„Degradacja bolidu, nie opon” – problemy Verstappena mogą potrwać do 2027 r.

Pawel Trafny

Paweł Trafny

Red Bull potwierdził, że Max Verstappen od dłuższego czasu zmaga się z problemem RB22, który powoduje spadek osiągów samochodu w trakcie sesji i wyścigów. Laurent Mekies określa go jako „złożony” i przyznaje, że pełne rozwiązanie może nie pojawić się w sezonie 2026, a prace mogą przeciągnąć się na 2027 rok.

To nie jest zwykłe zużycie opon

Verstappen już wcześniej mówił o nietypowym pogarszaniu się zachowania samochodu. Nie chodzi przy tym o klasyczną degradację ogumienia, lecz o spadek ogólnych osiągów RB22, pojawiający się w miarę trwania sesji lub wyścigu. Problem ma wpływać również na właściwości aerodynamiczne samochodu.

Po kwalifikacjach do Grand Prix Węgier Holender opisywał sytuację następująco:

Nie mamy degradacji opon, mamy degradację samochodu. Cały czas pojawiają się różne problemy i prawdopodobnie właśnie to jest obecnie największym kłopotem – zawsze wyskakuje coś innego, a to nie jest dobre.

Kierowca zaznaczał jednocześnie, że nie należy łączyć tego z problemami z odzyskiwaniem docisku tylnego skrzydła, które miały przyczynić się do jego obrotów w Austrii i Wielkiej Brytanii. Verstappen wspominał również holenderskim mediom, że nie zawsze może atakować tarki tak agresywnie, jak chciałby, ponieważ elementy tylnej części samochodu nie zawsze wytrzymują takie obciążenia. Podkreślał przy tym, że podobne ograniczenia nie są dla niego nowością i pojawiały się już w poprzednich latach.

Red Bull potwierdza problem

Szef zespołu Laurent Mekies potwierdził po Grand Prix Hiszpanii w Madrycie, że uwagi Verstappena mają podstawy. Red Bull nie zamierza jednak ujawniać, który dokładnie element RB22 odpowiada za utratę osiągów ani w jaki sposób zespół próbuje go zmodyfikować.

Mekies tak opisał sytuację:

Nie sądzę, żebyśmy zamierzali wyjaśniać, czym dokładnie jest ten problem i w jaki sposób go naprawimy. Myślę, że Max ma rację, mówiąc, że występuje pewien element degradacji osiągów samochodu w trakcie sesji, jak również w trakcie wyścigu. Ma też rację, że nie jest to nowy problem. Nie ignorujemy go. Próbowaliśmy rozwiązywać go na różne sposoby. Oczywiście uważam, że jest to złożony problem, bo w przeciwnym razie już znaleźlibyśmy jego przyczynę. Wszyscy podchodzą jednak do tego bardzo konstruktywnie i próbują wykonywać małe kroki, aby ostatecznie dojść do sedna. W ten weekend zrobiliśmy pod tym względem kilka pozytywnych kroków. Nigdy nie będzie to od razu pełny obraz, ale z pewnością, mimo trudności, poczyniliśmy postępy w zrozumieniu problemu. Nadal nie mamy wszystkich rozwiązań zastosowanych w samochodzie, ale wierzę, że zmierzamy we właściwym kierunku. Nie stanie się to szybko, więc prawdopodobnie jest to coś, co będzie nam towarzyszyć również w przyszłym roku.

To oznacza, że nawet jeśli Red Bull zdoła ograniczyć skalę zjawiska w obecnym samochodzie, pełne rozwiązanie może wymagać dalszych prac przy kolejnej konstrukcji. Mekies nie stwierdził, że problemu nie da się w ogóle poprawić w RB22, lecz jasno ostudził oczekiwania dotyczące szybkiego usunięcia jego przyczyny.

Madryt przyniósł pozytywne sygnały

Podczas weekendu w Madrycie Red Bull miał wykonać kilka kroków, które pozwoliły lepiej zrozumieć zachowanie samochodu. Verstappen zakończył Grand Prix Hiszpanii na drugim miejscu, zdobywając drugie podium z rzędu, choć zespół nadal czeka na pierwsze zwycięstwo w sezonie 2026.

Mekies odniósł się również do sugestii, że problem może wynikać bezpośrednio z jazdy po tarkach. Zwrócił uwagę, że na torze w Madrycie było ich niewiele, co nie pozwala sprowadzić całej sprawy wyłącznie do sposobu pokonywania krawężników.

Problem dużo kosztuje

Najważniejsze w wypowiedziach szefa Red Bulla jest to, że nie chodzi o drobną niedogodność odczuwaną przez kierowcę. Mekies przyznał, że zjawisko przekłada się na istotną stratę czasu okrążenia, dlatego jego usunięcie pozostaje jednym z tematów, nad którymi pracuje zespół.

Mekies wyjaśnił:

Nie zamierzam podawać więcej szczegółów, ale jak powiedziałem, chodzi o pewien aspekt osiągów samochodu, który czasami nie pozostaje na optymalnym poziomie. To oznacza poważną stratę czasu okrążenia, więc nie ma wątpliwości, że wszyscy pracujemy nad poprawieniem tego w przyszłości.

Sytuacja częściowo tłumaczy dużą zmienność formy RB22. Verstappen potrafił walczyć o podium, ale podczas innych weekendów Red Bull znajdował się wyraźnie za pozostałymi czołowymi zespołami. Samochód ma również stosunkowo wąskie okno optymalnych ustawień, a jego tylna oś pozostaje jednym z obszarów, na które Holender zwraca szczególną uwagę.

Dla Red Bulla problem jest tym bardziej znaczący, że zespół po zmianie przepisów technicznych na sezon 2026 nadal nie odzyskał pozycji, do której przyzwyczaił w poprzednich latach. Sam Mekies nie obiecuje szybkiego przełomu: postęp ma następować etapami, a część odpowiedzi konstruktorzy mogą znaleźć dopiero podczas dalszego rozwoju samochodu na kolejny sezon.

O autorze

Pawel Trafny

Paweł Trafny

Redaktor działu Motorsport
Dziennikarz motoryzacyjny i pasjonat mechaniki samochodowej. W swoich publikacjach koncentruje się na motorsporcie, technice oraz kulisach funkcjonowania branży motoryzacyjnej. Analizuje wypowiedzi szefów zespołów, przedstawicieli producentów, mechaników i kierowców zawodowych, zestawiając je z dostępnymi danymi oraz źródłami pierwotnymi.Po godzinach samodzielnie rozwija umiejętności związane z obsługą i naprawą samochodów. Praktyczne zainteresowanie mechaniką pomaga mu lepiej rozumieć opisywane konstrukcje i wyjaśniać zagadnienia techniczne w sposób przystępny dla czytelnika.

© 2026 MotoGuru.pl