Leclerc z najlepszym wynikiem drugiego dnia testów w Bahrajnie. Norris utknął w alei, a Perez zatrzymał się na torze

Drugi poranek pierwszych przedsezonowych testów w Bahrajnie zaczął się od prostego komunikatu: Charles Leclerc był najszybszy. Ferrari ustawiło poprzeczkę czasem 1 min 34,273 s, a Lando Norris – lider dnia pierwszego – musiał przełknąć stratę 0,511 s. Na dokładkę testy przerwała czerwona flaga po zatrzymaniu się Cadillaca Sergio Pereza.
Leclerc na czele: 1:34,273 i pół sekundy przewagi
Leclerc został najszybszym kierowcą porannej części drugiego dnia jazd w Bahrajnie. Jego czas 1 min 34,273 s nie został już poprawiony do końca sesji. Za nim uplasował się Norris ze stratą 0,511 s, a trzeci był Pierre Gasly.
Czerwona flaga po 10 minutach: Cadillac Pereza zatrzymuje ruch
Jazdy ledwo się rozkręciły, a po około 10 minutach pojawiła się czerwona flaga. Powodem było zatrzymanie się na torze Cadillaca prowadzonego przez Sergio Pereza. Samochód szybko usunięto, więc zespoły mogły wrócić do realizacji programów, a Perez później także wrócił do jazdy.
Kto jeździł, kto stał: Red Bull i Mercedes z cichym porankiem
Norris jako pierwszy wyjechał na tor w czwartek i miał zaplanowany pełny dzień w kokpicie McLarena MCL40 jako aktualny mistrz świata. Red Bull długo nie pokazywał się na torze: Isack Hadjar, który przejął obowiązki po tym, jak Max Verstappen spędził cały dzień w samochodzie w środę, do połowy sesji wciąż nie zaliczył wyjazdu. Zespół wykrył problem w RB22. Mercedes także miał spokojny poranek. Kimi Antonelli przejechał na początku trzy okrążenia, a później większość czasu spędził w garażu.
Dużo kilometrów i trochę „ćwiczeń w tłumie”
Reszta stawki konsekwentnie zbierała przebieg, a część kierowców nabiła liczniki szczególnie mocno. Norris, Alex Albon (Williams) i Leclerc należeli do tych, którzy kręcili sporo kółek, przekraczając dystans wyścigu, gdy sesja zbliżała się do popołudnia. W trakcie jazd widać było też próby typowe dla nowej generacji aut na sezon 2026: jazdę blisko za innymi i sprawdzanie zachowania w brudnym powietrzu.
W pewnym momencie Norris jechał za Albonem, a potem wyprzedził go do pierwszego zakrętu.
Norris zatrzymał się na końcu alei serwisowej
W końcówce poranka McLaren Norrisa wyglądał na zatrzymany na końcu alei serwisowej. Kierowca wysiadł z auta, zanim mechanicy podeszli, by odholować samochód z powrotem do garażu. Mimo tego epizodu Norris wykręcił najwyższy wynik poranka pod względem liczby okrążeń: 64.
Klasyfikacja poranka: czołówka, środek i dwójka bez czasów
Na koniec porannej sesji kolejność w tabeli wyglądała następująco:
- P1: Charles Leclerc (Ferrari) – 1 min 34,273 s
- P2: Lando Norris (McLaren) – +0,511 s, 64 okrążenia
- P3: Pierre Gasly
- P4: Ollie Bearman (Haas)
- P5: Alex Albon (Williams)
- P6: Nico Hulkenberg (Audi)
- Dalej: Liam Lawson (Racing Bulls), Sergio Perez (Cadillac), Fernando Alonso (Aston Martin)
- P10: Kimi Antonelli (Mercedes) – bez pomiarowego okrążenia
- P11: Isack Hadjar (Red Bull) – bez pomiarowego okrążenia
Hadjar wyjechał z garażu dopiero przy jednej minucie do końca i zaliczył okrążenie, ale bez czasu do tabeli.
Co dalej: godzina przerwy i roszady w kilku ekipach
Po poranku przewidziano godzinną przerwę obiadową, a potem startuje sesja popołudniowa. W kilku zespołach zaplanowano zmianę kierowców: dotyczy to Mercedesa, Williamsa, Racing Bulls, Audi oraz Cadillaca. W harmonogramie sezonu widnieją też daty kolejnych etapów: testy w Bahrajnie zaplanowano na 11–13 lutego oraz 18–20 lutego, a pierwsze dwie rundy sezonu mają odbyć się w Australii (6–8 marca) i w Chinach (13–15 marca).
O autorze
Paweł Trafny
Najnowsze

Russell rozbił bank w Melbourne. Mercedes z pierwszego rzędu, Verstappen odpadł po kraksie

SAIC Z7 wygląda jak Porsche Taycan, ale kosztuje ułamek jego ceny

Leclerc widzi siłę Mercedesa. Ferrari ma nad czym pracować w Melbourne

Alonso rozczarowany, Aston Martin bez zapasów. Honda wpędziła zespół w kryzys już przed startem sezonu



