3 mld dolarów to za mało? Red Bull odrzucił gigantyczną ofertę za zespół F1

Patrycja Miętus - redaktor

Patrycja Miętus

Grupa inwestorów wspierana przez fundusze z Abu Zabi miała zaoferować 3 mld dolarów (ok. 11,37 mld zł) za zespół Racing Bulls. Według brytyjskiego „The Times” Red Bull odrzucił jednak propozycję, mimo że jej wartość pokazuje ogromny wzrost wycen ekip Formuły 1.

Inwestorzy zaoferowali 3 mld dolarów za Racing Bulls

Na czele grupy zainteresowanej przejęciem Racing Bulls mieli stać Andrew Herriot i Dean Attew. Finansowe zaplecze całej operacji miały zapewniać fundusze inwestycyjne z Abu Zabi. Według doniesień Red Bull nie zdecydował się jednak na rozpoczęcie sprzedaży swojego drugiego zespołu.

Dean Attew nie jest postacią anonimową w środowisku Formuły 1. W przeszłości doradzał byłemu szefowi serii, Berniemu Ecclestone’owi, a w 2016 roku miał uczestniczyć w rozmowach dotyczących potencjalnego przejęcia całych mistrzostw świata. Ostatecznie właścicielem praw komercyjnych do Formuły 1 zostało wtedy Liberty Media.

Wartość zespołów Formuły 1 gwałtownie wzrosła

Oferta na poziomie 3 mld dolarów jeszcze kilka lat temu mogłaby wydawać się trudna do wyobrażenia. Rosnąca popularność Formuły 1, rozwój przychodów komercyjnych oraz ograniczona liczba miejsc w stawce znacząco zwiększyły jednak wartość działających zespołów.

Już w 2025 roku Red Bull miał otrzymywać propozycje przekraczające 2 mld dolarów (ok. 7,58 mld zł) za ekipę występującą obecnie jako Racing Bulls. Kolejna odmowa wskazuje, że austriacki koncern nie traktuje zespołu wyłącznie jako aktywa, które można sprzedać przy odpowiednio wysokiej wycenie.

Racing Bulls ma znaczenie sportowe i polityczne

Drugi zespół daje Red Bullowi korzyści wykraczające poza samą obecność czterech samochodów w stawce. Racing Bulls pozostaje ważnym partnerem technicznym, korzysta z jednostek napędowych i wybranych komponentów dostarczanych w ramach grupy, a jednocześnie pełni funkcję zaplecza dla młodych kierowców.

Ekipa stanowi również istotnego sojusznika w sporach dotyczących przyszłości Formuły 1. Posiadanie dwóch zespołów wzmacnia pozycję Red Bulla podczas rozmów z władzami serii, FIA oraz pozostałymi uczestnikami mistrzostw. Sprzedaż Racing Bulls oznaczałaby więc utratę narzędzia o znaczeniu zarówno sportowym, jak i organizacyjnym.

BYD i Geely również łączone z Formułą 1

Wśród innych potencjalnych nabywców zespołu wymieniane są chińskie koncerny BYD i Geely. Obie grupy coraz częściej pojawiają się w spekulacjach dotyczących przyszłego wejścia do Formuły 1, choć dotąd nie ogłosiły oficjalnego programu startów.

Geely kontroluje między innymi marki Volvo i Lotus. Jednym z rozważanych scenariuszy ma być powrót nazwy Lotus do mistrzostw świata, choć równie możliwe byłoby stworzenie projektu występującego pod inną marką należącą do chińskiej grupy.

Alternatywą dla zakupu istniejącej ekipy pozostaje utworzenie nowego zespołu. Prezydent FIA Mohammed Ben Sulayem wskazywał wcześniej, że przewidziane regulaminami dwunaste miejsce w stawce mogłoby zostać zachowane dla producenta z Chin. Taki projekt wymagałby jednak uzyskania zgody FIA i właściciela praw komercyjnych Formuły 1.

Red Bull nadal stawia na dwa zespoły

Odrzucenie kolejnej wielomiliardowej propozycji sugeruje, że Red Bull nie planuje obecnie rezygnować z Racing Bulls. Zespół pozostaje częścią systemu szkolenia kierowców, zapleczem technicznym oraz dodatkowym głosem w wewnętrznej polityce Formuły 1.

Nie oznacza to, że sprzedaż nigdy nie dojdzie do skutku. Przy obecnych wycenach ekip potencjalni inwestorzy będą prawdopodobnie wracać z kolejnymi propozycjami. Na razie nawet 3 mld dolarów okazały się jednak kwotą niewystarczającą, by przekonać właściciela Racing Bulls.

O autorze

Patrycja Miętus - redaktor

Patrycja Miętus

Redaktor działu Motorsport
Z wykształcenia humanistka, z wyboru – bezkompromisowa petrolheadka. W swoich tekstach łączę twarde dane techniczne z lekkim piórem, nutą ironii i kobiecą perspektywą. Od 2017 roku współtworzyłam portal petrofile.pl, a moje publikacje ukazywały się również w serwisach publicystycznych, w tym na łamach piszejakjest.pl. Prywatnie pasjonuję się fitnessem i zdrowym stylem życia, więc w motoryzacji również stawiam na dobrą formę i profilaktykę: regularny serwis, właściwą rozgrzewkę przed ostrzejszą jazdą i dbałość o podzespoły. Fanka F1, WEC i serii GT3.

© 2026 MotoGuru.pl