⏱️ 2 min.

Haas wypuścił VF-26 na Fiorano. I od razu się działo

Zdjęcie autora artykułu

Patrycja Miętus

24-01-2026 19:01
Haas F1

Na dwa dni przed startem testów pod Barceloną, TGR Haas zrobił rozruch nowego VF-26 na torze Fiorano i pochwalił się tym w mediach społecznościowych. To kolejny zespół, który pokazał światu bolid sezonu 2026 w ruchu, a nie tylko na renderach i w studiu. Za kierownicą jako pierwszy usiadł Ollie Bearman i zdążył zaliczyć drobną przygodę, bo samochód obrócił się na torze.

Fiorano zamiast czerwonego dywanu

W F1 takie krótkie wyjazdy „na pierwsze kilometry” mają prosty sens: sprawdzić, czy wszystko działa i czy auto jest gotowe na poważniejszy program. Haas pojawił się na Fiorano, żeby przeprowadzić rozruch VF-26 i odhaczyć podstawy przed tym, co najważniejsze – testami pod Barceloną.

Nowe barwy już były, teraz przyszła pora na jazdę

Zespół wcześniej, w poniedziałek, pokazał swoje nowe barwy na sezon 2026. Teraz dołożył do tego najważniejszy element: pierwszy przejazd nową konstrukcją. To też moment, w którym wszyscy zaczynają wpatrywać się w detale – bo właśnie wtedy wychodzi, co jest tylko „ładnym malowaniem”, a co realnym kierunkiem konstrukcji.

Bearman zaczął i… zakręciło nim

Pierwszy na tor wyjechał Ollie Bearman. Incydent szybko podchwyciły media społecznościowe – i tu przynajmniej nie było miejsca na interpretacje.  Taki obrót na rozruchu nie jest końcem świata, ale też nie jest niczym, co zespół planuje w harmonogramie dnia.

Co wiadomo na teraz, w punktach

  • TGR Haas przeprowadził rozruch nowego bolidu VF-26 na torze Fiorano.
  • Zdarzyło się to na dwa dni przed rozpoczęciem testów pod Barceloną.
  • W poniedziałek zespół pokazał nowe barwy na sezon 2026.
  • Pierwsze kółka VF-26 wykonał Ollie Bearman.
  • Podczas przejazdu doszło do obrotu samochodu wokół własnej osi.

Zdjęcia? Mają się pojawić, gdy w końcu wypłyną

Na razie kluczowa informacja jest prosta: VF-26 już jeździ. Jeśli chodzi o fotografie z przejazdów, zapowiedź jest ostrożna i zależna od tego, kiedy materiały pojawią się w sieci. Czyli klasyka: wszyscy czekają na ujęcia, które pokażą więcej niż sam fakt, że auto ruszyło z miejsca.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Patrycja Miętus

Z wykształcenia humanistka, z zamiłowania petrolhead. W swoich tekstach próbuje połączyć twarde dane z nutą ironii i kobiecą perspektywą.

© 2026 MotoGuru.pl