Ferrari wraca do 3-osobowego bolidu. Hamilton za kierownicą

Redakcja MotoGuru.pl
Redakcja MotoGuru.pl

Ferrari przywróciło niezwykły, trzyosobowy bolid Formuła 1 z silnikiem V10, aby wozić po torze swoich najważniejszych klientów. Na Fiorano za kierownicą takiego samochodu pojawił się Lewis Hamilton, więc nie jest to zwykły pokaz dla publiczności, tylko bardzo ekskluzywny prezent od tej włoskiej marki.

To nie symulator, tylko prawdziwy bolid z pasażerami

Trzyosobowy bolid Formuły 1 Ferrari powstał pod koniec lat 2000. Zbudowano go na bazie podwozia F2002, czyli konstrukcji z epoki, w której F1 wykorzystywało jeszcze jednostkę wolnossącą, a nie napęd hybrydowy. Auto ma silnik V10 o mocy 800 KM i waży 845 kg. W rezultacie potrafi rozpędzić się do 300 km/h w 13 sekund.

Hamilton wraca do czegoś, czego prawie nikt nie doświadcza

Lewis Hamilton już wcześniej mówił, że niemal nikt spoza świata kierowców nie ma okazji naprawdę zrozumieć, co dzieje się w prawdziwym bolidzie Formule 1. Telewizyjne kamery spłaszczają prędkość, a zwykły onboard nie oddaje przeciążeń, reakcji auta i brutalności hamowania.

Właśnie dlatego trzyosobowy bolid Ferrari ma sens jako narzędzie pokazowe. Nie jest konkurentem dla współczesnych maszyn F1, ale dla pasażera i tak pozostaje doświadczeniem z zupełnie innej planety niż jazda jakimkolwiek samochodem drogowym.

Fiorano, V10 i bardzo wąskie grono zaproszonych

Trzyosobowy bolid został zauważony na torze Fiorano. Charakterystyczny żółty kask wskazywał, że za kierownicą siedział Lewis Hamilton. Ferrari już wcześniej używało tej maszyny do wożenia zaproszonych klientów.

 

W tamtym okresie za kierownicą zasiadał m.in. Kimi Raikkonen.

Najlepsi klienci Ferrari dostają coś więcej niż konfigurator

Nie wiadomo, kto konkretnie otrzyma możliwość przejażdżki z Hamiltonem. Charakter przedsięwzięcia wskazuje jednak na klientów szczególnie ważnych dla Ferrari, czyli osoby znajdujące się bardzo wysoko w wewnętrznej hierarchii tej włoskiej marki.

Powrót trzyosobowego bolidu Formuły 1 jest tym ciekawszy, że łączy dawną mechanikę Ferrari z obecnością Hamiltona w barwach Scuderii. Auto nie musi być najnowsze, aby robić ogromne wrażenie, bo w tej historii najważniejsze są dźwięk, przeciążenia i nazwisko kierowcy.

O autorze

© 2026 MotoGuru.pl