⏱️ 3 min.

Szef Mercedesa-AMG skomentował DSQ Verstappena jako rozczarowujące

Zdjęcie autora artykułu

Patrycja Miętus

22-03-2026 18:03
Mercedes AMG GT3 Max Verstappen
Źródło: Mercedes Media

Max Verstappen, Jules Gounon i Daniel Juncadella zdominowali sobotni wyścig NLS na Nordschleife, lecz zwycięstwo zostało im odebrane już po mecie. Mercedes przyznał, że dyskwalifikacja po naruszeniu limitu kompletów opon była bolesna, tym bardziej że załoga samochodu #3 kontrolowała przebieg rywalizacji od startu do końca.

Powód dyskwalifikacji był bardzo konkretny. Zespół użył siedmiu kompletów opon, choć regulamin pozwalał na sześć, a pomyłka miała się wydarzyć podczas intensywnych ćwiczeń pit stopów w kwalifikacjach. Szef Mercedes-AMG Stefan Wendl nie ukrywał rozczarowania. Przyznał, że ekipa najpierw cieszyła się z domniemanego zwycięstwa, a później musiała zmierzyć się z konsekwencjami własnego błędu organizacyjnego:

Weekend NLS na długo pozostanie w naszej pamięci: oglądaliśmy czyste ściganie na torze, przeżyliśmy wyjątkowy dzień pod względem atmosfery i początkowo cieszyliśmy się z rzekomego zwycięstwa. Tym większe było rozczarowanie, gdy zorientowaliśmy się, że rano popełniliśmy błąd za kulisami, a organizatorzy musieli zdyskwalifikować zwycięski samochód. To boli i wszyscy zaangażowani są naturalnie bardzo rozczarowani. To po raz kolejny pokazuje, że na Nordschleife można wygrać tylko wtedy, gdy wszystko zagra jednocześnie.

Jedno przewinienie, pełna zmiana wyniku

Po wykluczeniu załogi Winward Racing zwycięstwo przejęli Dan Harper i Jordan Pepper z Rowe Racing w BMW. Dla zespołu Winward był to pierwszy występ na Nordschleife pod obecną nazwą, choć jego poprzednik HTP Motorsport należał wcześniej do stałych graczy na Nürburgringu. Mercedes zapowiedział analizę całego zajścia. Zespół chce wyciągnąć wnioski z pomyłki i skupić się na kolejnych startach przygotowujących do 24-godzinnego wyścigu na Nürburgringu.

Na torze była pełna kontrola

Sama jazda załogi #3 była pokazem siły. Verstappen, Gounon i Juncadella minęli linię mety z przewagą niemal minuty nad duetem Harper–Pepper, więc na asfalcie nie zostawili rywalom większych złudzeń. Dla Verstappena byłby to drugi triumf GT3 na Nordschleife w dwóch startach.

W poprzednim takim występie, podczas ósmej rundy mistrzostw we wrześniu 2025 roku, Holender wygrał w Ferrari 296 GT3 zespołu Emil Frey Racing. To właśnie dlatego końcowy wynik boli Mercedesa jeszcze mocniej. Tempo było bezdyskusyjne, ale Nordschleife od lat przypomina, że samą prędkością nie da się załatwić wszystkiego.

Verstappen zostawił sobie otwartą furtkę

Jeszcze przed ogłoszeniem dyskwalifikacji Verstappen podkreślał, że cały weekend był dla niego okazją do lepszego poznania samochodu na Nordschleife. Zwracał uwagę na dobre przygotowanie auta przez zespół i własny komfort za kierownicą.

Holender zasugerował też, że sprawdzi możliwość powrotu na tor 11 kwietnia. Nie złożył twardej deklaracji, ale przyznał, że zawsze chętnie ściga się na Nordschleife i uważa ten obiekt za jeden z najbardziej szalonych torów świata, oczywiście w dobrym sensie.

Cel pozostaje niezmienny

Cały program startów ma służyć przygotowaniom do Nürburgring 24 Hours, zaplanowanego na 14–17 maja. Sobotni wyścig pokazał, że zestaw Verstappen i Mercedes-AMG GT3 EVO ma potencjał do walki o czołowe lokaty, ale równie wyraźnie pokazał też drugą stronę takich imprez.

W wyścigach długodystansowych liczy się nie tylko tempo, lecz także bezbłędna kontrola procedur. Tym razem Mercedes miał wszystko, by świętować, a skończyło się na jednej z tych pomyłek, które bolą najbardziej, bo wydarzyły się już poza kamerami.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Patrycja Miętus

Redaktor działu Motorsport
Z wykształcenia humanistka, z zamiłowania petrolhead. W swoich tekstach próbuje połączyć twarde dane z nutą ironii i kobiecą perspektywą.

© 2026 MotoGuru.pl