Franco Colapinto znalazł się pod dużą presją po wypadku podczas Grand Prix Azerbejdżanu. Kierowca Alpine doprowadził do kolizji, która zakończyła wyścig również Pierre’a Gasly’ego i Lando Norrisa, a Flavio Briatore zapowiedział, że zastanowi się nad dalszymi działaniami wobec Argentyńczyka.
Jeden błąd, trzy rozbite „wyścigi”
Do kluczowego zdarzenia doszło podczas pierwszego restartu po neutralizacji. Colapinto, jadący na 10. pozycji, zaatakował po wewnętrznej w pierwszym zakręcie, ale zahamował zbyt późno i zablokował koła. Uderzył w samochód zespołowego kolegi Pierre’a Gasly’ego, który następnie wpadł na McLarena Lando Norrisa.
Cała trójka musiała wycofać się z rywalizacji. Szczególnie bolesne było to dla Alpine, ponieważ Gasly zajmował wówczas siódme miejsce, a zespół stracił szansę na siedem punktów do klasyfikacji konstruktorów.
Sędziowie uznali Colapinto za całkowicie lub w przeważającym stopniu odpowiedzialnego za kolizję. Standardowa kara 10 sekund nie mogła zostać odbyta ze względu na wycofanie Argentyńczyka, dlatego zamieniono ją na cofnięcie o pięć pozycji na starcie kolejnego wyścigu, w którym wystąpi.
Briatore nie kryje rozczarowania
Znacznie poważniejsze od decyzji sędziów mogą się jednak okazać konsekwencje wewnątrz Alpine. Doradca wykonawczy zespołu Flavio Briatore bardzo krytycznie ocenił zachowanie swojego kierowcy i zapowiedział analizę sytuacji.
Briatore powiedział po wyścigu:
Oczywiście jestem ogromnie rozczarowany wynikiem dzisiejszego wyścigu, wiedząc, że straciliśmy cenne punkty w walce w mistrzostwach. Takie incydenty nie powinny się zdarzać, szczególnie kiedy oba nasze samochody jechały na pozycjach punktowanych. Jest mi bardzo przykro z powodu zespołu i Pierre’a, który wykonał świetną pracę przez cały weekend, a moje przeprosiny kieruję również do Lando Norrisa i McLarena za zrujnowanie ich wyścigu. Wiem, że Franco wziął na siebie pełną odpowiedzialność, tak jak powinien. Faktem jest, że zahamował zdecydowanie zbyt późno, biorąc pod uwagę sytuację w wyścigu i restart po samochodzie bezpieczeństwa. To był bardzo słaby manewr jak na kierowcę z jego doświadczeniem. Chcę poświęcić trochę czasu na przemyślenie tego i rozważyć, jakie działania należy podjąć, abyśmy mogli wyciągnąć z tego lekcję i uniknąć podobnej sytuacji w przyszłości.
Słowa Briatore nie przesądzają, że Alpine zastosuje wobec Colapinto dodatkową sankcję, ale pokazują skalę niezadowolenia kierownictwa. Po Baku Racing Bulls powiększył przewagę nad Alpine w walce o piąte miejsce w klasyfikacji konstruktorów do 15 punktów.
Norris zażądał zawieszenia
Jeszcze ostrzej zareagował Lando Norris. Urzędujący mistrz świata uważał, że za tego rodzaju zachowanie FIA powinna sięgać po kary wykluczające kierowcę z udziału w kolejnym Grand Prix. Brytyjczyk podkreślał również finansowe konsekwencje wypadków.
Norris powiedział po wyścigu:
Uważam, że FIA powinna być bardziej surowa i zacząć przyznawać zawieszenia za takie rzeczy. To po prostu nieostrożność ze strony kierowców. To kosztuje mnóstwo pieniędzy. Wszystkie części mojego samochodu są teraz do wyrzucenia. Ludzie powinni po prostu być zawieszani, ponieważ to nie jest jazda, która zasługuje na miejsce w Formule 1.
Colapinto przyznał się do błędu. Tłumaczył, że podczas restartu miał zimne opony i hamulce, zablokował koła i stracił kontrolę nad samochodem. Przeprosił zarówno Gasly’ego, jak i Norrisa oraz zespół Alpine.
Verstappen i Russell bronią Colapinto
Postulat Norrisa nie znalazł jednak poparcia wśród kierowców, którzy stanęli na podium w Baku. Zwycięzca wyścigu – George Russell – uznał karę zawieszenia za zbyt surową, wskazując na specyfikę restartów po neutralizacji.
Russell powiedział:
Osobiście uważam, że to zbyt surowe. Przy restartach po samochodzie bezpieczeństwa, na zimnych oponach, bardzo mały błąd może mieć duże konsekwencje. Z tego, co dzisiaj widziałem, właśnie tak to wyglądało. To był mały błąd, który miał duże konsekwencje. Osobiście uważam, że zawieszenia w wyścigach powinny dotyczyć kierowców, którzy celowo robią coś bardzo niebezpiecznego i bardzo lekkomyślnego. Myślę więc, że to było niefortunne.
Podobnego zdania był Max Verstappen. Holender zwrócił uwagę, że Colapinto przyznał się do winy i przeprosił, a sam błąd polegał na niewłaściwej ocenie sytuacji i zablokowaniu kół na nawierzchni o niskiej przyczepności.
Verstappen powiedział:
Myślę, że jeśli kierowca, który to spowodował, ma świadomość swojego błędu i przeprosił, to trzeba przyznać, że takie rzeczy po prostu się zdarzają. Wystarczy drobna pomyłka lub zła ocena sytuacji: zblokowanie kół, jazda po wewnętrznej, niska przyczepność i odrobina pecha, przez którą ucierpiało tak wiele samochodów. To oczywiście niefortunna i przykra sytuacja dla wszystkich, którzy w niej brali udział. Jednak, jak zauważył George, kara zawieszenia na kolejny wyścig to chyba jednak za dużo
Hadjar wskazuje na tor
Trzeci na mecie Isack Hadjar również uznał żądanie Norrisa za przesadne. Kierowca Red Bulla zwrócił przy tym uwagę na nierówną nawierzchnię poza optymalną linią jazdy oraz trudności z utrzymaniem odpowiedniej temperatury opon i hamulców podczas neutralizacji.
Hadjar powiedział:
Z mojej perspektywy tor nie jest wystarczająco dobry. Kiedy zjeżdżasz z linii wyścigowej, robi się bardzo nierówno. Trudno uzyskać temperaturę opon i hamulców za samochodem bezpieczeństwa, który jedzie dość wolno. Wtedy po prostu trochę przesadzasz i ma to bardzo, bardzo duże konsekwencje. Dlatego uważam, że zawieszenie na wyścig byłoby zdecydowanie zbyt surowe.
Ostatecznie FIA nie poszła drogą proponowaną przez Norrisa. Colapinto otrzymał karę przesunięcia o pięć miejsc na starcie następnego Grand Prix. Dla Argentyńczyka równie istotne będzie jednak to, co po analizie wydarzeń z Baku postanowi kierownictwo Alpine.






