Kalendarz premier bolidów F1: kto pokaże prawdziwe auto, a kto tylko nowe malowanie?

Sezon 2026 zbliża się szybciej, niż zdążysz powiedzieć „nowy regulamin”. Zespoły zaczęły już odsłaniać karty, ale jest haczyk: w wielu przypadkach zobaczymy głównie malowanie, a nie w 100% realny samochód. To trochę jak pokaz mody, na którym każdy chwali się marynarką, a nikt nie mówi, co jest pod spodem.
Od 26 do 30 stycznia 2026 ruszają pierwsze testy na torze Circuit de Barcelona-Catalunya. I właśnie dlatego spora część ekip gra zachowawczo: pokazuje malowanie na nieaktualnym samochodzie albo na modelu, który nie zdradza wszystkich rozwiązań. F1 ma też ambicję, by z testów nie wypłynęło nic istotnego, więc niektóre premiery celowo przesunięto na okres po Barcelonie.
Daty prezentacji bolidów F1 2026:
- Red Bull: 15 stycznia, Michigan, już pokazany (prezentacja malowania)
- Racing Bulls: 15 stycznia, Michigan, już pokazany (prezentacja malowania)
- Audi: 20 stycznia, Berlin (prezentacja malowania)
- Mercedes: 22 stycznia (prezentacja malowania), a 6 lutego – pierwszy pokaz realnego auta w Brackley
- Ferrari: 23 stycznia, Fiorano
- Alpine: 23 stycznia, Barcelona
- Williams: 3 lutego
- Cadillac: 8 lutego, prezentacja w telewizji podczas Super Bowl
- McLaren: 9 lutego, Bahrajn (prezentacja malowania, wydarzenie online o 15:00 GMT)
- Aston Martin: 9 lutego
- Haas: 19 stycznia (prezentacja malowania, online)
Dlaczego większość pokaże głównie malowanie?
W praktyce wiele premier będzie dotyczyło malowania, nie konstrukcji. Zespoły nie chcą, by konkurencja wzięła lupę i zaczęła liczyć każdy detal, zanim jeszcze bolidy wyjadą na testy. To zrozumiałe, choć dla kibiców bywa rozczarowujące: dostajesz okładkę, a treść ma przyjść później.
Aston Martin: 9 lutego i obietnica „prawdziwego auta”
Aston Martin wybrał datę po testach w Barcelonie, więc ma pokazać samochód realny, a nie tylko dekorację. To o tyle elektryzujące, że ma to być pierwszy bolid Astona zaprojektowany przez Adriana Neweya. W stawce zostają Fernando Alonso i Lance Stroll, co oznacza ich czwarty sezon z rzędu w tym samym składzie, a przy okazji wraca pytanie, czy to może być ostatni rok Alonso w F1 (wciąż bez twardej odpowiedzi)?
Red Bull i Racing Bulls: wspólny pokaz i „bardziej elektryczny” niebieski
Red Bull i Racing Bulls wystartowali z premierami 15 stycznia w Michigan. W przypadku Red Bulla mowa o rozpoznawalnej stylistyce, ale z mocniejszym, bardziej „elektrycznym” odcieniem niebieskiego jako ukłon w stronę Forda. Jednocześnie to początek nowej ery zespołu bez Hornera, Neweya i Marko, a w składzie ma się pojawić Isack Hadjar w roli awansowanego do głównej ekipy.
Ferrari: 23 stycznia w Fiorano i duże ciśnienie po słabym 2025
Ferrari celuje w nowe otwarcie po rozczarowującym sezonie 2025. 23 stycznia w Fiorano zobaczymy nowy samochód, choć nazwa bolidu nie została jeszcze podana. Nie ma też jasnej deklaracji, czy po prezentacji odbędzie się krótka próba na torze, która zwykle zdradza, czy auto jest faktycznie gotowe do jazdy, czy to głównie pokaz wizerunkowy. To ma być bolid na drugi sezon Lewisa Hamiltona w czerwieni po pierwszym, dość szarym roku, a obok niego znów pojedzie Charles Leclerc.
McLaren: 9 lutego online, ale tylko malowanie
McLaren wybrał 9 lutego, z konkretną godziną: 15:00 GMT. Zespół pokaże jedynie malowanie w wydarzeniu online z Bahrajnu, a dwa dni później ruszają tam testy przedsezonowe. Zadanie jest niewdzięczne: obrona tytułu w warunkach rewolucji technicznej i silnikowej, choć po stronie jednostki napędowej McLaren nadal ufa Mercedesowi. Skład pozostaje bez zmian: Lando Norris i Oscar Piastri.
Cadillac: premiera podczas Super Bowl i powrót Checo
Cadillac zaplanował najbardziej „amerykański” scenariusz: prezentację w reklamie podczas transmisji Super Bowl, które odbędzie się 8 lutego (w Hiszpanii będzie to już noc z niedzieli na poniedziałek). Możliwy jest też wariant, że podczas testów w Barcelonie pojawi się kamuflaż, jeśli ktoś zechce zagrać w chowanego do samego końca. Cadillac ma wejść jako jedenasty zespół, a w kokpicie mają znaleźć się Sergio Perez i Valtteri Bottas jako etatowi kierowcy.
Alpine: 23 stycznia w Barcelonie i ciężar „najgorszego roku w historii”
Alpine pokaże wygląd auta 23 stycznia w Barcelonie i zostanie na miejscu, by trzy dni później ruszyć z testami. Skład to Pierre Gasly i Franco Colapinto, dla którego ma to być pierwszy pełny sezon od początku, po wcześniejszych startach w końcówkach poprzednich lat. Tło jest brutalne: 2025 zakończyli na ostatnim miejscu, zdobywając 22 punkty, wszystkie wywalczone przez Gasly’ego.
Audi: 20 stycznia, Berlin i nowe otwarcie po Sauberze
Audi ma zadebiutować jako Audi Revolut F1 Team 20 stycznia w Berlinie. Wejście następuje przez przejęcie miejsca dotychczas zajmowanego przez Saubera: fabryka samochodu zostaje w Szwajcarii, a silniki mają powstawać w Niemczech. Deklarowany plan to pokaz samego malowania, a barwy mają krążyć wokół szarości i czerni z czerwonymi akcentami. Kierowcy: Nico Hülkenberg i Gabriel Bortoleto.
Mercedes: 22 stycznia wizualizacje, 6 lutego realny bolid
Mercedes rozdzielił temat na dwa kroki: 22 stycznia pokaże tylko wizualizacje, a 6 lutego ma pierwszy raz odsłonić realny samochód w wydarzeniu w swojej fabryce w Brackley. Oczekiwania są duże, bo w padoku krążą plotki o możliwej „luce” w przepisach, która miałaby dać Mercedesowi wstępną przewagę na starcie nowej ery. Plotki to plotki, ale sam fakt, że wracają, mówi sporo o napięciu.
Williams: 3 lutego i malowanie wybrane przez kibiców
Williams ma pojawić się 3 lutego, a wcześniej planuje jazdy na Circuit de Barcelona-Catalunya z dekoracją specjalną wybraną przez fanów. Bolid ma oznaczenie FW48, a skład to Carlos Sainz i Alex Albon. Forma prezentacji (media społecznościowe czy wydarzenie na żywo) nie została jednoznacznie przesądzona.
Haas: 19 stycznia online i Toyota w tle
Haas pokaże 19 stycznia malowanie nowego samochodu, w pełni online, po zmianie planu, by nie zginąć w tłoku premier 23 stycznia. To też pierwszy krok w nową erę zespołu pod ręką Toyoty, z duetem Esteban Ocon i Oliver Bearman.
Bonus: w 2026 zadebiutuje też silnik Hondy dla Astona
W kalendarzu jest jeszcze jedna niespodzianka: oprócz bolidów ma pojawić się osobna, duża prezentacja jednostki napędowej Hondy, przygotowanej dla Astona Martina. To rzadki przypadek, gdy sam silnik dostaje własne światło reflektorów, więc warto mieć to na radarze.
O autorze
Paweł Trafny
Najnowsze

Sergio Perez czuje różnicę. W Cadillacu jego głos waży więcej niż w Red Bullu

Nissan X-Trail po liftingu. Nowa twarz, więcej wygody i technologii na 2026 rok

Pirelli wybrało opony na GP Chin 2026. Sprint od razu podnosi stawkę

Le Mans Ultimate: Test 12H of Le Mans przyciągnął 11 358 kierowców



