⏱️ 3 min.

Lando Norris nie skreśla McLarena. MCL40 wciąż ma potencjał na powrót do czołówki

Zdjęcie autora artykułu

Patrycja Miętus

26-03-2026 09:03
McLaren nie kombinuje: papajowy MCL40 na 2026 i start od zera

Lando Norris uważa, że McLaren może jeszcze opracować najszybszy bolid w stawce mimo trudnego początku sezonu 2026. Po bolesnym weekendzie w Chinach zespół pracuje nad usunięciem problemów, a kierowca podkreśla, że teraz potrzebne są cierpliwość i spokojna praca. W Woking nie ma dziś komfortu jazdy na fali sukcesu, ale nie ma też miejsca na wywieszanie białej flagi.

Jednym z najmocniejszych ciosów dla McLarena było to, że oba samochody nie wystartowały do wyścigu o Grand Prix Chin. Lando Norris i Oscar Piastri odpadli jeszcze przed rozpoczęciem rywalizacji z powodu dwóch oddzielnych usterek technicznych. Dla zespołu był to cios sportowy i wizerunkowy, bo takie otwarcie niedzieli wygląda po prostu źle, nawet bez dodatkowego komentarza.

McLaren przeanalizował problem z Mercedes HPP

Norris przekazał, że zespół razem z Mercedes High Performance Powertrains przepracował przyczyny awarii i doszedł do tego, jak oraz dlaczego doszło do problemu. W McLarenie uznano, że sprawa wymagała czasu, ale została rozłożona na czynniki pierwsze. Cel jest prosty: podobna sytuacja nie ma się powtórzyć.

Brytyjczyk nie ukrywa, że ten weekend zabolał cały zespół, szczególnie dlatego, że problem pozostawał poza jego bezpośrednią kontrolą. Jednocześnie właśnie takie momenty często pokazują, jak działa organizacja pod presją. W Formule 1 równie ważne jest to, jak zespół reaguje wtedy, gdy wszystko nagle się sypie.

MCL40 nadal ma spory zapas

Norris nie uważa jednak, by McLaren znalazł się w ślepym zaułku. Jego zdaniem MCL40 ma nadal duży potencjał, choć dziś nie daje jeszcze poziomu, którego zespół oczekuje po sobie. McLaren jest obecnie trzecią siłą w stawce, a to dla ekipy przyzwyczajonej ostatnio do walki o najwyższe cele nie brzmi jak powód do świętowania.

Kierowca przypominał, że w fabryce trwają intensywne prace, a kolejne rozwiązania są już przygotowywane. Poprawa nie przychodzi od razu, bo rozwój samochodu wymaga czasu i konsekwencji. Właśnie dlatego Norris stawia dziś bardziej na proces niż na głośne deklaracje.

Ferrari i Mercedes są punktem odniesienia

McLaren patrzy teraz przede wszystkim na Ferrari i Mercedesa, bo to te ekipy prezentują najmocniejsze tempo. Norris nie sugeruje, że jego zespół już za chwilę odzyska przewagę. Najpierw celem jest powrót na podium, a dopiero później regularna walka o zwycięstwa.

To podejście dobrze pokazuje, że McLaren nie zamierza ratować sezonu jednym widowiskowym ruchem. Zespół chce odbudowywać tempo krok po kroku i odzyskać stabilność, której zabrakło na starcie kampanii. W praktyce oznacza to mniej wielkich haseł, a więcej pracy nad detalami.

Powrót z 2024 roku nadal daje wiarę

Norris przypomina, że McLaren ma już świeże doświadczenie odrabiania dużych strat. W sezonie 2024 zespół tracił do rywali ponad 150 punktów, a mimo to zdołał wrócić do walki i zdobyć mistrzostwo konstruktorów. Taki przykład działa dziś jak twardy argument, a nie jak pusta motywacyjna pocztówka.

Właśnie dlatego w zespole nadal panuje przekonanie, że powrót na szczyt jest możliwy także w tym roku. McLaren wygrał ostatnie dwa mistrzostwa konstruktorów, a Norris sięgnął w poprzednim sezonie po tytuł mistrza świata kierowców, więc wewnętrzna wiara nie bierze się z przypadku. Teraz trzeba tylko zamienić tę wiarę na tempo, niezawodność i punkty.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Patrycja Miętus

Redaktor działu Motorsport
Z wykształcenia humanistka, z zamiłowania petrolhead. W swoich tekstach próbuje połączyć twarde dane z nutą ironii i kobiecą perspektywą.

© 2026 MotoGuru.pl