogłosiła listę sześciu weekendów sprinterskich na sezon 2026. Na niej znalazły się m.in. Silverstone i Zandvoort – ten drugi tor pożegna się z serią po 2026 roku. Nowe sprinty zapowiedziano także w Montrealu i Singapurze, a swoje miejsca utrzymały Szanghaj i Miami. Z kalendarza sprinterskiego wypadły natomiast Belgia, Austin, Brazylia i Katar. Decyzja zamknęła spekulacje i ustawiła dyskusję o dalszym rozwoju formatu na kolejne lata.

Pierwsze sprinty zadebiutowały w 2021 roku i od tego czasu format był kilkukrotnie modyfikowany. Dziś sprint ma długość około 100 km i przyznaje punkty od 1. do 8. miejsca, a kolejność startu wyznacza osobna sesja kwalifikacyjna rozgrywana w piątek. Format – jako osobne, kompaktowe starcie – ma dawać zastrzyk akcji w piątek i sobotę, a pełny wyścig nadal pozostaje kulminacyjnym punktem weekendu.

Co dokładnie się zmieniło na 2026

F1 zapowiedziało, że w 2026 roku sprinty odbędą się w sześciu lokalizacjach: Silverstone, Zandvoort, Montreal (Circuit Gilles Villeneuve), Singapur (Marina Bay), a także Szanghaj i Miami. W porównaniu z 2025 rokiem miejsca dla sprintów straciły Belgia, Austin (US GP), Brazylia i Katar. W przypadku Montrealu zmiana pokryła się z przesunięciem weekendu na nowy termin pod koniec maja, co w kalendarzu ułatwiło logistykę. Zandvoort – w swoim łabędzim śpiewie – zakończy umowę po 2026 roku.

Dlaczego akurat te tory?

F1 wskazało, że w 2024 roku weekendy sprinterskie podniosły średnią oglądalność telewizyjną o około 10% względem zwykłych rund. To prosta arytmetyka: więcej sesji o coś, mniej “pustych przebiegów”. Dla promotorów to dodatkowy bilet do sprzedania na piątek i sobotę, dla widzów – dwa wyraźne punkty programu. Silverstone, jako miejsce premierowego sprintu w 2021 roku, powróciło do roli gospodarza, a Singapur wykorzystał potencjał nocnego formatu, który naturalnie buduje widowisko.

Godziny i przebieg weekendu sprinterskiego

Obowiązujący układ pozostaje klarowny: w piątek odbywają się trening i sesja kwalifikacyjna do sprintu, w sobotę rano sprint (100 km), a po południu kwalifikacje do niedzielnego Grand Prix. Sprint – jako osobne wydarzenie – nie wpływa na kolejność na starcie wyścigu głównego. Dla kibiców oznacza to dodatkowe sesje. Sprinty przewidziano na:

  • China / Szanghaj – marzec (poranek czasu europejskiego)
  • Miami – początek maja (popołudnie czasu europejskiego)
  • Kanada / Montreal – koniec maja (popołudnie czasu europejskiego)
  • Wielka Brytania / Silverstone – początek lipca (południe czasu lokalnego)
  • Holandia / Zandvoort – koniec sierpnia (południe czasu lokalnego)
  • Singapur – październik (wieczór czasu lokalnego)

Co F1 i FIA powiedziały o sprintach

Jak podkreślił szef F1, Stefano Domenicali, sprint miał “rosnąć i pozytywnie wpływać na popularność” od 2021 roku, a partnerstwo komercyjne – jak dołączenie Gatorade do puli sponsorów – miało potwierdzić zainteresowanie marek. Domenicali zaznaczył również, że nowa era regulacyjna w 2026 roku naturalnie wzmocni dramaturgię:

F1 Sprint miał rosnąć w pozytywnym wpływie i popularności od 2021 roku. Cztery sesje rywalizacji zamiast dwóch dawały więcej akcji dla kibiców i nadawców, a nowi partnerzy potwierdzali komercyjny potencjał. Era 2026 roku ma dodać dramaturgii.

Ze strony FIA padł akcent na „wysoką intensywność ścigania” i dopasowanie sprintu do ambicji sportu wokół nowych regulacji technicznych 2026. Jak stwierdził prezydent FIA, Mohammed Ben Sulayem:

Format sprintu stał się coraz ciekawszą częścią mistrzostw, dostarczając intensywnego ścigania i dodatkowej rozrywki. Wraz z nową generacją samochodów w 2026 roku Sprint ma ewoluować obok naszych szerszych celów.

Skąd tyle zmian w tak krótkim czasie?

Pierwsza wersja sprintu – w 2021 roku – zmieniła układ weekendu: piątkowe kwalifikacje ustawiały kolejność do sobotniego sprintu, a jego wynik decydował o polach startowych na niedzielę. W praktyce skutek bywał odwrotny do zamierzeń – stawka układała się “po tempie”, a niedziela traciła element nieprzewidywalności. W 2023 roku F1 przestawiło sprint na autonomiczne wydarzenie z własną czasówką i punktami do 8. miejsca, ale – poza wyjątkami – sobotnie wyścigi potrafiły być niczym procesja. A dodatkowo parc fermé między sprintem a wyścigiem ograniczał zespoły. Obecna formuła – z piątkowymi kwalifikacjami do sprintu, sobotnim sprintem i osobnymi kwalifikacjami do Grand Prix – rozwiązała większość z tych napięć i pozwala zespołom korygować ustawienia.

Co dalej? Więcej sprintów od 2027

Rozmowy między FOM, FIA i zespołami mają dotyczyć dalszego doszlifowania formatu. W kuluarach padały pomysły w rodzaju odwróconych pól startowych, ale na razie to jedynie koncepcje do rozważenia. Dyskusja miała także dotyczyć zwiększenia liczby sprintów do około 10 od 2027 roku, jeśli promotorzy utrzymają entuzjazm, a kalendarz logistycznie to udźwignie.W tle pozostaje pytanie, jak połączyć widowisko z sensowną stawką sportową, żeby sobotnia rywalizacja miała swój charakter, ale nie przysłaniała niedzieli.

Bilans zysków i strat

Z perspektywy widza sprint ma oczywistą zaletę – gwarantuje dodatkowe emocje w piątek i sobotę. Z punktu widzenia zespołów dodatkowa sesja rywalizacji to ryzyko kolizji i kosztów, ale też więcej danych do analizy, co bywa pomocne przed kulminacyjnym wyścigiem. F1 ma natomiast prosty cel: wzrost widowni i frekwencji. Gdy liczby – jak 10% w 2024 roku – rosną, biznes naturalnie podąża za trendem.Pozostaje tylko dopasować szczegóły tak, by sprint był esencją szybkości, a nie kopią niedzielnego wyścigu w wersji light.

Silverstone, jako miejsce premierowego sprintu w 2021 roku, powróciłowróciło do roli gospodarza, a Singapur wykorzystał potencjał nocnego formatu, który naturalnie buduje widowisko i narrację.
Dyskusja miała także dotyczyć zwiększenia liczby sprintów do okołook. 10 od 2027 roku, jeśli promotorzy utrzymają entuzjazm, a kalendarz logistycznie to udźwignie.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Patrycja Miętus

Redaktor działu Motorsport
Z wykształcenia humanistka, z zamiłowania petrolhead. W swoich tekstach próbuje połączyć twarde dane z nutą ironii i kobiecą perspektywą.

© 2026 MotoGuru.pl