Red Bull ma poważny problem w Suzuce. Mekies: zespół jest bardzo daleko

Red Bull wszedł w weekend Grand Prix Japonii 2026 z dużym kłopotem technicznym. Laurent Mekies przyznał, że zespół jest wyraźnie za czołówką, a kierowcy nie dostali samochodu, któremu mogą zaufać, szczególnie podczas jazdy na limicie.
Piątkowe treningi ustawiły zespół w niewygodnym położeniu. Max Verstappen zakończył dzień na 10. miejscu, a Isack Hadjar był 15., przy czym oba samochody traciły ponad 1,3 sekundy do czołówki stawki.
Nie chodzi już tylko o zwykły brak balansu
Największy problem Red Bulla widać w szybkich zakrętach, zwłaszcza w pierwszym sektorze Suzuki. Samochód sprawiał wrażenie nerwowego i niespokojnego, a zmiany ustawień między piątkowymi sesjami nie przyniosły oczekiwanej poprawy. Verstappen mówił wcześniej, że na trudności Red Bulla nie ma łatwego lekarstwa.
Po zmianach ustawień auto przeszło z podsterowności w nadsterowność, więc zespół nie tyle poprawił sytuację, co tylko zamienił jeden problem na drugi.:
Jesteśmy bardzo daleko i brakuje nam sporo osiągów. Słychać to także w wypowiedziach naszych kierowców. Jak dotąd nie byliśmy w stanie dać im samochodu, którym mogliby naciskać. Mamy po swojej stronie kilka dość fundamentalnych rzeczy do uporządkowania.
Red Bull szuka odpowiedzi, ale czasu jest mało
Mekies dał jasno do zrozumienia, że źródło kłopotów może leżeć głębiej niż tylko w samym wyważeniu auta. Według szefa zespołu są elementy konstrukcji lub pracy samochodu, których Red Bull jeszcze dobrze nie odblokował albo zwyczajnie nie zrozumiał. To ważne, bo w takim układzie nie wystarczy drobna korekta ustawień przed kolejną sesją.
Zespół musi sprawdzić, ile da się odzyskać od razu, a ile będzie wymagało dłuższej pracy w najbliższych dniach i tygodniach. Mekies nie ukrywał też, że kierowcy nie mają dziś maszyny, którą można bez obaw docisnąć w szybkich partiach toru. W Formule 1 właśnie tam kierowca musi ufać samochodowi bez cienia wahania, a gdy tego brakuje, strata czasu rośnie błyskawicznie.
Suzuka obnażyła skalę problemu
Tor Suzuka od lat należy do tych obiektów, które bardzo szybko pokazują, czy auto jest stabilne aerodynamicznie i przewidywalne w zmianach kierunku. Jeśli samochód nie pracuje poprawnie w szybkich łukach, japoński obiekt dobitnie karze kierowcę, co widać w tabeli czasów. Na razie Red Bull wygląda więc jak zespół, który nie walczy o idealne ustawienie, lecz próbuje zrozumieć własne ograniczenia.
O autorze
Paweł Trafny
Najnowsze

Masz naklejkę z symbolem obcego kraju aucie? Konsekwencje mogą zaskoczyć

Najgorsze silniki we włoskich samochodach. Duże ryzyko awarii i wysokie koszty. TOP 5

Miała być żyła złota. Honda i Hyundai sprzedają dane zbierane przez auta za grosze

Tak dziś kupuje się samochody. Polacy coraz rzadziej pytają o cenę



