Mercedes traci człowieka od bolidów. John Owen odchodzi po 19 latach

W Brackley właśnie robi się luźniej przy biurkach. John Owen, główny projektant bolidów Mercedesa, kończy rozdział, który trwał niemal dwie dekady. I to w momencie, gdy sezon 2026 ma być dla zespołów testem charakteru, nie tylko aerodynamiki.
Mercedes potwierdził, że Owen odejdzie jeszcze w tym roku, po „płynnym przekazaniu obowiązków” następcy. Potem czeka go tzw. urlop ogrodniczy, czyli okres, w którym ceniony pracownik formalnie nie może od razu wskoczyć do nowego zespołu ze względu na zakaz konkurencji. W praktyce: F1 lubi swoje zasady tak samo, jak lubi plotki.
Kim jest John Owen i dlaczego to ma znaczenie
Owen ma 52 lata i pracuje w ekipie z Brackley od 2007 roku, jeszcze z czasów, gdy struktura działała pod szyldem Hondy. To ważne, bo mówimy o człowieku, który był w środku wszystkich wielkich zmian tego projektu: od „cudu” zespołu Brawn GP po erę dominacji Mercedesa. W jego CV ten okres wygląda jak przejazd autostradą bez ograniczeń:
- mistrzostwa Brawn GP w 2009 roku: kierowcy i konstruktorzy
- Mercedes w latach 2014–2021: siedem tytułów kierowców i osiem konstruktorów
To nie jest tylko lista trofeów do gabloty. To także ciąg decyzji projektowych, które budowały przewagę sezon po sezonie, aż rywale w końcu zaczęli trafiać w odpowiedzi (czasem przypadkiem, czasem z bólem).
17 bolidów, w tym W17 na 2026
Najbardziej konkretny fakt: jako główny projektant Owen odpowiadał za projekt każdego z siedemnastu dotychczasowych bolidów Mercedesa. Wliczając w to model W17 przygotowany z myślą o sezonie 2026. I tu robi się ciekawie, bo odejście przy takiej zmianie przepisów zawsze brzmi jak „wymiana silnika w trakcie długiej trasy” (da się, tylko po co ryzykować). Zespół nie podał, gdzie Owen trafi. A w Formule 1 brak odpowiedzi zwykle rozpala wyobraźnię bardziej niż konkretne nazwisko.
Kto przejmuje stery w dziale projektowym?
Mercedes stawia na awans wewnętrzny. Dyrektorem ds. projektowania bolidu zostaje Giacomo Tortora. Cała grupa projektowa ma być nadzorowana przez zastępcę dyrektora technicznego, Simone Restę. To rozwiązanie ma jedną oczywistą zaletę: ciągłość. Ludzie, procesy i priorytety nie muszą się uczyć siebie od zera. Ale jest też druga strona medalu: jeśli zespół liczył na „nowy oddech” w filozofii projektu, to wewnętrzny awans zwykle oznacza raczej dopracowanie kursu niż skręt o 90 stopni.
Mercedes podkreśla: Życzymy Johnowi wszystkiego najlepszego w przyszłości i dziękujemy za znaczący wkład w sukces zespołu. Rola Johna zostanie obsadzona poprzez awans wewnętrzny.
Deklaracja brzmi elegancko i po korporacyjnemu, jak należy. W realiach F1 liczy się jednak to, jak szybko nowy układ zacznie działać pod presją terminarza i nowych wymagań sezonu 2026.
Wcześniej Sauber i aerodynamika, jeszcze wcześniej Reynard
Owen przed Brackley pracował w Sauberze (dziś to struktura, która funkcjonuje jako Audi). W 2004 roku został tam starszym specjalistą ds. aerodynamiki, a później przeszedł do Hondy. Zaczynał w Reynardzie, producencie samochodów wyścigowych, który dziś jest już historią. Czy to odejście oznacza, że Mercedes w 2026 zacznie regularnie wygrywać albo przestanie?
Tego nie da się uczciwie powiedzieć na podstawie samych nazwisk. Ale jedno jest pewne: kiedy z zespołu wychodzi człowiek od „jak to ma działać”, a nie od „jak to sprzedać”, w garażu robi się ciszej. I to nie zawsze jest dobry znak.
O autorze
Patrycja Miętus
Najnowsze

Russell rozbił bank w Melbourne. Mercedes z pierwszego rzędu, Verstappen odpadł po kraksie

SAIC Z7 wygląda jak Porsche Taycan, ale kosztuje ułamek jego ceny

Leclerc widzi siłę Mercedesa. Ferrari ma nad czym pracować w Melbourne

Alonso rozczarowany, Aston Martin bez zapasów. Honda wpędziła zespół w kryzys już przed startem sezonu



