⏱️ 5 min.

F1 Meksyk 2025: Norris zdeklasował rywali. Ferrari spisało się w Q3

Zdjęcie autora artykułu

Paweł Trafny

26-10-2025 10:10
Ferrari F1

Lando Norris wykorzystał rozrzedzone powietrze Mexico City lepiej niż ktokolwiek inny i zamknął kwalifikacje czasem 1:15.586. To był cios w sam środek walki o tytuł: Max Verstappen ugrzązł na piątej pozycji po problemach z przyczepnością w szybkim drugim sektorze, a lider tabeli Oscar Piastri zakotwiczył dopiero na ósmym miejscu. Ferrari pokazało szybkość jednym rzutem oka – Charles Leclerc skończył Q3 na P2, a Lewis Hamilton na P3 – ale to McLaren Norrisa rozegrał sobotni poker najchłodniej.

Autodromo Hermanos Rodríguez jak zawsze premiuje czystą aerodynamikę i odwagę na hamowaniach. Drugi sektor – eski, w których bolid musi mieć jednocześnie docisk i niskie opory – bezlitośnie zweryfikował balans i stabilność. Norris miał to pod sobą od pierwszego przejazdu w Q2, a w finałowym podejściu złożył okrążenie, które przykleiło tablicę „pole” do garażu McLarena. Rywale? Ferrari wygląda stabilnie w tempie jednego okrążenia, Mercedes oddycha tu pełną piersią, a Red Bull Verstappena potknął się o uślizgi właśnie w eskach.

Piastri – zwykle superskuteczny – tym razem nie poskładał klocków. Carlos Sainz uzyskał P7, ale ciąży na nim przesunięcie o pięć miejsc, więc realnie przetasuje układ środka stawki. Na plus wieczoru zapisały się też dwie świeże twarze – Isack Hadjar i Oliver Bearman – obaj doprowadzili swoje auta do Q3 i ustawią się w piątym rzędzie. Andrea Kimi Antonelli przywiózł P6, co tylko dokłada ognia do dyskusji o nowej fali kierowców.

Q3: jedno czyste kółko Norrisa i Ferrari w pogoni

Norris odpalił w decydującym momencie 1:15.586 i wygrał z Leclerkiem o 0,262 s. Hamilton domknął pierwszą trójkę, a George Russell ustawił Mercedesa na P4. Verstappen zatrzymał się na P5 – to nie jest dramat, ale na tym torze start to połowa sukcesu, więc niedziela wymaga od Red Bulla planu maksimum już od pierwszych zielonych świateł. Antonelli wcisnął się na P6, Sainz zanotował P7 (z karą -5), Piastri ukończył P8, a piąty rząd przypadł Hadjarowi i Bearmanowi.

  • Pole: Lando Norris – 1:15.586
  • P2: Charles Leclerc (+0,262 s)
  • P3: Lewis Hamilton (+0,352 s)
  • P4: George Russell
  • P5: Max Verstappen
  • P6: Andrea Kimi Antonelli
  • P7: Carlos Sainz (na starcie spadnie o 5 miejsc)
  • P8: Oscar Piastri
  • P9: Isack Hadjar
  • P10: Oliver Bearman

Q2: żółte światło ostrzegawcze dla Piastriego

Q2 ustawiło nastroje: Norris prowadził z czasem 1:16.252, wyraźnie przed Hamiltonem i Russellem. Verstappen oraz Sainz trzymali średnie tempo, a Piastri ocierał się o krawędź – po pierwszym przejeździe był dziesiąty na używanych miękkich i nawet po zmianie na nowe miękkie utrzymał się w grze ledwie o 0,079 s. Poza burtę wypadli Yuki Tsunoda (P11), Esteban Ocon i Nico Hülkenberg. Fernando Alonso – tylko P14 w najszybszym Astonie tego dnia – też nie miał soboty, którą chciałby zapamiętać. Liam Lawson pogrzebał nadzieje nieudanym finałowym kółkiem.

  • Awans na styk: Oscar Piastri – +0,079 s nad kreską
  • Odpadli w Q2: Tsunoda, Ocon, Hülkenberg, Alonso, Lawson

Q1: szybka ewolucja toru

Tor przyspieszał z minuty na minutę, co otworzyło furtkę na dwa kółka pomiarowe na jednym komplecie. Isack Hadjar wykorzystał to bez litości i… wygrał Q1, przed Hamiltonem, Russellem i Norrisem. Verstappen przeszedł dalej z P9, walcząc z przyczepnością w eskach, Piastri w środku stawki. Gabriel Bortoleto (Sauber) odpadł jako pierwszy pod kreską (P16), Alex Albon znów zapłacił cenę za trudną sobotę w Williamsie, a na końcu ustawili się Pierre Gasly i Franco Colapinto (przedzieleni Lancem Strollem). Dla Bearmana wejście do Q3 było konsekwencją czystej roboty od początku czasówki.

  • Najlepszy w Q1: Isack Hadjar
  • Odpadli w Q1: Bortoleto, Albon, Gasly, Stroll, Colapinto

Wysokość ma znaczenie: gdzie Norris zyskał, a Verstappen stracił

W Mexico City wysokość nad poziomem morza zmniejsza gęstość powietrza, więc docisk generowany przez nadwozie i skrzydła realnie spada, a opory maleją. To premiuje auta o czystym pakiecie aerodynamicznym – zwykle mocne na prostych i stabilne w szybkich zmianach kierunku. McLaren Norrisa wyglądał tu lekko i przewidywalnie, podczas gdy Red Bull Verstappena szukał trakcji na dohamowaniach i stabilności w eskach. Ferrari – mimo że musiało pogodzić priorytety docisku i prędkości – miało mocne jedno okrążenie, o czym świadczą P2 i P3.

Na starcie będzie kocioł

Autodromo Hermanos Rodríguez słynie z pierwszego dohamowania po bardzo długiej prostej, gdzie cień aerodynamiczny potrafi odwrócić losy stawki po stu metrach. Norris startuje z czystej strony i broni linii do T1,  Hamilton może zagrać undercutem w pierwszym stincie. Russell ma komfort polowania z drugiego rzędu, a Verstappen musi zrobić robotę już w pierwszych okrążeniach, żeby nie utknąć w „pociągu DRS”. Piastri – przy takim układzie – prawdopodobnie postawi na agresywną strategię. Kara Sainza przetasuje środek, otwierając przestrzeń dla Antonelliego, Hadjara i Bearmana, by powalczyli o punkty dzięki czystemu powietrzu.

Kto z przewagą na dystansie?

Norris i McLaren mają przewagę jednego okrążenia, ale wyścig nagradza stabilność termiczną ogumienia i siłę hamowań do T1. Ferrari wygląda na szybkie w kwalifikacjach – wyścig pokaże, czy utrzyma tempo. Mercedes z duetem Russell–Antonelli ma solidną bazę na dystansie. Red Bull – nawet z piątym polem Verstappena – wciąż jest groźny na tempie wyścigowym, o ile rozwiąże problem z uślizgami w eskach. Piastri? Lider punktacji często „odpala” w niedzielę – jeśli czysta prędkość nie dopisała w sobotę, to chłodna głowa i strategia zwykle oddają.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Paweł Trafny

Redaktor działu Motorsport
Na co dzień dziennikarz, po godzinach mechanik-amator. Lubię brudzić ręce i pisać czystą prawdę o autach.

© 2026 MotoGuru.pl