⏱️ 6 min.

Lamborghini stawia na własne zaplecze. Temerario GT3 rusza do boju w Sebring

Zdjęcie autora artykułu

Patrycja Miętus

16-03-2026 12:03

Lamborghini przygotowuje wyścigowy debiut modelu Temerario GT3, który został w całości zaprojektowany, rozwinięty i zbudowany w Sant’Agata Bolognese. Następca Huracana ma po raz pierwszy wystartować podczas 12 Hours of Sebring, a dla włoskiej marki będzie to otwarcie nowego rozdziału w programie GT3. Wybór wyjątkowo wymagającego toru od razu stawia projekt w warunkach, które szybko pokażą jego mocne i słabe strony.

Nowy samochód powstaje już nie jako uboczny wariant auta drogowego, lecz jako konstrukcja rozwijana z dużo większym naciskiem na motorsport. Lamborghini wydzieliło dla niego osobny obszar produkcyjny, oddzielony od głównej linii aut drogowych. To duża zmiana względem poprzednich lat, bo Huracany GT3 i Super Trofeo składano wcześniej bezpośrednio przy głównej produkcji.

Lamborghini Temerario GT3

Oddzielna produkcja i własna konstrukcja

Temerario GT3 jest pierwszym współczesnym autem GT3 tej marki, które nie opiera się częściowo na rozwiązaniach współdzielonych z pokrewnym modelem Audi. W praktyce oznacza to, że Lamborghini zbudowało ten projekt „po swojemu”, od organizacji produkcji po rozwój techniczny.

Sam montaż odbywa się na pięciu dedykowanych stanowiskach, które można szybko przełączać między autami GT3 i Super Trofeo. Szef produkcji Ranieri Niccoli wyjaśnił, dlaczego marka rozdzieliła procesy dla aut drogowych i wyścigowych:

Od 2015 roku Lamborghini zdecydowało się na internalizację produkcji swoich samochodów wyścigowych, nawet w sytuacji, gdy stają się one coraz bardziej odmienne od odpowiedników drogowych. Po raz pierwszy Lamborghini zdecydowało się też przeznaczyć całkowicie osobny obszar do montażu samochodów GT. To ważna zmiana względem przeszłości. Huracan GT3 i Super Trofeo były montowane bezpośrednio na głównej linii produkcyjnej, ale dziś nie jest to już efektywne, ponieważ samochód wyścigowy zasadniczo różni się od drogowego.

Niccoli podkreślił też, że montaż ma mocno rzemieślniczy charakter. Każdy komponent jest instalowany ręcznie, a za kolejne etapy odpowiadają pracownicy o wyspecjalizowanych kompetencjach. Wspólnym elementem z autem drogowym pozostaje jedynie montaż silnika V8, który później trafia do działu badawczo-rozwojowego i tam otrzymuje wyścigowe modyfikacje, w tym nowe turbosprężarki oraz elementy motorsportowe.

Lamborghini Temerario GT3

Auto rozwijane z myślą o ściganiu, nie o kompromisie

Temerario GT3 powstawało równolegle z wersją drogową, ale od początku dostało własne założenia. Samochód wyścigowy nie korzysta z układu hybrydowego obecnego w odmianie drogowej, a jego aluminiowa rama przestrzenna została w wielu miejscach przeprojektowana.

Przód i tył opracowano od podstaw pod wymagania torowe, a punkty mocowania silnika i skrzyni biegów zmieniono z myślą o redukcji masy oraz łatwiejszym dostępie serwisowym. Inżynier projektu Gianluca Silvestrini wskazał, że szybkość obsługi auta podczas długich wyścigów była jednym z kluczowych założeń:

Od początku pomysł był jasny: stworzyć możliwość rozwijania samochodu zaprojektowanego od samego początku pod motorsport. Wszystko zaczęło się od podwozia. To aluminiowa rama przestrzenna, która zachowuje wiele elementów z auta produkcyjnego, ale w innych aspektach została całkowicie przeprojektowana. Przednia i tylna część powstały od zera, by spełnić wymagania wyścigowe. W czasie wyścigu, szczególnie długodystansowego, bardzo szybki dostęp do samochodu jest niezbędny. Dlatego poszczególne sekcje ramy są w pełni demontowalne i mogą zostać wymienione nawet w trakcie rywalizacji.

Z silnikiem współpracuje nowa, sześciobiegowa sekwencyjna skrzynia biegów o układzie poprzecznym. Taka architektura ma poprawiać wyważenie auta i ograniczać masę na zwisach nadwozia, a przy okazji ma ułatwiać pracę przy jednym z najbardziej obciążonych podzespołów.

Lamborghini Temerario GT3

Lamborghini mocno przepracowało też zawieszenie, zachowując ogólną architekturę Huracana, ale zmieniając geometrię tak, by zwiększyć stabilność i przewidywalność prowadzenia. Innymi słowy: mniej walki z autem, więcej walki z rywalami. Dyrektor techniczny i tymczasowy szef motorsportu Rouven Mohr nie ukrywa, że obecne GT3 to już zupełnie inna liga niż kiedyś:

Weszliśmy teraz w trzecią generację samochodów Lamborghini GT3 w projekcie, który jest znacząco bardziej złożony i zaawansowany niż wszystko, co robiliśmy wcześniej. Jeśli spojrzeć na stawkę rywali, samochody GT3 bardzo się rozwinęły w ostatnich pięciu-sześciu latach. Gallardo GT3 było w dużej mierze mocno zmodyfikowanym autem drogowym. Dziś mówimy o prawdziwych samochodach wyścigowych, które rodzą się jako samochody wyścigowe, bo konkurencja w segmencie GT3 jest znacznie większa.

Testy z zespołami i debiut pod presją

Lamborghini nie zamknęło rozwoju auta wyłącznie we własnym gronie. Po pierwszej fazie testów, prowadzonej przez producenta i kierowców fabrycznych, do programu włączono także czołowe zespoły klienckie. Ten ruch miał przyspieszyć transfer danych, ustawień i praktycznej wiedzy do ekip, które będą później ścigały się samochodem na torze.

W sezonie 2026 z Temerario GT3 mają korzystać Pfaff Motorsports, Rutronik Racing, Grasser Racing Team i VSR. To właśnie Pfaff Motorsports ma wprowadzić nowy model do wyścigu w Sebring. W ramach programu przejechano już ponad 15 000 km testów na różnych torach bez poważnych problemów z niezawodnością, co przed debiutem brzmi rozsądnie, a w motorsporcie nigdy nie jest drobiazgiem.

Lamborghini Temerario GT3

Marco Mapelli, jeden z kierowców najbardziej zaangażowanych w rozwój auta, zwrócił uwagę na to, że celem nie było wyłącznie ściganie się o ostatnie ułamki sekundy:

Celem było jedno: ułatwić prowadzenie samochodu, przesuwając i poszerzając jego okno pracy. Po 10 latach rozwoju Huracana coraz mocniej skupialiśmy się na czystych osiągach, czasem kosztem łatwości prowadzenia. W przypadku Temerario chcemy odzyskać tę równowagę, zachowując konkurencyjność. Huracan był bardzo konkurencyjny, ale nie zawsze łatwy do prowadzenia na limicie. W Temerario pracowaliśmy nad tym, by samochód był bardziej przystępny, zwłaszcza dla kierowców-amatorów, a jednocześnie utrzymywał osiągi na najwyższym poziomie.

Mapelli zaznaczył również, że nowy podwójnie doładowany silnik V8 wnosi dużo momentu obrotowego i ciekawe charakterystyki pracy, choć jednocześnie oznacza pożegnanie z wolnossącym V10. Dla fanów dźwięku to pewnie mniej romantyczna wiadomość, ale dla programu GT3 ważniejsze jest to, jak auto pracuje w realnych warunkach wyścigowych.

Sebring ma szybko pokazać, czy Lamborghini rzeczywiście zbudowało solidnego następcę Huracana, czy dopiero otworzyło bardzo długą listę zadań domowych.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Patrycja Miętus

Redaktor działu Motorsport
Z wykształcenia humanistka, z zamiłowania petrolhead. W swoich tekstach próbuje połączyć twarde dane z nutą ironii i kobiecą perspektywą.

© 2026 MotoGuru.pl