⏱️ 3 min.

Domenicali uspokaja przed rewolucją w F1: „z zewnątrz różnic nie widać”

Zdjęcie autora artykułu

Patrycja Miętus

20-02-2026 09:02
F1 Barcelona

Stefano Domenicali patrzy na sezon F1 2026 z pełnym spokojem i mówi wprost, że z perspektywy kibica na torze nie widać rewolucji w prędkości ani w brzmieniu. Prezes i CEO Formuły 1 traktuje nowe przepisy jako szansę do uczenia się i korekt, jeśli seria uzna je za potrzebne. Jednocześnie przypomina, że w wyścigach nic się nie zmienia: na końcu i tak wygrywa najszybszy.

Reset przepisów objął jednocześnie samochody oraz regulacje dotyczące jednostek napędowych, więc zespoły i kierowcy oswajali nową generację maszyn podczas shakedownu w Barcelonie i testów przedsezonowych w Bahrajnie. Domenicali wiąże z tym etapem naturalną falę pytań i emocji, ale nie widzi powodu do nerwowych ocen.

„Najszybszy zawsze wygra” – punkt odniesienia Domenicaliego

Domenicali akcentuje, że sedno rywalizacji pozostaje niezmienne i nowe zasady tego nie odwracają. Zwraca uwagę na genezę zmian oraz na to, że w Melbourne wszyscy będą skupieni na wygraniu wyścigu, tak jak zawsze. Jeśli ktoś liczył na „rewolucję widoczną gołym okiem”, Domenicali jej nie zapowiada.

Co może wymagać dopracowania i kto ma za to odpowiadać

Domenicali dopuszcza, że pewne elementy mogą wymagać reakcji, a rolę koordynacyjną przypisuje FIA i jej grupie koordynacyjnej. Opisuje też działającą Komisję F1 jako forum otwartej dyskusji nad punktami, które warto poprawić, aby jeszcze lepiej wspierać widowisko. Wskazuje przy tym, że prowadzenie samochodu może być bardziej złożone „wewnętrznie” z perspektywy kierowcy, ale „na zewnątrz” kibic ma tego nie odczuć. Domenicali, po obejrzeniu aut z perspektywy widza, powiedział:

To niesamowite widowisko, bo byłem przy torze i patrzyłem okiem kibica. Nie widziałem różnicy w prędkości ani w dźwięku. Jeśli coś będzie wymagało rozwiązania, to FIA ma obowiązek koordynować ten proces, a w Komisji F1 prowadzimy otwartą dyskusję nad tym, co można poprawić. Z punktu widzenia kibica z zewnątrz nie będzie tego widać.

Historia uczy spokoju: 2014, 2020 i 2021

Domenicali przywołuje wcześniejsze okresy dużych zmian regulaminowych w F1 – 2014, 2020 i 2021 – jako przykład, że pierwsze obawy są typowe dla „nowego rozdania”. Opisuje F1 jako system, w którym rozwiązania techniczne i praca zespołów konsekwentnie prowadzą do tego, że najszybsi nadal potrafią być na czele.

Sezon 2026 zaczyna weryfikację, ale bez pochopnych wyroków

Domenicali deklaruje gotowość do reagowania, jeśli pojawi się realny powód, ale nie startuje z „paniką”, tylko z energią i przekonaniem, że zainteresowanie kibiców napędza cały sport. Zaznacza też, że nie zamierza wyciągać ostatecznych wniosków po jednym wyścigu, bo sytuacja może się różnić w zależności od toru.

Pierwsza runda sezonu odbędzie się w Australii na 6–8 marca, po czym seria przeniesie się do Chin na 13–15 marca. Domenicali traktuje ten start jako moment „sprawdzenia prawdy” dla konkretnego weekendu, a nie jako wyrok dla całej epoki przepisów.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Patrycja Miętus

Z wykształcenia humanistka, z zamiłowania petrolhead. W swoich tekstach próbuje połączyć twarde dane z nutą ironii i kobiecą perspektywą.

© 2026 MotoGuru.pl