⏱️ 3 min.

Monza 2025: Verstappen zwyciężył, a McLaren wydał polecenia zespołowe

Zdjęcie autora artykułu

Adam Główka

08-09-2025 08:09
Monza 2025: Verstappen zwyciężył, a McLaren wydał polecenia zespołowe

Grand Prix Włoch 2025 na Monzy zapisało się w historii Formuły 1 jako najszybszy wyścig wszech czasów. Max Verstappen wrócił na szczyt po przerwie, McLaren zafundował kibicom teatr zamieniając kolejność kierowców, a Lewis Hamilton przeżył swój pierwszy weekend na legendarnym torze jako kierowca Ferrari. Tifosi jak zwykle dopisali, choć Scuderia nie stanęła na podium.

Verstappen wraca na tron i bije rekord

Red Bull Racing przyjechało do Włoch z nadzieją na przełamanie serii McLarena, który wygrał pięć ostatnich rund. To się udało – Verstappen sięgnął po 45. pole position w karierze, wykręcając czas 1:18,792 i ustanawiając rekord toru Monza. Choć start nie był idealny i Holender oddał na chwilę prowadzenie po ścięciu szykany, szybko odzyskał pozycję i już do końca kontrolował tempo. 27-latek zakończył wyścig z przewagą 19,2 sekundy nad Lando Norrisem. Tym samym Holender wygrał najszybszy wyścig w historii mistrzostw świata – średnia prędkość była wyższa niż kiedykolwiek wcześniej. Po wszystkim Verstappen nie krył satysfakcji: „To był niewiarygodny weekend”.

McLaren znowu na czołówce, ale z zamieszaniem

McLaren przyjechał do Monzy jako faworyt. Norris dominował w treningach, a duet papaja zajął drugą i trzecią pozycję w kwalifikacjach. W niedzielę Brytyjczyk stoczył walkę o prowadzenie z Verstappenem, ale po starcie i zamieszaniu na szykanie wrócił na drugą pozycję. Strategia McLarena opierała się na długim pierwszym stincie, w oczekiwaniu na ewentualny samochód bezpieczeństwa. Ten się nie pojawił, a długi pit stop Norrisa zepchnął go za Piastriego. Wtedy w ruch poszły polecenia zespołowe (team orders) – Australijczyk musiał oddać pozycję koledze.

Norris: Tak zdecydowaliśmy wcześniej jako zespół.

Piastri: Lando był przede mną przez cały weekend, więc rozumiem decyzję.

McLaren skończył wyścig z drugim i trzecim miejscem, przedłużając swoją serię mocnych rezultatów, ale bez upragnionego zwycięstwa.

Hamilton i Ferrari: pierwsza Monza w czerwieni

Lewis Hamilton po raz pierwszy wystąpił na Monzy jako kierowca Ferrari. Tifosi przygotowali mu iście królewskie przyjęcie – gigantyczne transparenty i nieustanny doping. Choć Brytyjczyk startował z karą cofnięcia o pięć miejsc, w wyścigu przebił się na szóstą pozycję. To jego pierwszy finisz w punktach od trzech rund. Ferrari też mogło odetchnąć – Charles Leclerc zakończył na czwartym miejscu, co po dramatycznym podwójnym DNF w Zandvoort brzmiało jak małe zwycięstwo.

Mercedes znów bez błysku

Dla Mercedesa weekend w Monzy nie przyniósł przełomu. George Russell zajął piąte miejsce w kwalifikacjach i piąte w wyścigu, narzekając na brak prędkości na prostych. Kimi Antonelli zajął dziewiątą pozycję, ale kara czasowa za agresywną jazdę w walce z Alexem Albonem odebrała mu lepszy wynik. Russel skarżył się na nie najlepsze zachowanie bolidu na miękkiej mieszance.

Monza w czerwieni napisała kolejny rozdział historii

Ferrari wystawiło specjalne malowanie nawiązujące do 50. rocznicy mistrzostwa Niki Laudy. Kibice mogli też podziwiać pokazowe przejazdy historycznych bolidów – Ferrari 412 T2 z 1995 roku i 312B w rękach legend. Atmosfera, jak zawsze w Monzy, była jedyna w swoim rodzaju. Choć Ferrari nie zdobyło podium, Tifosi tłumnie ruszyli pod podium po wyścigu, tworząc niezapomniane widowisko. Monza znów potwierdziła, że jest „Świątynią Prędkości”, a zwycięstwo na tym torze smakuje wyjątkowo.

Święto w wirtualnym świecie

Twórcy gry Assetto Corsa Evo – włoskie studio Kunos Simulazioni – w sobotę poinformowało za pośrednictwem swoich profili na mediach społecznościowych o tym, że rozszerzy zawartość nowego symulatora o tor Monza oraz… SF25 w specjalnym malowaniu dedykowanym Nikiemu Laudzie.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Adam Główka

Jeżdżę, piszę, testuję. Wierzę, że każdy samochód ma swoją historię – trzeba tylko umieć ją opowiedzieć.

© 2026 MotoGuru.pl