Monza 2025: Verstappen zwyciężył, a McLaren wydał polecenia zespołowe

Grand Prix Włoch 2025 na Monzy zapisało się w historii Formuły 1 jako najszybszy wyścig wszech czasów. Max Verstappen wrócił na szczyt po przerwie, McLaren zafundował kibicom teatr zamieniając kolejność kierowców, a Lewis Hamilton przeżył swój pierwszy weekend na legendarnym torze jako kierowca Ferrari. Tifosi jak zwykle dopisali, choć Scuderia nie stanęła na podium.
Verstappen wraca na tron i bije rekord
Red Bull Racing przyjechało do Włoch z nadzieją na przełamanie serii McLarena, który wygrał pięć ostatnich rund. To się udało – Verstappen sięgnął po 45. pole position w karierze, wykręcając czas 1:18,792 i ustanawiając rekord toru Monza. Choć start nie był idealny i Holender oddał na chwilę prowadzenie po ścięciu szykany, szybko odzyskał pozycję i już do końca kontrolował tempo. 27-latek zakończył wyścig z przewagą 19,2 sekundy nad Lando Norrisem. Tym samym Holender wygrał najszybszy wyścig w historii mistrzostw świata – średnia prędkość była wyższa niż kiedykolwiek wcześniej. Po wszystkim Verstappen nie krył satysfakcji: „To był niewiarygodny weekend”.
McLaren znowu na czołówce, ale z zamieszaniem
McLaren przyjechał do Monzy jako faworyt. Norris dominował w treningach, a duet papaja zajął drugą i trzecią pozycję w kwalifikacjach. W niedzielę Brytyjczyk stoczył walkę o prowadzenie z Verstappenem, ale po starcie i zamieszaniu na szykanie wrócił na drugą pozycję. Strategia McLarena opierała się na długim pierwszym stincie, w oczekiwaniu na ewentualny samochód bezpieczeństwa. Ten się nie pojawił, a długi pit stop Norrisa zepchnął go za Piastriego. Wtedy w ruch poszły polecenia zespołowe (team orders) – Australijczyk musiał oddać pozycję koledze.
Norris: Tak zdecydowaliśmy wcześniej jako zespół.
Piastri: Lando był przede mną przez cały weekend, więc rozumiem decyzję.
McLaren skończył wyścig z drugim i trzecim miejscem, przedłużając swoją serię mocnych rezultatów, ale bez upragnionego zwycięstwa.
Hamilton i Ferrari: pierwsza Monza w czerwieni
Lewis Hamilton po raz pierwszy wystąpił na Monzy jako kierowca Ferrari. Tifosi przygotowali mu iście królewskie przyjęcie – gigantyczne transparenty i nieustanny doping. Choć Brytyjczyk startował z karą cofnięcia o pięć miejsc, w wyścigu przebił się na szóstą pozycję. To jego pierwszy finisz w punktach od trzech rund. Ferrari też mogło odetchnąć – Charles Leclerc zakończył na czwartym miejscu, co po dramatycznym podwójnym DNF w Zandvoort brzmiało jak małe zwycięstwo.
Mercedes znów bez błysku
Dla Mercedesa weekend w Monzy nie przyniósł przełomu. George Russell zajął piąte miejsce w kwalifikacjach i piąte w wyścigu, narzekając na brak prędkości na prostych. Kimi Antonelli zajął dziewiątą pozycję, ale kara czasowa za agresywną jazdę w walce z Alexem Albonem odebrała mu lepszy wynik. Russel skarżył się na nie najlepsze zachowanie bolidu na miękkiej mieszance.
Monza w czerwieni napisała kolejny rozdział historii
Ferrari wystawiło specjalne malowanie nawiązujące do 50. rocznicy mistrzostwa Niki Laudy. Kibice mogli też podziwiać pokazowe przejazdy historycznych bolidów – Ferrari 412 T2 z 1995 roku i 312B w rękach legend. Atmosfera, jak zawsze w Monzy, była jedyna w swoim rodzaju. Choć Ferrari nie zdobyło podium, Tifosi tłumnie ruszyli pod podium po wyścigu, tworząc niezapomniane widowisko. Monza znów potwierdziła, że jest „Świątynią Prędkości”, a zwycięstwo na tym torze smakuje wyjątkowo.
Święto w wirtualnym świecie
Twórcy gry Assetto Corsa Evo – włoskie studio Kunos Simulazioni – w sobotę poinformowało za pośrednictwem swoich profili na mediach społecznościowych o tym, że rozszerzy zawartość nowego symulatora o tor Monza oraz… SF25 w specjalnym malowaniu dedykowanym Nikiemu Laudzie.
O autorze
Adam Główka
Najnowsze

Subaru WRX Club Spec Evo wraca do korzeni. Jest wielkie skrzydło, manual i tylko 75 sztuk

Rivian R2 z przecieku. Na start 57 990 dolarów, tańsze wersje później

Nowe Audi A6L ma wymiary niemal A8. To propozycja dla Chin

Le Mans Ultimate zmierza na konsole. PS5 i Xbox celują w 2027 rok



