⏱️ 3 min.

Ferrari pokaże w Chinach nietypowe skrzydło. Debiut już w FP1

Zdjęcie autora artykułu

Patrycja Miętus

12-03-2026 10:03
Ferrari SF-26

Ferrari potwierdziło, że podczas pierwszego treningu przed Grand Prix Chin pokaże tylne skrzydło określane jako „flip-flop wing”. To rozwiązanie zwróciło uwagę już w testach przedsezonowych w Bahrajnie, a teraz po raz pierwszy ma zostać sprawdzone w realiach weekendu wyścigowego.

Ferrari użyło tego elementu drugiego dnia drugiej tury testów przedsezonowych w Bahrajnie. Konstrukcja wyróżnia się tym, że nie tylko zmienia kąt ustawienia, ale potrafi obrócić się całkowicie do góry nogami, co tworzy większą szczelinę dla przepływu powietrza i zmniejsza opór na prostych.

Jak działa nowe rozwiązanie Ferrari

W klasycznym ujęciu ruchome elementy tylnego skrzydła kojarzą się głównie ze zmianą położenia z nachylonego na bardziej płaskie. W tym przypadku Ferrari poszło dalej i przygotowało układ, który całkowicie odwraca element skrzydła, przez co przepływ powietrza ma odbywać się inaczej niż w bardziej oczywistych konfiguracjach.

Dokładny wpływ tego rozwiązania na osiągi wciąż nie jest w pełni znany, bo zespoły jeżdżą z różnymi ustawieniami i programami pracy. Już na etapie testów było jednak widać, że Ferrari szuka zysku w ramach nowych przepisów i próbuje wykorzystać pole do niestandardowych interpretacji.

Debiut w Szanghaju i ważny moment weekendu

Weekend w Chinach ma być dla Ferrari szczególnie interesujący, bo zespół użyje tego skrzydła w jedynej sesji treningowej przed kwalifikacjami do sprintu. To oznacza mało czasu na zebranie danych, ale też szybką weryfikację, czy nowy element daje podstawy do dalszej pracy w trakcie całego weekendu. Tor w Szanghaju ma wyraźnie inne cechy niż Albert Park, dlatego Ferrari liczy na bardziej sprzyjające okoliczności niż podczas inauguracji sezonu. Dla zespołu to ważne, bo po otwarciu mistrzostw strata do Mercedesa stała się wyraźnym punktem odniesienia.

Ferrari chce zmniejszyć dystans do Mercedesa

W Grand Prix AustraliiLewis Hamilton finiszował na czwartym miejscu za zespołowym kolegą Charlesem Leclerkiem, a dwa czołowe miejsca zajęli George Russell i Kimi Antonelli. Ferrari wyraźnie chce odpowiedzieć na ten układ sił i szybciej zbliżyć się do Mercedesa, korzystając zarówno z pracy w fabryce, jak i z nowych części.

Hamilton nie ukrywał, że docenia tempo przygotowania nowego rozwiązania przez zespół. Kierowca Ferrari zwrócił też uwagę, że element miał pojawić się później, ale udało się przyspieszyć jego rozwój i przywieźć go już do Chin.

Przejechaliśmy z tym skrzydłem cały dzień. Jestem bardzo wdzięczny zespołowi, bo ono miało pojawić się dopiero później, a ludzie naprawdę ciężko pracowali, żeby je rozwinąć i przywieźć tutaj. Dobrze widzieć, że zespół walczy, naciska i pracuje po godzinach w fabryce, aby dostarczać nowe części, bo na tym polega ta gra. Nie wiem, czy skrzydło ma oficjalną nazwę. Ktoś powiedział „Macarena”, nie mam pojęcia dlaczego. To po prostu „flip-flop wing”.

Nowe skrzydło może być ważnym sygnałem

Sam debiut tego elementu nie daje jeszcze odpowiedzi, czy Ferrari rzeczywiście wykonało duży krok naprzód. Pokazuje jednak, że zespół nie zamierza czekać biernie i już na początku sezonu szuka odważniejszych rozwiązań aerodynamicznych. Jeśli nowe skrzydło zadziała zgodnie z oczekiwaniami Ferrari, może stać się jednym z ciekawszych tematów weekendu w Szanghaju. Jeśli nie, pozostanie przynajmniej dowodem, że w Maranello nadal wolą szukać przewagi na torze niż w folderze reklamowym.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Patrycja Miętus

Redaktor działu Motorsport
Z wykształcenia humanistka, z zamiłowania petrolhead. W swoich tekstach próbuje połączyć twarde dane z nutą ironii i kobiecą perspektywą.

© 2026 MotoGuru.pl