Pierwsze Grand Prix Hiszpanii na Madringu potwierdziło największą obawę kierowców: tor jest wymagający na pojedynczym okrążeniu, ale bardzo trudno na nim wyprzedzać. Organizatorzy nie zamierzają czekać na kolejną falę krytyki i przed sezonem 2027 planują zmiany w trzech kluczowych miejscach obiektu.
Wyścig obnażył słabości
Debiut Formuły 1 w Madrycie nie przyniósł wielu bezpośrednich pojedynków. Po pierwszym okrążeniu liczba skutecznych manewrów była minimalna, a według nieoficjalnych szacunków mogło dojść do zaledwie czterech wyprzedzeń. Jedną z przyczyn była niewielka degradacja twardych opon, ale znacznie większym problemem okazał się brak wyraźnego miejsca do ataku.
Kierowcy ostrzegali o tym jeszcze przed wyścigiem. Szczególne zastrzeżenia budziła szykana w zakrętach 5 i 6, do której prowadzi „zakrzywiona” strefa hamowania. Konstrukcja toru utrudnia wybór alternatywnej linii, a dwa samochody mają tam za mało miejsca, aby bez dużego ryzyka walczyć obok siebie.
Zakręty 5 i 6 mają zostać poszerzone
Pierwszym obszarem przewidzianym do zmian jest właśnie sekcja zakrętów 5 i 6. Plan zakłada poszerzenie toru oraz zmianę sposobu dojazdu do szykany, aby kierowcy mogli skuteczniej walczyć o pozycję po wcześniejszym rozpędzeniu samochodów.
Obecny układ krawężników i zakrzywione wejście sprawiają, że przejazd dwóch bolidów obok siebie jest bardzo trudny. Kierowca znajdujący się z przodu może stosunkowo łatwo zamknąć wewnętrzną linię, natomiast agresywna próba ataku wiąże się z dużym ryzykiem wypchnięcia rywala poza tor.
Projektanci mają jednak ograniczone pole manewru. Tuż za szykaną znajduje się tunel, dlatego geometria zakrętu musi uwzględniać zarówno prędkość bolidów, jak i kąt, pod którym kierują się one w stronę tego fragmentu. Bezpieczeństwo było jednym z powodów zastosowania obecnego rozwiązania.
Zakręt 13
Druga modyfikacja dotyczy zakrętu 13, znajdującego się bezpośrednio za pochyloną sekcją La Monumental. Obecnie jest to łuk pokonywany ze średnią prędkością, przed którym kierowca nie musi wykonywać wystarczająco mocnego hamowania, aby stworzyć dogodną okazję do wyprzedzania.
Rozważane jest wyraźne zacieśnienie tego zakrętu. Dzięki temu kierowca jadący za rywalem mógłby wykorzystać cień aerodynamiczny uzyskany wcześniej i następnie zaatakować podczas mocniejszego hamowania. Podobny kierunek zmian sugerowali po wyścigu także sami zawodnicy.
Szerszy zakręt nr 20
Trzecim miejscem przewidzianym do przebudowy jest okolica zakrętu 20. Obecnie to jeden z najciaśniejszych punktów Madringu, dodatkowo zwężony przez ustawienie barier. Kierowcy mają tam niewielki margines błędu, dlatego próba późnego hamowania jest szczególnie ryzykowna.
Organizatorzy chcą zmodyfikować wejście w zakręt i przesunąć bariery tak, aby powstało więcej miejsca do jazdy równoległej. Pozwoliłoby to kierowcom podejmować próby ataku bez równie dużego ryzyka, że samochód po wewnętrznej nie zmieści się na wyjściu.
Kierowcy proponowali także dalej idące rozwiązania. Lando Norris sugerował usunięcie zakrętów 18 i 19 oraz poprowadzenie toru bezpośrednio od zakrętu 17 do 20, kończąc prostą szerokim i mocno dohamowywanym nawrotem. Nie jest to jednak rozwiązanie znajdujące się obecnie wśród trzech podstawowych zmian przygotowywanych przez organizatorów.
Problemy znane przed GP
Co istotne, pomysły zmian w tych trzech fragmentach pojawiły się jeszcze przed rozegraniem tegorocznego wyścigu. Organizatorzy i FIA mieli świadomość, że obecna konfiguracja może utrudniać wyprzedzanie, jednak przebudowę odłożono ze względu na proces homologacji oraz napięty harmonogram budowy obiektu.
Prace nad torem rozpoczęły się w kwietniu 2025 roku, a dodatkowym utrudnieniem była bardzo deszczowa zima w Madrycie. Wprowadzenie późnych zmian mogło opóźnić homologację i zagrozić ukończeniu obiektu przed pierwszym Grand Prix. Madring jest przy tym częściowo związany z infrastrukturą miejską, co oznacza konieczność uzgadniania zmian nie tylko z FIA, lecz także z lokalnymi władzami i instytucjami odpowiedzialnymi m.in. za drogi, kolej, bezpieczeństwo oraz gospodarkę wodną.
Bez całkowitego przeprojektowania
Mimo ostrej krytyki samego wyścigu zawodnicy nie przekreślają całej konfiguracji. Madring zebrał dobre opinie jako tor wymagający podczas kwalifikacji, a pochylony La Monumental stał się jednym z jego najbardziej charakterystycznych fragmentów. Problemem pozostaje przełożenie efektownego pojedynczego okrążenia na możliwość skutecznego ścigania się koło w koło.
Charles Leclerc oraz Carlos Sainz wskazywali, że tor nie potrzebuje kompletnej przebudowy. Wystarczyłoby stworzenie jednego naprawdę dobrego miejsca do ataku, podobnie jak na ulicznych obiektach w Baku czy Makau, gdzie długa prosta kończy się wyraźną strefą mocnego hamowania.
Przed kolejną edycją organizatorów czekają teraz rozmowy z FIA, zespołami i kierowcami dotyczące szczegółów modyfikacji. Jeżeli planowane zmiany spełnią swoje zadanie, Madring może zachować najbardziej charakterystyczne fragmenty, a jednocześnie pozbyć się problemu, który zdominował jego pierwszy weekend F1: niektórzy kierowcy byli szybcy, tylko nie bardzo mieli gdzie się wyprzedzać.






