Ferrari z dubletem w „Mistrzostwach Świata FP1”. Mocny debiut

Charles Leclerc uzyskał najlepszy czas pierwszego treningu przed Grand Prix Australii i otworzył sezon 2026 od prowadzenia. Ferrari zajęło dwa pierwsze miejsca, bo drugi był Lewis Hamilton, a czołową trójkę uzupełnił Max Verstappen. Wciąż wszystko jest na przysłowiowym stole i jeszcze sporo może się zmienić przed startem niedzielnego wyścigu, który zweryfikuje faktyczną pozycję poszczególnych zespołów na gridzie. Na torze Albert Park od początku było widać, że zespoły traktują tę sesję jak prawdziwe wejście w nową erę przepisów technicznych. Jako pierwszy z alei serwisowej wyjechał Nico Hulkenberg w Audi, a debiutancki występ w treningu zaliczył też Cadillac, który rozpoczął swój pierwszy sezon w Formule 1.
Ferrari nadało ton już w pierwszej godzinie
Leclerc zakończył sesję z wynikiem 1:20.267, a Hamilton stracił do niego 0,469 s. Verstappen był trzeci, za nim znaleźli się Isack Hadjar i Arvid Lindblad, który już na starcie weekendu zwrócił na siebie uwagę tempem. W czołowej dziesiątce znaleźli się też Oscar Piastri, George Russell, Kimi Antonelli, Nico Hulkenberg i Gabriel Bortoleto. Ferrari nie tylko było najszybsze, ale też wyglądało na zespół, który od pierwszych minut najlepiej odnalazł się w realiach nowego rozdania.
Nie brakowało problemów i przerw
Sesja nie przebiegła gładko. Oscar Piastri na początku zgłosił brak mocy w McLarenie, Arvid Lindblad zatrzymał się przy wyjeździe z alei serwisowej, a Fernando Alonso w ogóle nie wziął udziału w FP1 z powodu podejrzenia problemu z jednostką napędową. Później McLaren potwierdził też ostrożnościowe kontrole skrzyni biegów w samochodzie Lando Norrisa, co zakończyło jego jazdy przed czasem.
Żółte flagi i wirtualny samochód bezpieczeństwa pojawiły się również po zatrzymaniu Alexa Albona w zakręcie numer 10. Do listy incydentów dopisały się także blokowanie zgłoszone przez Valtteriego Bottasa, przestrzelenie hamowania u Verstappena i obrót Sergio Pereza, który meldował problemy z hamowaniem silnikiem. Pierwszy trening przypomniał więc, że początek sezonu rzadko bywa idealnie gładki, nawet jeśli tabela czasów wygląda już bardzo poważnie.
Mocny sygnał Ferrari, ale to dopiero początek
Za plecami pierwszej piątki uplasowali się między innymi Piastri, duet Mercedesa i kierowcy Audi, a dalej znaleźli się Esteban Ocon, Carlos Sainz, Liam Lawson, Ollie Bearman i Alex Albon. Norris po ograniczonej liczbie okrążeń został sklasyfikowany dopiero na końcu stawki, a Perez i Lance Stroll zamknęli tabelę wyników po swoich problemach.
Wynik FP1 nie prowadzi jeszcze do wręczenia trofeów i nikt rozsądny nie stawia złotych gaci na to, jak rozstrzygnie się sezon 2026. Dla Ferrari to jednak bardzo czytelny sygnał otwarcia: nowy rok zaczął się od dubletu, a konkurencja od razu dostała powód do szybkiej reakcji.
O autorze
Paweł Trafny
Najnowsze

Miała być żyła złota. Honda i Hyundai sprzedają dane zbierane przez auta za grosze

Tak dziś kupuje się samochody. Polacy coraz rzadziej pytają o cenę

Tory wyścigowe w Polsce z ochroną przed hałasem? Sejmowa komisja zrobiła ważny krok

Tak jeździ nowa Kia Seltos. Porywa przestrzenią i komfortem. Przegląd prasy



