FIA odwróciła wynik GP Monako. Gasly na podium, Hadjar P4

Patrycja Miętus - redaktor
Patrycja Miętus

Pierre Gasly odzyskał trzecie miejsce w wynikach Grand Prix Monako Formuły 1 po skutecznym wniosku Alpine o ponowne rozpatrzenie sprawy. Sędziowie FIA anulowali dwie kary czasowe za przekroczenie prędkości w alei serwisowej, a Isack Hadjar z Red Bulla spadł przez to z podium na czwarte miejsce.

Podium zmieniło właściciela po analizie pomiaru

Gasly minął linię mety jako trzeci, ale po wyścigu otrzymał dwie kary po pięć sekund za rzekome przekroczenie limitu prędkości w alei serwisowej. Alpine nie przyjęło tej decyzji jako zamkniętej sprawy i uruchomiło procedurę prawa do ponownego rozpatrzenia. Kluczowy okazał się nie sam przejazd kierowcy, lecz sposób obliczenia średniej prędkości. FOM, czyli oficjalny pomiar czasu Formuły 1, przyznał podczas czwartkowego posiedzenia, że w danych dotyczących alei serwisowej pojawił się błąd związany z odległością pomiarową.

77 cm, które zmieniło wynik wyścigu

Pętla przy wjeździe do alei serwisowej była o 77 cm krótsza, niż zakładał system. To wystarczyło, aby średnie prędkości zostały zawyżone – w efekcie sześciu kierowców uznano za jadących zbyt szybko. Alpine przedstawiło dane pokazujące, że Gasly nie przekroczył limitu 60 km/h na żadnym etapie. Zespół argumentował też, że Francuz zachował dodatkowy margines, aby pozostać poniżej dopuszczalnej prędkości. W tej sprawie margines bezpieczeństwa miał większe znaczenie niż klasyczne tłumaczenie z gatunku „system tak powiedział”.

Gasly zyskuje, Hadjar płaci za decyzję po fakcie

Po anulowaniu kar Gasly wrócił na trzecie miejsce w klasyfikacji Grand Prix Monako. Bezpośrednim przegranym tej decyzji jest Isack Hadjar, który po korekcie wyników spadł z trzeciej na czwartą pozycję. Sprawa ma też szerszy kontekst, bo inni kierowcy ukarani w tym samym miejscu odbyli swoje kary albo próbowali je odbyć. Ich zespoły nie złożyły jednak skutecznego wniosku o ponowne rozpatrzenie, więc sędziowie FIA nie mieli podstaw regulaminowych, aby cofnąć skutki tych sankcji. Sędziowie FIA opisali ten problem w uzasadnieniu decyzji:

W odniesieniu do innych samochodów, które zostały ukarane, niektórzy kierowcy odbyli swoje kary, co niestety wpłynęło na ich strategie wyścigowe, a więc także na wynik. Bez wątpienia pozostaną pytania, czy te naruszenia były rzeczywiste. Nie istnieje przepis, który daje sędziom prawo do cofnięcia odbytej kary.

Alpine wygrało procedurę, ale chaosu nie da się cofnąć

Decyzja FIA przywróciła wynik Gasly’ego, ale nie naprawiła całej sytuacji wokół kar za aleję serwisową. W Formule 1 nawet niewielki błąd pomiarowy potrafi przesunąć kierowców w klasyfikacji, zmienić strategię i rozstrzygnąć walkę o podium po wyścigu. W praktyce Alpine wygrało nie tylko spór o miejsce Gasly’ego, lecz także spór o zaufanie do danych, na których oparto kary. Jednocześnie sprawa pokazała ograniczenia systemu: kto odbył karę i nie otworzył formalnej procedury, ten został z jej konsekwencjami.

O autorze

Patrycja Miętus - redaktor

Patrycja Miętus

Redaktor działu Motorsport
Z wykształcenia humanistka, z zamiłowania petrolhead. W swoich tekstach próbuje połączyć twarde dane z nutą ironii i kobiecą perspektywą.

© 2026 MotoGuru.pl