Hamilton czuje się niepewnie w Ferrari. Ekipa szuka balansu na Suzuce

Lewis Hamilton nie był zadowolony z piątkowych treningów przed Grand Prix Japonii, ale nie brzmiał jak kierowca, który błądzi po omacku. Brytyjczyk przyznał, że Ferrari ma wyznaczony wyraźny kierunek pracy nad SF-26, choć na razie nie potrafi jeszcze przełożyć tego na pełne zaufanie do auta.
Piątek nie ułożył się dla Ferrari tak dobrze jak dla McLarena. Hamilton i Charles Leclerc znaleźli się za Lando Norrisem i Oscarem Piastrim w obu jednogodzinnych sesjach, a sam Hamilton otwarcie mówił o braku pewności za kierownicą.
Problemem nie jest tylko tempo, ale zachowanie auta
Hamilton ocenił, że Suzuka sama w sobie stawia kierowcy bardzo wysokie wymagania. To tor, który nagradza precyzję i odwagę, ale jednocześnie szybko obnaża każdy brak stabilności, szczególnie gdy tył samochodu nie daje pełnego spokoju w szybkich łukach.
Brytyjczyk tłumaczył, że właśnie tam pojawił się największy problem. Zwrócił uwagę na nagłe uślizgi i brak komfortu, przez co nie był w stanie pojechać tak pewnie jak rywale. W realiach współczesnej Formuły 1 sam balans auta potrafi zmienić bardzo wiele, a na takim obiekcie różnice w odczuciach kierowcy od razu odbijają się na czasie okrążenia:
Czuję, że mamy punkt odniesienia i wiemy, w którą stronę iść. Teraz trzeba tylko znaleźć sposób, by tam dojść.
Ferrari ma potencjał, ale musi go odblokować
Hamilton zaznaczył, że widzi w samochodzie więcej możliwości, niż pokazały piątkowe przejazdy. Problem nie polega więc na całkowitym braku osiągów, lecz na tym, że Ferrari nadal szuka ustawień, które pozwolą ten potencjał wykorzystać bez kompromisu w pewności prowadzenia.
To o tyle istotne, że do weekendu w Japonii Ferrari przystępowało po pierwszym podium Hamiltona w Grand Prix w barwach Scuderii, wywalczonym w Chinach. W otwarciu sezonu 2026 ekipa z Maranello wyglądała też na najbliższego rywala Mercedesa, więc oczekiwania wobec zespołu naturalnie wzrosły.
Podobne odczucia jak rok temu
Jedna z bardziej wymownych uwag Hamiltona dotyczyła podobieństw do tego, co czuł już w poprzednim sezonie. To sugeruje, że problem nie jest wyłącznie kwestią jednego nieudanego treningu, lecz może dotyczyć szerszej charakterystyki samochodu i sposobu, w jaki trzeba go ustawić na torach wymagających dużego zaufania do tylnej osi.
Mimo tego Brytyjczyk nie sprawiał wrażenia zrezygnowanego. Wieczorna analiza danych i odczyty z symulatora mają pomóc Ferrari znaleźć lepszy kompromis przed dalszą częścią weekendu.
Sobota pokaże, czy Ferrari zrobiło krok naprzód
Hamilton będzie chciał przełożyć nocną pracę zespołu na lepszy wynik w sobotę. Trzeci trening na Suzuce zaplanowano na 11:30 czasu lokalnego, a kwalifikacje rozpoczną się o 15:00. Dla Ferrari to ważny moment weekendu. Jeśli zespół poprawi stabilność SF-26, Hamilton może szybko wrócić do walki bliżej czoła. Jeśli nie, McLaren i reszta ścisłej stawki raczej nie będą czekać z uprzejmości.
O autorze
Patrycja Miętus
Najnowsze

Tymek Kucharczyk pisze historię. Pierwszy Polak ze zwycięstwem wyścigu Indy NXT

BMW i podwójne zwycięstwo na Spa. Robert Kubica dowiózł 499P na P6

Antonelli ma serię zwycięstw, ale Kanada może oddać inicjatywę Russellowi

Doriane Pin po historycznym teście Mercedesa. Formuła 1 przestała być tylko marzeniem



