⏱️ 3 min.

Były szef Haasa nie stawia na Mercedesa. Sezon 2026 w F1 ma należeć do kogoś innego

Zdjęcie autora artykułu

Jan Pacuła

24-03-2026 06:03
Ferrari F1 Bahrajn

Guenther Steiner uważa, że sezon Formuły 1 2026 może mocno należeć do Ferrari, a w wewnętrznym pojedynku kierowców większe szanse daje Charlesowi Leclercowi. Po dwóch pierwszych wyścigach różnica między Monakijczykiem a Lewisem Hamiltonem wynosi tylko jeden punkt, więc układ sił w Scuderii pozostaje bardzo ciasny.

Ferrari ma za sobą dwa solidne weekendy na starcie tegorocznej kampanii. W Australii Charles Leclerc był trzeci, a Lewis Hamilton czwarty, natomiast w Chinach role się odwróciły i to Brytyjczyk stanął na podium po raz pierwszy w barwach włoskiej ekipy.

Steiner wskazał swojego faworyta

Były szef zespołu Haas nie ma jednak większych wątpliwości, komu dawałby dziś przewagę w walce o lepszy wynik w mistrzostwach. Steiner ocenił, że większe szanse są po stronie Leclerca, a jednym z najważniejszych czynników pozostaje wiek obu kierowców. Zapowiadając swoją opinię w podcaście The Red Flags, Steiner powiedział:

Myślę, że szanse leżą po stronie Charlesa, chociażby z racji wieku. Dlatego ostatecznie sądzę, że Charles pokona Lewisa.

W tej samej wypowiedzi dodał też drugi argument. Jego zdaniem Leclerc może być bardziej napędzany brakiem mistrzowskiego tytułu, podczas gdy Hamilton ma ich już siedem i nie musi niczego nikomu udowadniać.

Jeden punkt różnicy po dwóch rundach

Po dwóch wyścigach sezonu przewaga Leclerca nad zespołowym kolegą jest symboliczna. Monakijczyk zajmuje trzecie miejsce z 34 punktami, a Hamilton jest czwarty i ma 33 punkty. Taki układ pokazuje, że początek współpracy Hamiltona z Ferrari wygląda obiecująco. W Formule 1 niewielkie różnice na starcie sezonu potrafią szybko urosnąć do dużych rozmiarów, ale równie szybko potrafią też zniknąć po jednym mocnym weekendzie.

Hamilton wysłał jasny sygnał

Po przedsezonowych testach Lewis Hamilton podkreślał, że jest zmotywowany i w pełni zaangażowany w projekt Ferrari. Brytyjczyk chwalił pracę zespołu przy budowie samochodu i przekonywał, że czuje się odświeżony przed trudnym sezonem. Zapowiadając swoje nastawienie po testach, Hamilton mówił:

Jestem odświeżony i wypoczęty. Nigdzie się nie wybieram, więc trzymajcie za mnie kciuki. To będzie piekielnie trudny sezon, ale wiem, co trzeba zrobić.

To ważny sygnał, bo początek nowego rozdziału w Ferrari od początku był obserwowany pod lupą. W Maranello nigdy nie ma miejsca na spokojne rozkręcanie się, a oczekiwania zwykle jadą na pełnym gazie.

Ferrari ma mocny duet, ale pytanie brzmi: kto okaże się szybszy?

Na razie Ferrari może być zadowolone z wejścia w sezon, bo obaj kierowcy regularnie dowożą mocne wyniki. Steiner widzi jednak w Leclercu zawodnika, który na dystansie całego roku może okazać się skuteczniejszy od bardziej utytułowanego kolegi. To nie jest jeszcze rozstrzygnięcie, ale wyraźna teza na początek sezonu. Jeśli Ferrari utrzyma obecne tempo, rywalizacja między Leclerkiem a Hamiltonem może stać się jedną z najciekawszych historii tegorocznej Formuły 1.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Jan Pacuła

Redaktor działu Retro
Były kierowca rajdowy, który teraz co najwyżęj testuje auta drogowe. Lubię, gdy tył ucieka szybciej niż rozum.

© 2026 MotoGuru.pl