Leclerc studzi nastroje. Ferrari nie jest tak blisko Mercedesa, jak może się wydawać

Początek sezonu mógł sugerować, że Ferrari i Mercedes jadą bardzo blisko siebie, ale Charles Leclerc widzi to inaczej. Kierowca Scuderii przyznał przed Grand Prix Japonii, że SF-26 potrafi włączyć się do walki na starcie, lecz w czystym tempie wyścigowym Mercedes wciąż ma wyraźną przewagę.
Ferrari i Mercedes stworzyły w Australii oraz Chinach wrażenie dwóch ekip, które odjechały reszcie stawki. To jednak nie oznacza, że ich forma jest równie mocna. Leclerc ocenił, że różnica między tymi zespołami jest większa, niż można sądzić po samych pojedynkach koło w koło.
Leclerc: podium to za mało
Monakijczyk nie ukrywa, że obecny poziom Ferrari nie daje mu pełnej satysfakcji. Miejsca na podium są wynikiem solidnym, ale dla zespołu z Maranello to nie jest cel sam w sobie. Leclerc powiedział, że Ferrari jest obecnie w „w porządku”, ale wygrane pozostają trudne do osiągnięcia. Jego zdaniem Mercedes prezentuje bardzo wysoki poziom, a przewaga tej ekipy nie jest tylko wrażeniem z pojedynczych momentów wyścigu:
Na razie jesteśmy w całkiem niezłym miejscu, ale oczywiście nie jesteśmy tutaj tylko po podia i chcemy wygrywać wyścigi, a to w tej chwili wydaje się bardzo trudne, bo Mercedes jest na bardzo wysokim poziomie. Nie sądzę, żeby było tak blisko, jak być może ludziom się wydaje. Oczywiście w pierwszych wyścigach widzieliśmy dużo walki między samochodami, co jest akurat bardzo fajne, ale gdy tylko jedziesz trochę poniżej optimum tymi autami, tracisz bardzo dużo czasu na okrążeniu. Nasza jedyna szansa, by się ich trzymać, to utrudniać im życie na pierwszych okrążeniach, ale gdy tylko dostają czyste powietrze, pokazują swoje prawdziwe tempo. W pierwszych dwóch wyścigach było widać te cztery do pięciu dziesiątych przewagi, więc to nadal znacząca różnica.
Mercedes ma lepszy balans i więcej docisku
Według opisu sytuacji w padoku samochody Ferrari i Mercedesa osiągają swoje wyniki w nieco inny sposób. Mercedes W17 ma oferować lepszy balans mechaniczny i więcej docisku, co pomaga kierowcom wnosić większą prędkość w zakręty oraz skuteczniej odzyskiwać energię.
To przekłada się na przewagę w czasie okrążenia, nawet jeśli Mercedes nie zawsze notuje najwyższe prędkości maksymalne wśród aut z tym samym silnikiem. Ważną rolę odgrywa też bardzo skuteczny tryb jazdy na prostych, który pozwala wcześniej korzystać z energii elektrycznej i robić to z mniejszą karą dla całkowitej prędkości.
SF-26 nadrabia przy wyjściu z zakrętów
Ferrari z kolei miało wcześniej przygotować się na problem turbodziury po usunięciu MGU-H z układu napędowego hybryd. Efektem było zastosowanie mniejszej turbosprężarki o niższej bezwładności.
Dzięki temu SF-26 ma lepszą reakcję przy wyjściu z części zakrętów i przy ruszaniu. To właśnie ten element pomógł kierowcom Ferrari mieszać się na początku wyścigów do walki z Mercedesem, zanim układ sił zaczął się stabilizować.
Dlaczego Ferrari potrafi walczyć tylko przez chwilę
Gdy kierowcy walczą bezpośrednio o pozycję, nie są w stanie przejeżdżać okrążeń w optymalny sposób pod kątem odzyskiwania i używania energii. Muszą uruchamiać elektryczne wspomaganie w innych punktach toru, niż wynikałoby to z idealnego scenariusza. To właśnie dlatego w Melbourne i w mniejszym stopniu w Szanghaju było widać charakterystyczne falowanie tempa.
Ferrari mogło wtedy utrzymywać kontakt, ale tylko tak długo, jak długo Mercedes nie wyrwał się do jazdy w czystym powietrzu. Gdy połączenie się zrywało, przewaga czystego tempa wracała na swoje miejsce i nie była to dobra wiadomość dla czerwonych.
Australia pokazała granice Ferrari
Dobrym przykładem był wyścig w Australii. Gdy Mercedesy zjechały do boksów podczas wczesnej neutralizacji, a Ferrari pozostało na torze, wcześniejsza walka przestała mieć znaczenie i układ sił stał się bardziej czytelny. Leclerc mimo tego nie brzmi jak kierowca pogodzony z losem.
Ferrari ma mieć jeszcze kilka elementów w przygotowaniu, ale kierowca podkreśla, że zespół musi skupić się na własnej pracy, bez przesady i bez nerwowych ruchów. W Formule 1 pośpiech bywa drogi, a czasem nawet droższy niż nowy pakiet poprawek.
O autorze
Patrycja Miętus
Najnowsze

Tymek Kucharczyk pisze historię. Pierwszy Polak ze zwycięstwem wyścigu Indy NXT

BMW i podwójne zwycięstwo na Spa. Robert Kubica dowiózł 499P na P6

Antonelli ma serię zwycięstw, ale Kanada może oddać inicjatywę Russellowi

Doriane Pin po historycznym teście Mercedesa. Formuła 1 przestała być tylko marzeniem



