⏱️ 6 min.

McLaren wypada z wyników w Las Vegas. Norris i Piastri zdyskwalifikowani

Zdjęcie autora artykułu

Patrycja Miętus

23-11-2025 11:11
Lando Norris

McLaren miał opuścić Las Vegas z solidną zdobyczą punktową i ważnym krokiem w stronę tytułu, a wyszedł z podwójną dyskwalifikacją. Lando Norris stracił drugie miejsce, Oscar Piastri – czwarte, bo oba samochody nie spełniły przepisów dotyczących zużycia tylnego skid blocka. W jednym ruchu Norris oddał prowadzenie w mistrzostwach, a Max Verstappen poczuł, że walka o piąty tytuł znowu jest otwarta.

Na pierwszy rzut oka wszystko wyglądało dla McLarena bardzo dobrze: Norris dojechał drugi, Piastri czwarty, a zespół wywiózł z nocnych ulic Las Vegas pakiet punktów, który miał cementować pozycję w walce o tytuł dla Brytyjczyka. Dopiero po wyścigu okazało się, że komisarze techniczni dopatrzyli się zbyt dużego zużycia drewnianej płyty pod podłogą obu samochodów, a dokładniej – tylnej części skid blocka. Kara mogła być tylko jedna: dyskwalifikacja.

Dlaczego McLaren wyleciał z wyników?

Przyczyna całego zamieszania leży w artykule 3.5.9 e) regulaminu technicznego F1 na sezon 2025. Przepisy jasno określają, jaką grubość musi mieć tzw. plank, czyli płyta pod podłogą auta, która kontroluje prześwit i chroni przed zbyt agresywnym obniżaniem zawieszenia. Regulamin stanowi, że grubość nowego elementu musi wynosić 10 mm z tolerancją ±0,2 mm, a minimalna dopuszczalna grubość po zużyciu to 9 mm, mierzona na obrzeżach wyznaczonych otworów kontrolnych.

W przypadku McLarena inspektorzy zmierzyli grubość tylnego skid blocka i stwierdzili, że zużycie przekroczyło dopuszczalną granicę. Nie ma tu miejsca na interpretację: jeśli płyta jest zbyt cienka, auto narusza przepisy, niezależnie od tego, czy zespół zrobił to celowo, czy „po prostu tak wyszło” na dziurawej nawierzchni. W praktyce oznacza to, że Norris i Piastri utracili swoje pozycje na mecie – odpowiednio drugą i czwartą.. Dla zespołu to prawdziwy zimny prysznic.

Mercedes zgarnia podium, Verstappen odrabia straty

Na podwójnej dyskwalifikacji McLarena natychmiast skorzystał Mercedes. George Russell awansował z trzeciego na drugie miejsce, a jego młody zespołowy kolega Andrea Kimi Antonelli wskoczył na najniższy stopień podium. To właśnie taka noc, o jakich marzy każdy zespół: nie trzeba jechać szybciej, wystarczy, że rywal popełni błąd lub „przesadzi” z ustawieniami. Na szczycie pozostał Max Verstappen, który i tak wygrał wyścig na torze w Las Vegas, a dyskwalifikacja McLarena tylko poprawiła jego sytuację w mistrzostwach. Holender ma już na koncie szóste zwycięstwo w sezonie i nagle okazało się, że strata do Norrisa stopniała do 24 punktów, przy dwóch wyścigach i jednym sprincie do końca. Co więcej, Verstappen zrównał się punktami z Piastrim – obaj zajmują wspólnie drugie miejsce w klasyfikacji generalnej.

Jak McLaren wypuścił z rąk kontrolę nad sezonem?

Historia tytułu 2025 zaczęła się dla Oscara Piastriego jak z bajki. Australijczyk przez większość roku prowadził w mistrzostwach i jeszcze pod koniec sierpnia miał 34 punkty przewagi. Potem coś się w maszynie McLarena zacięło. Seria sześciu wyścigów bez podium sprawiła, że komfortowa przewaga zmieniła się w wyścig nerwów – zarówno na torze, jak i na stanowiskach inżynierów.

Las Vegas dobiło tę historię w wyjątkowo bolesny sposób. Zamiast próbować odbudować bufor nad Verstappenem, McLaren stracił oba samochody z wyników za jedno z najbardziej przyziemnych przewinień: nadmierne zużycie płyty pod podłogą. Biorąc pod uwagę, że seria dyskwalifikacji za plank i wagę auta stała się w 2025 roku zadziwiająco długa, zespół nie będzie mógł nawet udawać, że „nikt się tego nie spodziewał”.

Verstappen wciąż potrzebuje odrobiny szczęścia, żeby wyrwać piąty tytuł, ale po Las Vegas sytuacja wygląda dla niego o niebo lepiej niż pierwotna strata 42 punktów, którą miał tuż po wyścigu, zanim komisarze zabrali się za uderzenie w McLarena.

Sezon dyskwalifikacji: od Szanghaju po Bahrajn

Grand Prix Las Vegas wcale nie przyniosło pierwszego przypadku dyskwalifikacji w tym sezonie. Wręcz przeciwnie – to już piąta i szósta sytuacja, w której samochód wyleciał z wyników za naruszenie przepisów technicznych. Pierwsza fala przyszła w Chinach, na drugim wyścigu sezonu. Samochody Charlesa Leclerca i Pierre’a Gasly’ego okazały się o kilogram za lekkie, co automatycznie skreśliło ich wyniki – odpowiednio piąte i jedenaste miejsce. W tym samym weekendzie Lewis Hamilton stracił szóste miejsce za nadmierne zużycie tylnego skid blocka w swojej Ferrari.

Innymi słowy: już na wczesnym etapie sezonu zespoły zostały ostrzeżone, że FIA nie będzie miała litości. Krótko później, zaledwie dwa wyścigi dalej, dostało się Sauberowi. Samochód Nico Hülkenberga nie spełnił minimalnej grubości tylnego skid blocka w Bahrajnie, co kosztowało go trzynaste miejsce. Wtedy jeszcze nikt nie przypuszczał, że podobny przepis kilka miesięcy później wywróci do góry nogami sytuację w Las Vegas.

Wszystkie te przypadki łączy jedna rzecz: samochody zostały zdyskwalifikowane według prostego, zero-jedynkowego kryterium. Jest wymagana minimalna grubość lub masa? Jeśli auto nie spełnia warunku, wypada z wyników, niezależnie od tego, czy chodzi „tylko” o jeden kilogram, czy kilka dziesiątych milimetra.

Gdy dyskwalifikacja zabiera podium

Dla Norrisa Vegas było szczególnie bolesne, bo stracił nie tylko ważne punkty, ale i podium. Co ciekawe, ostatni raz kierowca wyleciał z podium przez dyskwalifikację rok wcześniej – na Grand Prix Belgii 2024. Wtedy to George Russell poprowadził Mercedesa do dubletu, ale po wyścigu okazało się, że jego W15 jest o 1,5 kg za lekki. Trofeum i zwycięstwo przejął Hamilton, który do dziś może się chwalić, że był to jego 105. i jak na razie ostatni triumf w F1.

Hamilton był też ostatnim kierowcą, który stracił drugie miejsce przez naruszenie przepisów technicznych, zanim Norris powtórzył ten scenariusz w Vegas. Stało się to na Grand Prix USA 2023, gdy jego Mercedes również miał zbyt mocno starty tylny skid block. Wtedy to właśnie Norris dostał od losu „prezent” w postaci awansu na drugą lokatę. Tym razem historia odwróciła role i to on padł ofiarą bezlitosnego regulaminu.

Jak wygląda pierwsza dziesiątka po Vegas?

Ostateczna klasyfikacja wyścigu – uwzględniając jedynie kierowców w punktach – po dyskwalifikacji obu McLarenów przedstawia się tak:

  1. Max Verstappen
  2. George Russell
  3. Andrea Kimi Antonelli
  4. Charles Leclerc
  5. Carlos Sainz
  6. Isack Hadjar
  7. Nico Hülkenberg
  8. Lewis Hamilton
  9. Esteban Ocon
  10. Oliver Bearman

Dla młodych wilków, takich jak Hadjar czy Bearman, to okazja do dopisania sobie ważnych punktów i budowania pozycji w stawce. Dla Norrisa i Piastriego – bolesne przypomnienie, że w F1 liczy się nie tylko tempo, ale też skrupulatne trzymanie się granic regulaminu. Dla całego padoku Las Vegas stało się przestrogą: w czasach skomplikowanych aerodynamik, „inteligentnych” podłóg i wyśrubowanych limitów budżetowych można wpaść nie przez awarię silnika, ale przez kilka nadprogramowych okrążeń na zbyt agresywnym przejeździe po tarkach. McLaren zapłacił za to pełną cenę – punktową i wizerunkową – a Verstappen i spółka tylko na tym skorzystali.

Szykuje się coraz bardziej napięta sytuacja przed ostatnimi dwoma rundami. Kibice mogą liczyć na emocjonalną końcówkę sezonu, gdzie trzech kierowców wciąż ma szanse na wywalczenie tytułu.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Patrycja Miętus

Redaktor działu Motorsport
Z wykształcenia humanistka, z zamiłowania petrolhead. W swoich tekstach próbuje połączyć twarde dane z nutą ironii i kobiecą perspektywą.

© 2026 MotoGuru.pl