⏱️ 3 min.

Szef Red Bulla: Yuki Tsunoda zasługuje na drugą szansę

Zdjęcie autora artykułu

Patrycja Miętus

07-04-2026 12:04
Laurent Mekies

Yuki Tsunoda stracił etat w Formule 1 po bardzo słabym sezonie 2025, ale Laurent Mekies uważa, że Japończyk nadal zasługuje na kolejną pełnoetatową szansę. Szef Red Bulla chwali jego tempo z przeszłości i podkreśla, że kierowcy wyścigowi powinni się ścigać, a nie tylko pracować w tle.

Tsunoda po zakończeniu sezonu 2025 trafił do roli kierowcy rezerwowego Red Bulla. Zespół podjął taką decyzję po kampanii, w której Japończyk zdobył 30 punktów w 22 grand prix i zajął 17. miejsce w klasyfikacji. W tym samym czasie Max Verstappen zakończył sezon na 2. pozycji, więc kontrast w wynikach był bardzo wyraźny. Miejsce Tsunody zajął Isack Hadjar, który wcześniej zwrócił na siebie uwagę w Racing Bulls, między innymi zdobywając podium na Zandvoort.

Mekies widzi dla Tsunody miejsce w stawce

Laurent Mekies nie zamyka Tsunodzie drzwi do powrotu na pełen etat. Szef Red Bulla uważa, że kierowca pokazał wcześniej dość dużo, by dostać jeszcze jedną szansę w Formule 1. Laurent Mekies powiedział w podcaście Beyond the Grid:

Yuki wykonuje u nas świetną pracę, nie tylko jako kierowca rezerwowy, ale też jako kierowca symulatora. Dobrze mieć kogoś z tak głębokim i świeżym doświadczeniem z tym samochodem, kto może pomagać zespołowi za kulisami. Oczywiście życzymy mu, żeby odpowiednia szansa pojawiła się szybko, bo kierowcy wyścigowi są stworzeni do ścigania.

Mekies dodał też, że Red Bull dobrze rozumie własny problem z osiągami drugiego samochodu. Laurent Mekies ocenił sytuację wprost:

Zdajemy sobie sprawę, że nie byliśmy tak mocni, jak chcieliśmy, jeśli chodzi o osiągi drugiego samochodu w Red Bull Racing. Wyciągamy wnioski i próbujemy poprawiać się każdego dnia. Trzeba uczciwie powiedzieć, że Yuki pokazywał w przeszłości znaczącą prędkość i życzymy mu, żeby po drodze trafiła się kolejna okazja.

Powrót do Red Bulla wygląda dziś mało realnie

Słowa Mekiesa brzmią dla Tsunody korzystnie, ale nie oznaczają otwarcia miejsca akurat w Red Bullu. Isack Hadjar ma za sobą obiecujący początek u boku Verstappena, mimo że RB22 sprawia kierowcom problemy. Najmocniejszym momentem Francuza było 3. miejsce w kwalifikacjach podczas debiutu w Melbourne. Do tego zdobył punkty w Chinach i wyprzedził Verstappena w kwalifikacji na Suzuce, czego Tsunoda nie zdołał dokonać ani razu.

Hadjar od początku mocno wszedł w nową rolę

Mekies podkreśla, że Hadjar od pierwszych dni bardzo intensywnie wszedł w pracę z zespołem. Kierowca przeprowadził się do Londynu na początku stycznia, regularnie bywał w fabryce i spędzał dużo czasu w symulatorze. Szef Red Bulla zwrócił uwagę, że Hadjar wracał nawet między testami w Bahrajnie, by dalej pracować nad ustawieniami i zrozumieniem auta. Taki poziom zaangażowania już przyniósł efekt, bo pierwsze wyścigi pokazały, że tempo przyszło od razu, a nie dopiero po długim rozbiegu.

Mekies uważa, że sezon 2026 będzie dla Hadjara okresem dalszego rozwoju i kolejnych kroków naprzód. To oznacza, że Tsunoda musi szukać swojej szansy poza Red Bullem, jeśli rzeczywiście ma wrócić do ścigania na pełen etat. W Formule 1 sama prędkość często nie wystarcza, ale brak miejsca w jednym zespole nie musi oznaczać końca kariery. W przypadku Tsunody najważniejsze jest dziś to, że szef dużej ekipy publicznie mówi o nim jak o kierowcy, który nadal zasługuje na miejsce w stawce.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Patrycja Miętus

Redaktor działu Motorsport
Z wykształcenia humanistka, z zamiłowania petrolhead. W swoich tekstach próbuje połączyć twarde dane z nutą ironii i kobiecą perspektywą.

© 2026 MotoGuru.pl