⏱️ 4 min.

Lamborghini Temerario Super Trofeo: powrót czystej benzyny i napędu RWD

Zdjęcie autora artykułu

Patrycja Miętus

10-11-2025 10:11
Lamborghini Temerario Super Trofeo: powrót czystej benzyny i napędu RWD

Nowe Lamborghini Temerario Super Trofeo to wyścigowy potwór z napędem na tył, stworzony do rywalizacji w jednoserii Super Trofeo. I choć nie ma homologacji drogowej, to właśnie on może być zapowiedzią najbardziej bezkompromisowego Lamborghini od lat.

Czyste V8 zamiast hybrydy

Lamborghini od dawna zapowiadało, że wyścigowe odmiany ich samochodów nie będą podporządkowane unijnym normom emisji, które wymusiły elektryfikację modeli drogowych. Temerario Super Trofeo jest tego dowodem. Samochód wykorzystuje podwójnie doładowany silnik V8, który w tej konfiguracji generuje 650 KM. To aż 150 KM mniej od wariantu drogowego, ale za to bez żadnego wsparcia elektrycznego. Moc trafia wyłącznie na tylne koła za pośrednictwem 6-biegowej sekwencyjnej skrzyni biegów, która zastąpiła dwusprzęgłową przekładnię o ośmiu biegach z wersji cywilnej. Lamborghini podkreśliło, że nowa skrzynia pochodzi od Hoer Technologies i dzieli część komponentów z wersją GT3, której moc – w zależności od regulacji BOP – wynosi około 585 KM. Lamborghini Temerario Super Trofeo: powrót czystej benzyny i napędu RWD

Wyścigowy genotyp z Sant’Agata

Temerario Super Trofeo powstał z myślą o serii Lamborghini Super Trofeo, istniejącej od 2009 roku. To właśnie w niej ścigały się wcześniej modele Gallardo i Huracán, napędzane wolnossącym V10. Nowy rozdział oznacza więc zmianę filozofii – po raz pierwszy Super Trofeo korzysta z silnika V8 biturbo, co jest preludium do nowej epoki w motorsporcie Lamborghini. Wersja Super Trofeo nie tylko różni się napędem, ale także aerodynamiką.

Auto otrzymało znacznie bardziej agresywny body kit z ogromnym skrzydłem, rozbudowanymi wlotami powietrza i poszerzonymi błotnikami. Jak zdradził producent, wnętrze wyposażono w klatkę bezpieczeństwa zgodną z wymogami FIA, a deska rozdzielcza została pokryta materiałem Dinamica Infinity – to pierwsze na świecie zastosowanie poliestrowego zamszu „PES mono-component non-woven” w motoryzacji.

Technologia prosto z toru

Lamborghini wyposażyło model w szereg ulepszeń typowo torowych. Na liście znajdują się:

Waga nie została jeszcze ujawniona, ale można posiłkować się danymi z wersji GT3 – 1300 kg (bez płynów). Dla porównania, drogowy Temerario jest cięższy o 390 kg, co wynika z obecności napędu AWD, hybrydowego układu oraz elementów komfortowych, takich jak izolacja akustyczna czy wyposażenie kabiny. Lamborghini Temerario Super Trofeo: powrót czystej benzyny i napędu RWD

Zapowiedź cywilnek „bestii” RWD?

Wszystko wskazuje na to, że Lamborghini nie poprzestanie na torze. CEO Rouven Mohr zasugerował, że wersja z napędem na tył może pojawić się także w ofercie drogowej. W przeszłości podobną drogę przeszło Huracán – jego ekstremalna odmiana STO była właśnie rozwinięciem koncepcji wyścigowej:

Rozważamy stworzenie „alternatywnej formy hybrydyzacji” – czyli samochodu, który łączyłby ducha wyścigowego Temerario z minimalizmem i czystością napędu spalinowego.

Biorąc pod uwagę dotychczasową historię marki, można przypuszczać, że powstanie cywilna odmiana Temerario RWD – lżejsza, bardziej surowa i jeszcze bardziej analogowa. Lamborghini znane jest z tego, że nie potrafi zostawić takiego projektu wyłącznie torom wyścigowym.

2027: rok debiutu na torach

Choć samochód został już zaprezentowany, to pierwsze wyścigi Temerario Super Trofeo zaplanowano na sezon 2027. Do tego czasu Lamborghini musi zakończyć produkcję i dostawy wersji seryjnej. Równolegle marka przygotowuje się do wprowadzenia nowych wersji – w tym potencjalnie terenowego Temerario Sterrato, zapowiadanego przez samego Mohra jako „wysoko zawieszoną wersję inspirowaną jazdą po szutrze”. Lamborghini Temerario Super Trofeo: powrót czystej benzyny i napędu RWD

Między przeszłością a przyszłością

Nowe Lamborghini Temerario Super Trofeo to hołd dla tradycyjnego motorsportu, w którym mechanika i dźwięk silnika są ważniejsze niż emisje i zasięg baterii. W świecie, w którym każda marka staje się „eko”, ten model jest odważnym przypomnieniem, że prawdziwe emocje rodzą się z benzyny, nie z kilowatów.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Patrycja Miętus

Z wykształcenia humanistka, z zamiłowania petrolhead. W swoich tekstach próbuje połączyć twarde dane z nutą ironii i kobiecą perspektywą.