Marco Wittmann wrócił do walki o tytuł DTM. Wygrał na Nürburgringu

Pawel Trafny

Paweł Trafny

Marco Wittmann zaliczył najlepszy weekend sezonu 2026 w DTM. Kierowca BMW najpierw stanął na podium, a dzień później wygrał na Nürburgringu, dzięki czemu awansował na piąte miejsce klasyfikacji i traci już tylko 25 punktów do lidera.

Pierwsze zwycięstwo Wittmanna od 2024 roku

Wittmann rozpoczął weekend od dobrych wyników kwalifikacyjnych. Za kierownicą BMW M4 GT3 EVO z numerem 11 wywalczył czwarte pole startowe do sobotniego wyścigu oraz szóste do niedzielnego.

W pierwszym starcie dwukrotny mistrz DTM dojechał na trzeciej pozycji. Dzień później wykorzystał dobre tempo oraz strategię Schubert Motorsport i sięgnął po zwycięstwo. Była to jego pierwsza wygrana w DTM od rundy na Zandvoort w 2024 roku oraz 20. triumf w karierze.

Końcówka niedzielnego wyścigu nie była jednak spokojna. Wittmann znajdował się pod presją Thomasa Preininga oraz Toma Kalendera, który dysponował świeższymi oponami. Marco Wittmann podsumował swój weekend następująco:

Jestem niezwykle szczęśliwy po tym weekendzie! Po kilku trudnych rundach w tym sezonie wreszcie od piątku wszystko układało się właściwie. Niedzielne zwycięstwo zostało ostatecznie ciężko wywalczone. Thomas Preining i Tom Kalender wywierali na mnie dużą presję. Na szczęście Thomas był dla mnie dobrym buforem przed Tomem w ostatnich okrążeniach, ponieważ Tom był znacznie szybszy na nowych oponach. Wielkie podziękowania dla mojego zespołu, który idealnie dobrał strategię i wykonał perfekcyjne pit stopy. Jestem z was dumny!

Wittmann znowu liczy się w walce o mistrzostwo

Duża zdobycz punktowa na Nürburgringu wyraźnie poprawiła sytuację kierowcy BMW w klasyfikacji generalnej. Wittmann ma obecnie 135 punktów i zajmuje piąte miejsce. Do prowadzącego zawodnika traci 25 punktów.

Do końca sezonu pozostały cztery wyścigi. Schubert Motorsport również zachował szanse w klasyfikacji zespołów – ekipa zajmuje trzecie miejsce z dorobkiem 201 punktów i stratą 30 punktów do lidera.

Szef BMW M Motorsport Andreas Roos podkreślił znaczenie wyników osiągniętych na Nürburgringu:

Gratulacje dla Marco Wittmanna za fantastyczny weekend DTM na Nürburgringu! Wiedzieliśmy, że jeśli chcemy wrócić do walki o tytuł po ostatnich trudnych wyścigach, będziemy potrzebowali bardzo mocnych wyników na Nürburgringu. Marco osiągnął to w idealny sposób. Połączenie jego umiejętności i doświadczenia sprawia, że jest poważnym kandydatem do tytułu. Podziękowania również dla zespołu Schubert, który błyszczał znakomitą strategią i świetnymi pit stopami. Bardzo mi żal Kelvina van der Linde. On także miał tempo pozwalające walczyć o podium, ale w tym roku w DTM prześladuje go pech. Pozostały jeszcze cztery wyścigi. Nadal będziemy dawać z siebie wszystko, aby utrzymać marzenie o tytule przy życiu.

Fatalny weekend Kelvina van der Linde

Zupełnie inaczej wyglądała runda w wykonaniu drugiego kierowcy Schubert Motorsport. Kelvin van der Linde nie ukończył żadnego z dwóch wyścigów na Nürburgringu.

W sobotę jego BMW odpadło z powodu problemu technicznego. W niedzielę kierowca z RPA został uwikłany w kolizję tuż po starcie, której – według BMW – nie był sprawcą.

Kelvin van der Linde nie ukrywał rozczarowania:

Delikatnie mówiąc, ten weekend był katastrofą. Dwa nieukończone wyścigi w dwóch startach – oczywiście nie po to rywalizujemy w DTM. Zostały mi jeszcze cztery wyścigi, aby odpowiednio zakończyć sezon. Wielkie podziękowania dla Schubert Motorsport za dobrą pracę. Mam nadzieję, że nadal uda mi się zdobyć ważne punkty w walce o tytuł zespołowy.

Szef zespołu Torsten Schubert zwrócił uwagę zarówno na przełamanie Wittmanna, jak i pech van der Linde:

Fantastyczny weekend dla Marco Wittmanna. Po dwóch latach posuchy w końcu mógł świętować kolejne zwycięstwo w DTM. Gratulacje dla niego i wielkie podziękowania dla mojego zespołu za świetną pracę! Dzięki wszystkim zdobytym punktom znów mamy przynajmniej teoretyczne szanse w walce o tytuł. Dla Kelvina van der Linde weekend był niezwykle gorzki. Wygląda na to, że to po prostu nie jest jego sezon. W niedzielę mógł walczyć z przodu, ale podczas wypadku po starcie znalazł się po prostu w złym miejscu o złym czasie.

Końcówka sezonu DTM zapowiada się ciasno

Runda na Nürburgringu była trzecią od końca w sezonie. Po niej do rozegrania pozostały jeszcze cztery wyścigi, a Wittmann ponownie znalazł się w grupie zawodników realnie liczących się w walce o mistrzostwo.

Dla 36-letniego kierowcy ewentualny sukces oznaczałby trzeci tytuł w DTM. Nürburgring pozwolił mu przede wszystkim odrobić część wcześniejszych strat i sprawić, że końcówka sezonu znów ma dla niego stawkę znacznie większą niż pojedyncze zwycięstwa.

O autorze

Pawel Trafny

Paweł Trafny

Redaktor działu Motorsport
Dziennikarz motoryzacyjny i pasjonat mechaniki samochodowej. W swoich publikacjach koncentruje się na motorsporcie, technice oraz kulisach funkcjonowania branży motoryzacyjnej. Analizuje wypowiedzi szefów zespołów, przedstawicieli producentów, mechaników i kierowców zawodowych, zestawiając je z dostępnymi danymi oraz źródłami pierwotnymi.Po godzinach samodzielnie rozwija umiejętności związane z obsługą i naprawą samochodów. Praktyczne zainteresowanie mechaniką pomaga mu lepiej rozumieć opisywane konstrukcje i wyjaśniać zagadnienia techniczne w sposób przystępny dla czytelnika.

© 2026 MotoGuru.pl