George Russell zakwalifikował się do Grand Prix Belgii pół sekundy za Kimim Antonellim, choć znaczną część straty wygenerowały odcinki pokonywane z pełnym gazem. Mercedes sprawdził już wiele możliwych przyczyn, ale nadal nie wie, dlaczego samochód Brytyjczyka wyraźnie ustępuje prędkością drugiemu W17.
Na prostych uciekły cztery dziesiąte sekundy
Antonelli wywalczył na torze Spa-Francorchamps szóste pole position w sezonie. Russell zakończył kwalifikacje na czwartym miejscu, tracąc do zespołowego partnera 0,508 s, choć po karze nałożonej na Lando Norrisa miał ruszyć do wyścigu z trzeciej pozycji. Analiza przejazdu pokazała, że w drugim sektorze Russell był wolniejszy od Antonellego tylko o około jedną dziesiątą sekundy. Największa różnica pojawiła się w końcowej części okrążenia, gdzie strata Brytyjczyka gwałtownie wzrosła.
Russell twierdził, że w samym Q3 oddał na prostych około czterech dziesiątych sekundy. Podczas wcześniejszych sesji różnica miała wynosić od dwóch do pięciu dziesiątych, natomiast w drugim treningu sięgnęła nawet siedmiu dziesiątych sekundy.
Mercedes wyklucza kolejne możliwe przyczyny
Problemy z prędkością na prostych były widoczne już podczas Grand Prix Austrii. Początkowo Mercedes sądził, że zespół zna ich źródło, a przed kwalifikacjami sprinterskimi na Silverstone miał nawet uznać sprawę za rozwiązaną. Kolejne przejazdy wykazały jednak, że kłopot nadal występuje.
Inżynierowie podejrzewali również styl jazdy Russella. Brytyjczyk zmienił technikę prowadzenia przed weekendem w Belgii, lecz osiągi samochodu nie poprawiły się. Zespół analizował ponadto pracę akumulatora, sposób wykorzystywania energii elektrycznej oraz jednostkę napędową. Russell opisał przebieg poszukiwań po kwalifikacjach:
Po Silverstone sądziliśmy, że chodzi o styl i technikę jazdy, ale ostatecznie doszliśmy do wniosku, że nie. Zmieniliśmy wszystko. W Q3 na prostych straciłem cztery dziesiąte sekundy, a w ten weekend widziałem różnice od dwóch do czterech lub pięciu dziesiątych. W drugim treningu było to siedem dziesiątych. Zespół bardzo ciężko pracuje, aby zrozumieć, co się dzieje. Widzieliśmy to już w Austrii, ale sądziliśmy, że istnieje konkretna przyczyna. W kwalifikacjach sprinterskich na Silverstone myśleliśmy, że znaleźliśmy problem. Cały czas przechodzimy więc przez ten sam proces: wydaje nam się, że to jest przyczyna, zmieniamy dany element, a potem okazuje się, że jednak nie. Później podejrzewaliśmy styl jazdy. Sam uważałem, że chodzi o styl jazdy i mówiłem o tym jeszcze w czwartek. Zmieniłem sposób prowadzenia, ale problem nie wynika ze stylu jazdy.
Toto Wolff: część straty nie jest winą Russella
Szef Mercedesa Toto Wolff potwierdził, że samochód Russella ma niewyjaśniony deficyt prędkości maksymalnej. Według Austriaka odpowiada on za kilka dziesiątych sekundy straty, ale kierowca nadal traci również w niektórych zakrętach. Wolff zwrócił uwagę, że Antonelli korzystał z nowej jednostki napędowej. Nie wiadomo jednak, czy właśnie ten element powodował zauważalną różnicę. Wyjaśnienie może przynieść dopiero porównanie osiągów na kolejnych torach, które w mniejszym stopniu obciążają system zarządzania energią.
Szef zespołu Mercedesa tak opisał sytuację Russella:
George wyraźnie cierpi z powodu braku prędkości na prostych, którego nie potrafimy wyjaśnić. To kilka dziesiątych sekundy. Dosłownie sprawdziliśmy wszystko. Czy chodzi o jednostkę napędową? Kimi ma zupełnie nową jednostkę i może to robić różnicę. Zobaczymy na kolejnych torach, ponieważ będą one mniej wymagające pod względem energii i wtedy nie powinno mieć to dużego znaczenia. Pozostaje też kilka dziesiątych, które George musi znaleźć. Wiele już odzyskał, ale na kilku zakrętach nadal traci dwie lub dwie i pół dziesiątej. Ogólnie dobrze się poprawił, lecz obecnie nie czuje samochodu. Tak było przez ostatnie dwa weekendy i prawdopodobnie nie jest to jego wina. Musimy po prostu wszystko odpowiednio połączyć.
Russell czuje się, jakby rywalizował z jedną ręką
Russell podkreślił, że nadal wierzy w możliwość walki z Antonellim na równych warunkach. Przy obecnym deficycie określił jednak swoje położenie jako próbę rywalizacji z jedną ręką związaną za plecami. Brytyjczyk nie oczekiwał, że Mercedes znajdzie rozwiązanie jeszcze przed Grand Prix Belgii. Liczył przede wszystkim na ograniczenie strat w wyścigu i usunięcie usterki przed następną rundą na Hungaroringu. Russell ocenił swoje szanse przed startem:
Wszystko może się wydarzyć, ale prawda jest taka, że walka z moim zespołowym partnerem nawet w najlepszych warunkach jest dużym wyzwaniem. Mimo to jestem przekonany, że w bezpośrednim pojedynku mogę mu dorównać. Teraz czuję się jednak tak, jakbym walczył z jedną ręką związaną za plecami. To trudna sytuacja. Spróbuję przetrwać skutki tego problemu w wyścigu, osiągnąć możliwie dobry rezultat i znaleźć rozwiązanie przed przyszłym tygodniem.
Antonelli ma przewagę nie tylko w samochodzie
Wolff zaznaczył, że młodszy z kierowców Mercedesa znajduje się obecnie na fali. Antonelli przed Spa prowadził w klasyfikacji mistrzostw z przewagą 25 punktów, mimo że z powodu problemów technicznych nie zdobył punktów w dwóch z trzech poprzednich wyścigów.
Wyścig w Ardenach okazał się dla Russella koszmarny. George został wyeliminowany z rywalizacji przez Lewisa Hamiltona, który otrzymał karę 5 sekund za spowodowanie kolizji. W międzyczasie Kimi Antonelli kontrolował wyścig, do momentu, gdy z VSC nie skorzystał Charles Leclerc. Krótszy pit stop dał Monakijczykowi prowadzenie. Włoch jednak nie dał za wygraną i skutecznie odrabiał straty, by w końcu powrócić na najwyższy stopień podium i dowieźć zwycięstwo do mety.






