Lance Stroll w GT3. Skończyło się lawiną kar i odległą lokatą

Lance Stroll wrócił do ścigania w autach GT po kilkuletniej przerwie, ale ten start trudno uznać za udany. Załoga z jego udziałem zebrała w sześciogodzinnym wyścigu aż 8 minut i 25 sekund kar, a na mecie została sklasyfikowana dopiero na 48. miejscu.
Sobotnia runda otwierająca sezon GT World Challenge odbyła się na torze Paul Ricard. To obiekt dobrze znany fanom Formuły 1, bo w przeszłości gościł Grand Prix Francji. Stroll pojechał w aucie #18 zespołu Comtoyou Racing. Kanadyjczyk dzielił Astona Martina Vantage GT3 z Roberto Merhim, dawnym kierowcą Manor w F1, oraz Mari Boyą z akademii Astona Martina, który obecnie ściga się w F2.
Kwalifikacje nie zapowiadały przełomu
Załoga #18 zakończyła kwalifikacje na 15. pozycji. Sam wyścig okazał się jeszcze trudniejszy, a sześć godzin jazdy zakończyło się dla tego samochodu dopiero 48. lokatą w klasyfikacji. W długich wyścigach GT nawet niewielkie przewinienia szybko zamieniają się w poważną stratę czasu. Tutaj nie były to jednak drobiazgi, tylko prawdziwy worek kar.
Ponad osiem minut kar dla załogi #18
Łączny bilans kar dla ekipy Strolla wyniósł 8 minut i 25 sekund. To wartość, która w wyścigu długodystansowym potrafi całkowicie zburzyć nawet przyzwoite tempo. Mari Boya dostał karę stop-and-go za doprowadzenie do kolizji. Zespół zebrał też 4 minuty kar za ignorowanie niebieskich flag. Na tym lista się nie skończyła. Kolejne 3 minuty i 40 sekund dopisano za przekraczanie limitów toru.
Stroll także dołożył swoje kary
Sam Lance Stroll odpowiadał za minutę kar za niestosowanie się do niebieskich flag. Dodatkowo dostał jeszcze 115 sekund kar za przekraczanie limitów toru. To oznacza, że odpowiedzialność za przewinienia rozłożyła się na całą trójkę kierowców. Trudno więc zrzucić cały ciężar wyniku na jednego zawodnika, choć nazwisko Strolla naturalnie przyciąga największą uwagę.
Nieudany wynik, ale tempo wyglądało obiecująco
Mimo słabego rezultatu końcowego Stroll pokazał obiecujące tempo okrążeń. Jego czasy należały do jednych z szybszych w stawce, co jest istotne, bo wrócił do rywalizacji GT po tym, jak ostatni raz ścigał się w tej klasie w 2018 roku. To nie zmienia faktu, że powrót został przykryty przez serię błędów i kar.
W motorsporcie sama prędkość nie wystarcza, gdy regulamin co chwilę wystawia rachunek. Sytuację zespołu Comtoyou Racing częściowo poprawił wynik drugiej załogi. Samochód #7 tej ekipy odniósł bowiem późne zwycięstwo, więc garaż zespołu przeżył jednocześnie dwa zupełnie różne scenariusze.
O autorze
Patrycja Miętus
Najnowsze

Stellantis sprowadzi Dongfenga do Europy. Chiński SUV może powstawać we Francji

Masz naklejkę z symbolem obcego kraju aucie? Konsekwencje mogą zaskoczyć

Najgorsze silniki we włoskich samochodach. Duże ryzyko awarii i wysokie koszty. TOP 5

Miała być żyła złota. Honda i Hyundai sprzedają dane zbierane przez auta za grosze



