⏱️ 4 min.

Russell rozbił bank w Melbourne. Mercedes z pierwszego rzędu, Verstappen odpadł po kraksie

Zdjęcie autora artykułu

Andrzej Utrata

07-03-2026 08:03
F1 Mercedes-AMG 2026

George Russell zdobył pole position do Grand Prix Australii Formuły 1 i zrobił to w stylu, który nie zostawił rywalom wielu argumentów. Kierowca Mercedesa był najszybszy w każdym segmencie kwalifikacji, a w decydującej części wyprzedził Kimiego Antonellego oraz Isacka Hadjara. Sesja Maxa Verstappena skończyła się już w Q1 po wypadku na pierwszym szybkim okrążeniu.

Mercedes ustawi oba samochody na czele stawki podczas niedzielnego Grand Prix. Russell uzyskał czas 1:18.518, a Antonelli stracił do niego 0,293 s. Trzecie miejsce zajął Hadjar z czasem 1:19.303. Za nim znaleźli się Charles Leclerc i Oscar Piastri.

Russell od początku narzucił tempo

Już w Q1 Russell zbudował wyraźną przewagę i schodził z czasem coraz niżej. Najpierw prowadził z wynikiem 1:19.840, a później poprawił rezultat do 1:19.507, podczas gdy część czołowych kierowców wciąż nie miała nawet pełnego okrążenia w tabeli. W tej fazie sesji pod presją znaleźli się Antonelli, Verstappen, Carlos Sainz i Lance Stroll. Antonelli po problemach z trzeciego treningu zdołał jednak awansować dalej bez większego zamieszania, czego nie można powiedzieć o rywalach z tyłu stawki.

Wypadek Verstappena ustawił Q1

Najmocniejszy cios przyszedł jeszcze przed końcem pierwszej części kwalifikacji, gdy Verstappen wypadł z gry po kraksie w zakręcie numer 1. Holender obrócił się przy hamowaniu z dużej prędkości, a sesję przerwano czerwoną flagą. To zdarzenie zamknęło mu drogę do walki o wyższe pozycje i jednocześnie podbiło napięcie w końcówce Q1. Zyskał za to Franco Colapinto, który poprawą na ostatnią chwilę wyrzucił z dalszej rywalizacji Fernando Alonso i całe Aston Martin, a to dla tej ekipy był kolejny bardzo kwaśny akcent weekendu.

Q2 potwierdziło przewagę Mercedesa

W drugiej części kwalifikacji Russell jako pierwszy zszedł w weekendzie do poziomu 1:18 i uzyskał 1:18.934. Piastri stracił wtedy 0,648 s, a przewaga Mercedesa nad resztą stawki zaczęła wyglądać nie jak chwilowy błysk, tylko jak konkretna deklaracja siły. Pod kreską w pewnym momencie byli Pierre Gasly, Oliver Bearman, Alex Albon, Nico Hülkenberg, Colapinto i Lewis Hamilton.

Brytyjczyk uratował awans do Q3, za to Esteban Ocon zakończył kwalifikacje na 13. miejscu, a Gasly i Albon nie poprawili swoich rezultatów. Do finałowej części przebił się Gabriel Bortoleto w Audi, ale jego samochód zatrzymał się przy wjeździe do alei serwisowej z powodu problemu technicznego. To sprawiło, że w Q3 o czołowe pozycje walczyło tylko dziewięć aut.

Czerwona flaga także w Q3

Początek decydującej części został przerwany po incydencie z samochodem Antonellego. Przy wypuszczeniu auta na tor pozostawiono wentylatory chłodzące, z których jeden odpadł w strefie hamowania do pierwszego zakrętu, a drugi na prostej prowadzącej do zakrętu numer 3. Jeden z elementów przejechał Lando Norris, a część rozpadła się na torze. Sprawa wypuszczenia samochodu w niebezpiecznym stanie trafiła pod analizę sędziów.

Finał należał do Russella i Antonellego

Pierwsze okrążenie Russella w Q3 nie było lepsze od jego wyników z Q2, ale i tak dawało mu sporą przewagę nad resztą. Antonelli po błędzie w żwirze wycofał się z pierwszej próby, lecz na końcu odpowiedział bardzo mocnym czasem 1:18.811. To jednak nie wystarczyło, bo Russell zszedł jeszcze niżej i przypieczętował pole position. Hadjar stracił do niego 0,785 s, a Leclerc i Piastri znaleźli się tuż za kierowcą Red Bulla. Lando Norris i Lewis Hamilton zamknęli odpowiednio szóstą i siódmą pozycję, tracąc niespełna sekundę do autora pole position. W wewnętrznym pojedynku Racing Bulls lepszy był Liam Lawson, który pokonał Arvida Lindblada w walce o ósme miejsce.

Wyniki, które mogą ustawić wyścig

Układ czołówki po kwalifikacjach daje Mercedesowi bardzo mocne otwarcie weekendu. Russell ruszy z pierwszego pola, Antonelli z drugiego, a za nimi ustawią się Hadjar, Leclerc i Piastri. Na papierze wszystko wygląda dla Mercedesa idealnie, ale Melbourne potrafi szybko przypomnieć, że sobota nie rozdaje jeszcze wszystkich kart. Jedno jest pewne: po takich kwalifikacjach Russell i Antonelli wchodzą w wyścig z pozycją, której nie trzeba nikomu tłumaczyć.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Andrzej Utrata

Redaktor
Ekolog z duszą petrolheada. Wierzę, że można kochać prędkość i dbać o planetę jednocześnie.

© 2026 MotoGuru.pl