Oscar Piastri znalazł się na radarze Red Bulla jako długoterminowa opcja na wypadek odejścia Maxa Verstappena. Kierowca McLarena przyjął te doniesienia spokojnie i nazwał zainteresowanie pochlebnym, ale podkreślił, że żadnych rozmów nie było. Australijczyk ma kontrakt z McLarenem do końca 2027 roku.
Piastri nie szuka wyjścia z McLarena
Piastri usłyszał pytanie o Red Bulla w padoku przed Grand Prix Kanady. Australijczyk nie ukrywał, że traktuje takie zainteresowanie jako sygnał rosnącej pozycji na rynku kierowców, ale jego odpowiedź była daleka od flirtu transferowego. Oscar Piastri powiedział:
To dla mnie nowość. Nie było oczywiście żadnych rozmów ani niczego podobnego, ale to pochlebne i właściwie niewiele więcej można o tym powiedzieć. Mam nadzieję, że to pokazuje moją wartość jako kierowcy, co jest miłe, ale jestem bardzo szczęśliwy tam, gdzie jestem.
Piastri dodał, że ma duże zaufanie do McLarena i wierzy w możliwość wygrywania wyścigów oraz mistrzostw z obecnym zespołem. To ważne, bo w takiej sprawie nawet jedno zbyt miękkie zdanie potrafi rozpalić rynek bardziej niż komplet oficjalnych komunikatów.
Red Bull układa scenariusz na trudniejszy czas
Zainteresowanie Piastrim ma być elementem planu awaryjnego Red Bulla. Chodzi o sytuację, w której Verstappen odszedłby do innego zespołu, zrobił przerwę od F1 albo całkowicie opuścił serię. Holender ma kontrakt z Red Bullem do końca 2028 roku, ale w umowie znajdują się klauzule powiązane z osiągami zespołu.
Piastri jest związany z McLarenem do końca 2027 roku, więc ewentualny ruch nie wygląda jak prosty transfer z półki „biorę i wychodzę”. Red Bull nie szuka w tym układzie następcy przypadkowego. Piastri zdążył zbudować reputację kierowcy bardzo chłodnego, precyzyjnego i odpornego psychicznie, czyli dokładnie takiego, którego topowy zespół chce mieć na liście awaryjnej.
Verstappen czekał na zmianę kierunku F1
Niepewność wokół przyszłości Verstappena nie bierze się wyłącznie z typowej gry kontraktowej. Czterokrotny mistrz świata był rozczarowany nowymi regulacjami F1 i po trudnym początku cyklu przepisów 2026 mówił o życiowych decyzjach. Wątek złagodziły propozycje zmian w przepisach dotyczących jednostek napędowych na 2027 rok. Plan zakłada podział mocy w proporcji 60:40 między silnikiem spalinowym a energię elektryczną.
Dla Verstappena to krok w stronę lepszego widowiska i mocniejszy argument za pozostaniem w Formule 1. Max Verstappen powiedział:
To poprawi produkt, więc oznacza, że będę szczęśliwszy, a tego właśnie chcę, żeby móc dalej jeździć w Formule 1. Jestem zadowolony tam, gdzie jestem. Widzę, że zespół naprawdę robi postępy i to też jest bardzo ekscytujące. Zawsze chciałem kontynuacji, ale chciałem też zobaczyć zmianę.
Rynek kierowców już patrzy dalej niż na obecny sezon
Sytuacja jest ciekawa, bo żadna ze stron nie musi dziś niczego ogłaszać, żeby temat miał znaczenie. Red Bull zabezpiecza możliwe scenariusze, McLaren trzyma kierowcę z ważnym kontraktem, a Piastri może spokojnie budować swoją pozycję bez publicznego szarpania za klamkę. Dla McLarena to również potwierdzenie, że jego duet kierowców stał się atrakcyjny dla największych rywali.
Dla Red Bulla Piastri jest kandydatem logicznym, bo łączy młody wiek z dojrzałością, której w F1 nie da się łatwo kupić w pakiecie z superlicencją. Najważniejsze pozostaje jednak to, że na razie temat istnieje bardziej jako strategiczne rozpoznanie niż aktywna operacja transferowa. Piastri mówi jasno, że jest zadowolony z McLarena, a Verstappen sygnalizuje, że zmiany regulaminowe mogą pomóc mu zostać w F1. Z kolei David Coulthard sugerował, że Holender nieprędko zmieni zespół, bo Red Bull gwarantuje mu swobodę, co pokazał jego występ w 24h Nurburgring.






