Fernando Alonso puścił kierownicę w trakcie wyścigu. Aston Martin ma poważny problem

Fernando Alonso nie ukończył Grand Prix Chin po tym, jak w jego Aston Martinie pojawiły się bardzo silne wibracje. Nagranie z pokładu szybko obiegło internet, bo Hiszpan na prostych momentami zdejmował ręce z kierownicy, a sprawa od razu wywołała pytania o bezpieczeństwo.
Aston Martin zakończył wyścig w Szanghaju podwójnym niepowodzeniem. Lance Stroll odpadł z powodu podejrzenia problemu z baterią, a Alonso wycofał się z rywalizacji przez dyskomfort wywołany wibracjami w modelu AMR26.
Wibracje były na tyle duże, że Alonso przestał czuć dłonie i stopy
Nagranie z samochodu pokazało, że Alonso na prostych odrywał ręce od kierownicy i zaciskał pięści. Nie wyglądało to jak drobna niedogodność, tylko jak próba przetrwania kolejnych metrów bez pełnej kontroli nad autem.
Po wyścigu Hiszpan przekazał, że przez wibracje stracił czucie w dłoniach i stopach. W realiach Formuły 1 to nie jest detal, który da się zbyć wzruszeniem ramion, nawet jeśli padok bywa odporny na rzeczy pozornie absurdalne.
W sieci pojawiły się obawy o bezpieczeństwo
Reakcja kibiców była szybka i ostra. W komentarzach powtarzał się pogląd, że samochód, który zmusza kierowcę do puszczania kierownicy na prostych, nie powinien dalej brać udziału w wyścigu. Pojawiły się też sugestie, że problem mógł dotyczyć zawieszenia, opon albo integralności samego auta.
Część głosów wskazywała również na potrzebę przyjrzenia się sprawie przez FIA, bo obraz z kokpitu wyglądał jak wyraźny sygnał ostrzegawczy.
Aston Martin potwierdził kłopoty i dalej szuka rozwiązania z Hondą
Zespół przyznał po wyścigu, że był to trudny dzień dla obu kierowców. Ekipa z Silverstone zapowiedziała dalszą pracę ze swoim partnerem w postaci Hondy, aby lepiej zrozumieć samochód i poprawić jego działanie w każdym obszarze.
To kolejny cios dla Aston Martina na początku sezonu 2026. Zespół przejechał niewiele okrążeń podczas testów przedsezonowych, a potem wszedł w rozgrywki z poważnymi problemami, które szczególnie mocno uderzają w jednostkę napędową.
Początek sezonu wygląda dla Aston Martina bardzo źle
Po podwójnym DNF-ie w wyścigu w Australii i Chinach sytuacja staje się coraz bardziej niepokojąca. Do tego Alonso i Stroll zakończyli sprint w Szanghaju dopiero na 17. i 18. miejscu, więc zespół nie ma dziś nawet komfortu, by przykryć problemy przyzwoitym tempem.
W tle tej historii pojawił się jeszcze jeden moment, który błyskawicznie trafił do mediów społecznościowych. Alonso pomachał Sergio Perezowi, gdy kierowca Cadillaca go wyprzedzał, co część kibiców odebrała jako przejaw jego charakterystycznego dystansu w samym środku wyścigowego bałaganu.
Formuła 1 od lat balansuje między ekstremalnym osiągiem a granicą mechanicznej wytrzymałości. Gdy kierowca zaczyna walczyć nie tylko z rywalami, ale też z czuciem we własnych dłoniach, problem przestaje być tylko natury sportowej.
O autorze
Patrycja Miętus
Najnowsze

Tak BMW ratuje silnik benzynowy w modelach M. Jeszcze w tym toku otrzyma on nowy system

Stellantis z kolejną akcją serwisową. Ryzyko pożaru w autach z e-DCT

Chery na szczycie, Leapmotor w ogonie. Ranking jakości i niezawodności chińskich marek

Burza zniszczyła auto? Odszkodowanie nie zawsze jest oczywiste



