Sainz wskazał trzy cele Williamsa na poprawę osiągów w 2026 roku

Carlos Sainz otwarcie wskazał, co Williams musi poprawić w sezonie 2026, by zacząć walczyć wyżej w stawce. Hiszpan mówi o trzech głównych zadaniach: odchudzeniu auta, zwiększeniu docisku i poprawie balansu.
Williams ma za sobą trudny początek sezonu. Zespół zdobył dotąd tylko jeden wynik punktowany, gdy Sainz dojechał dziewiąty w Chinach. Kierowca nazwał ten rezultat małym zwycięstwem, ale sytuacja ekipy z Grove pozostaje daleka od oczekiwań.
Problem zaczął się jeszcze przed startem sezonu
Nowy samochód powstał pod przepisy na 2026 rok, ale program przygotowań utrudniły opóźnienia i problemy produkcyjne. Williams był jedynym zespołem, który nie pojawił się na styczniowym shakedownie w Barcelonie. Później zespół przejechał w testach w Bahrajnie dużo okrążeń, ale to nie rozwiązało podstawowych kłopotów.
Sainz nie ukrywa, że FW48 jest za ciężki. Według kierowcy to nie jest tajemnica i właśnie masa auta już teraz ogranicza tempo obu zawodników w walce ze środkiem stawki. Chodzi o rywali takich jak Haas, Alpine, Audi i Racing Bulls.
Sainz: samo zrzucenie masy nie wystarczy
Hiszpan uważa, że Williams ma potencjał, by projektować i budować znacznie lepsze samochody. Jednocześnie przyznaje, że tegoroczna konstrukcja nie spełniła oczekiwań. Samo odchudzenie auta nie zamknie więc tematu. Carlos Sainz powiedział wprost:
Szczerze mówiąc, mamy dużo masy do zrzucenia i to żadna tajemnica. Czy to byłby dobry samochód po odchudzeniu? Myślę, że stać nas na więcej.
Kierowca dodał, że zespół musi poprawić także jakość samej konstrukcji. W jego ocenie problemy po stronie produkcji opóźniły przygotowanie auta i sprawiły, że samochód okazał się cięższy niż zakładano.
Trzy cele Williamsa na ten rok
Najważniejsza deklaracja Sainza dotyczy listy priorytetów na sezon. Williams nie chce ograniczyć się do walki z jednym mankamentem. Plan obejmuje kilka obszarów naraz:
- zrzucenie masy z auta,
- zwiększenie docisku,
- poprawę balansu samochodu.
To właśnie te trzy elementy Sainz wskazał jako cele Williamsa na ten rok. W Formule 1 pojedyncza wada rzadko działa w izolacji, więc poprawa jednego obszaru bez ruszenia pozostałych zwykle nie daje przełomu.
Na razie walka toczy się o wyjście z Q1
Obecnie sytuacja Williamsa jest przyziemna i mało romantyczna, nawet jak na zespół z ambicjami odbudowy. Alex Albon zdołał awansować z Q1 w Australii, a Sainz dokonał tego samego w Japonii. To pokazuje, że zespół wciąż bardziej walczy o oddech niż o regularne miejsca w czołówce środka stawki.
Mimo to Sainz nadal wierzy w długofalowy projekt Jamesa Vowlesa. To właśnie ta wizja przekonała go wcześniej do związania się z Williamsem, choć zainteresowanie jego usługami wykazywały też inne ekipy. Tegoroczny samochód rozczarował, ale zespół wciąż ma czas, by poszukać rozwiązań przed kolejną fazą sezonu.
Williams może skorzystać na przerwie w kalendarzu, bo Grand Prix Bahrajnu i Arabii Saudyjskiej nie odbędą się w kwietniu. Zespół ma więc chwilę, by zareagować na problemy i lepiej wykorzystać potencjał jednostki Mercedesa. Sama moc silnika nie załatwia jednak sprawy, gdy samochód niesie zbędne kilogramy i nie daje kierowcy właściwego wyczucia.
O autorze
Patrycja Miętus
Najnowsze

Volvo traci w pierwszym kwartale 2026 r. na największym rynku. EX60 ma odwrócić trend

Cyfrowy dowód rejestracyjny w UE coraz bliżej. Papier jednak nie zniknie

Skandal w Niemczech. Volkswagen tnie koszty i stanowiska, ale… szefowie latają prywatnymi odrzutowcami

Luksusowa Toyota bZ7 kosztuje w Chinach mniej niż Dacia Duster w Polsce. 3000 zamówień w pierwszą godzinę od startu sprzedaży



