⏱️ 4 min.

Max Verstappen rusza na Nürburgring 24 Hours. Mistrz F1 szykuje debiut w GT3

Zdjęcie autora artykułu

Patrycja Miętus

12-03-2026 10:03
Max Verstappen

Max Verstappen wystartuje w tym sezonie w Nürburgring 24 Hours, gdzie zadebiutuje za kierownicą Mercedesa-AMG GT3 przygotowanego przez Winward Racing w barwach Red Bulla. Holender otwarcie przyznaje, że właśnie teraz widzi najlepszy moment, by łączyć Formułę 1 z innymi wielkimi wyścigami.

Verstappen zrobił ważny krok już w poprzednim sezonie, gdy zdobył pozwolenie na starty na Nordschleife po występie autem GT4. Później wygrał rundę Nürburgring Endurance Series we wrześniu, prowadząc Ferrari 296 GT3. To pokazuje, że jego wejście do 24-godzinnego klasyka nie jest jednorazowym kaprysem, tylko konsekwencją wcześniej realizowanego planu.

Nordschleife od dawna była na jego liście

Nürburgring 24 Hours odbędzie się w maju, pomiędzy Grand Prix Miami a Grand Prix Kanady. Verstappen pojedzie w jednym z najmocniej obsadzonych składów, bo jego partnerami mają być Dani Juncadella, Jules Gounon i Lucas Auer. Trudno o lepszy sygnał, że projekt jest traktowany całkiem serio, a nie jako weekendowa odskocznia od F1.

Kierowca Red Bulla wystartuje wcześniej także w wyścigu NLS2 zaplanowanym na 21 marca. Ten start ma być bezpośrednim przygotowaniem do głównego wydarzenia. W praktyce oznacza to, że Verstappen nie jedzie tam zwiedzać lasu, tylko budować tempo oraz zgranie z zespołem.

Verstappen stawia na GT3, bo uważa je za właściwy format

Holender bardzo jasno tłumaczy, dlaczego właśnie Nordschleife i samochód GT3 tak mocno go pociągają. Według niego to połączenie daje na tym torze tempo, które nadal robi ogromne wrażenie, ale nie przekracza granicy rozsądku. To ważne, bo Nordschleife od lat uchodzi za jeden z najbardziej wymagających i bezkompromisowych obiektów w świecie motorsportu. Przed weekendem Grand Prix Chin Verstappen opisał też własne podejście do tego wyzwania.

To jeden z najlepszych wyścigów na świecie i jeden z najlepszych torów. Dla mnie samochód GT jest tam idealny pod względem prędkości. Gdy robi się jeszcze szybciej, w niektórych miejscach zaczyna być po prostu zbyt niebezpiecznie.

Verstappen podkreśla, że od dawna obserwował ten wyścig, a wielu jego znajomych już w nim startowało. Ich opinie tylko wzmocniły jego przekonanie, że to jedno z tych wydarzeń, których po prostu trzeba spróbować. Dodatkowo stawka ma być bardzo mocna, więc debiut od razu odbędzie się w środowisku bez taryfy ulgowej.

Nie tylko F1. Mistrz świata chce więcej

Czterokrotny mistrz świata nie ukrywa, że pociąga go także inna atmosfera padoku wyścigów długodystansowych. Opisuje ją jako bardziej oldschoolową i bardziej naturalną dla siebie. To interesujący kontrast wobec współczesnej Formuły 1, która bywa dopięta do ostatniej śrubki, czasem aż za bardzo.

Verstappen przyznaje również, że wielkie wyścigi endurance od dawna były obecne w jego życiu, bo jego ojciec też brał w nich udział. Z tego powodu nie postrzega siebie wyłącznie jako kierowcę F1. Po latach spędzonych na najwyższym szczeblu uważa, że osiągnął już wszystko, co chciał osiągnąć w tej kategorii, dlatego naturalnie chce sprawdzić się w innych formatach ścigania. Ta deklaracja wykracza poza jednorazowy start na Nürburgringu. Verstappen otwarcie mówi, że nie zamierza odkładać takich projektów na później.

Nie muszę być tylko kierowcą F1, mogę robić też inne rzeczy. Jeżdżę już od dawna i osiągnąłem wszystko, co chciałem osiągnąć, dlatego chcę odkrywać coś więcej. Nie chcę robić tego, gdy będę miał 40 lat. Teraz jest idealny wiek.

Debiut, który może otworzyć kolejny rozdział

W tle tej decyzji widać coś więcej niż tylko chęć zaliczenia słynnego wyścigu. Verstappen buduje sobie przestrzeń do kariery szerszej niż sama Formuła 1, a Nürburgring 24 Hours idealnie wpisuje się w taki kierunek. Wielcy kierowcy często szukają nowych wyzwań, gdy przestają mieć coś do udowodnienia w jednym świecie i zaczynają szukać tego samego głodu w drugim.

Nordschleife pozostaje przy tym miejscem wyjątkowym także historycznie, bo ostatni raz gościła rundę Formuły 1 w 1976 roku. Teraz wraca do opowieści o Verstappenie w zupełnie innej roli: nie jako tor Grand Prix, lecz jako scena dla jednego z najciekawszych pobocznych projektów aktualnej gwiazdy F1.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Patrycja Miętus

Redaktor działu Motorsport
Z wykształcenia humanistka, z zamiłowania petrolhead. W swoich tekstach próbuje połączyć twarde dane z nutą ironii i kobiecą perspektywą.

© 2026 MotoGuru.pl