Ferrari zakończyło Grand Prix Holandii na czwartym i piątym miejscu, choć Lewis Hamilton uważa, że zespół miał szansę na podium. Siedmiokrotny mistrz świata nie krył frustracji po tym, jak przy odmiennej strategii utknął za Charlesem Leclerkiem jadącym na mocno zużytych oponach.
Hamilton: Ferrari mogło zdobyć podium
Lando Norris wygrał wyścig na Zandvoort, natomiast kierowcom Ferrari ponownie nie udało się znaleźć w pierwszej trójce. Hamilton dojechał do mety czwarty, a Leclerc piąty, choć Brytyjczyk ocenił, że potencjał samochodu pozwalał walczyć o więcej.
Hamilton po wyścigu tak podsumował rezultat Ferrari:
Myślę, że podium było w naszym zasięgu. Nie zadziałaliśmy dobrze jako zespół.
Największy problem pojawił się, gdy kierowcy Ferrari znaleźli się na różnych strategiach. Hamilton jechał na innym ogumieniu niż Leclerc, ale zamiast otrzymać możliwość wykorzystania przewagi wynikającej ze stanu opon, pozostawał za zespołowym partnerem.
„Robicie ze mnie królika doświadczalnego?”
Frustrację Hamiltona było słychać już podczas samego wyścigu. Brytyjczyk ostro skomentował decyzje podejmowane przez zespół przez radio:
Co za strata czasu, panowie. Świetna robota. Robicie ze mnie królika doświadczalnego czy co? Co się dzieje?
Po zakończeniu rywalizacji kierowca Ferrari wyjaśnił, że jego zdaniem zespół powinien był zamienić pozycjami swoich zawodników. Leclerc znajdował się wówczas pod koniec przejazdu i miał coraz większe problemy z ogumieniem.
Hamilton tak opisał sytuację:
To było trudne. Byłem na innej strategii i na innych oponach. Charles miał wtedy duże problemy z ogumieniem i wyraźnie zbliżał się do końca swojego przejazdu. Zespół powinien był podjąć decyzję o zamianie naszych pozycji. Prawdopodobnie pozwoliłoby nam to znaleźć się na podium.
Hamilton zwrócił jednocześnie uwagę na inną słabość Ferrari. Według jego oceny samochód traci obecnie około 0,4 s na okrążeniu na prostych względem konstrukcji korzystających z jednostek Mercedesa.

fot. Scuderia Ferrari HP
Brytyjczyk podkreślił jednak, że docenia pracę wykonywaną w Maranello:
Chłopaki wykonują fantastyczną pracę przy samochodzie. Niestety obecnie tracimy około czterech dziesiątych sekundy na okrążeniu na prostych względem silników Mercedesa. Ciężko pracujemy, żeby spróbować zmniejszyć tę stratę. Moim celem jest próba poprowadzenia tego zespołu do mistrzostwa.
Leclerc również nie był zadowolony ze strategii
Zastrzeżenia do przebiegu wyścigu miał również Charles Leclerc. Monakijczyk uważa, że Ferrari prezentowało dobre tempo podczas sprintu, ale nie wykorzystało swoich możliwości w głównym wyścigu.
Leclerc podsumował weekend następująco:
Myślę, że cały zespół będzie rozczarowany, kiedy wrócimy do domu. Byliśmy całkiem mocni podczas sprintu, ale nie potrafiliśmy wykorzystać naszego potencjału w dzisiejszym wyścigu.
Szczególnie istotny okazał się moment wcześniejszego zjazdu Leclerca do alei serwisowej. Kierowca Ferrari znajdował się wówczas przed Hamiltonem i naciskał na George’a Russella.
Leclerc uważał, że pozostanie dłużej na torze mogło stworzyć większą różnicę pomiędzy strategiami opon:
Jedyną rzeczą, która mi przeszkadzała, było to, że wywieraliśmy presję na George’a, żeby zmusić go do zjazdu. Mogliśmy spróbować dłuższego przejazdu, aby stworzyć różnicę między oponami, ale ten wcześniejszy postój zakończył moje nadzieje na finisz przed nim.
Vasseur przyznaje: Ferrari zawiodło w wykonaniu
Szef Ferrari Frédéric Vasseur po wyścigu wskazywał, że tempo samochodu było jednym z pozytywów weekendu. Jednocześnie przyznał, że zespół stracił możliwość osiągnięcia lepszego wyniku przez realizację poszczególnych elementów wyścigu.
Vasseur ocenił występ Ferrari:
Mam dość mieszane odczucia. Pozytywne jest to, że mieliśmy tempo, ale z drugiej strony zawiedliśmy przede wszystkim w wykonaniu podczas startów i pit stopów.
Francuz odniósł się również bezpośrednio do problemów strategicznych. Jego zdaniem zmieniająca się sytuacja dotycząca opon sprawiła, że przebieg rywalizacji był trudny do przewidzenia również z perspektywy kierowców.
Szef Ferrari wyjaśnił:
To był trudny do odczytania wyścig dla kierowców, ponieważ sytuacja nie była jasna. Tak naprawdę nie wiedzieliśmy, w którym kierunku zmierzamy z oponami, więc próbowaliśmy uczyć się podczas wyścigu. W porównaniu z pierwotnym planem było wiele zmian, dlatego rozumiem frustrację kierowców.
Ferrari pozostaje drugie w klasyfikacji konstruktorów
Mimo niewykorzystanej szansy na podium Ferrari zachowało drugą pozycję w mistrzostwach konstruktorów. Scuderia traci 97 punktów do prowadzącego Mercedesa, a jednocześnie ma 75 punktów przewagi nad McLarenem.
Zwycięstwo Norrisa oznaczało natomiast drugi kolejny triumf McLarena w Grand Prix. Dla Ferrari wynik z Zandvoort pozostawił przede wszystkim pytanie, czy przy sprawniejszym zarządzaniu strategią jeden z czerwonych samochodów rzeczywiście mógł zakończyć wyścig na podium.






