Powstający w Madrycie tor F1 z pierwszym incydentem. W roli głównej… Renault Trafic

Nowy tor F1 w Madrycie nie jest jeszcze gotowy, a już zaliczył pierwszą wycieczkę poza trasę. Na fragmencie budowanego obiektu z nawierzchni wypadł Renault Trafic, którym jechało czterech pracowników budowy. Incydent nagrano, a film szybko obiegł media społecznościowe.
Do zdarzenia doszło na zakręcie numer 9, który należy do najszybszych miejsc na przyszłej nitce toru. Kierowca dostawczego Renault wjechał tam zbyt szybko i samochód poszedł wyraźnym podsterownym poślizgiem.
Auto zatrzymało się dopiero poza asfaltem, na niegotowym jeszcze poboczu. Według opisu zdarzenia w aucie znajdowały się cztery osoby pracujące przy budowie obiektu. Renault uruchomiło poduszki powietrzne i niewiele brakowało, by uderzyło w stojącą obok maszynę do układania asfaltu.
Tym razem skończyło się na strachu, uszkodzonym aucie i wyjątkowo niezręcznej reklamie dla miejsca, które ma gościć Formułę 1.
Nagranie obiegło internet, a zarządca toru zapowiedział kary
Film z incydentu nagrał przypadkowy świadek. Materiał najpierw podchwyciły lokalne media, a później większe konta w mediach społecznościowych. W komentarzach szybko pojawiły się żarty sugerujące, że był to test poprawek dla Aston Martina, rzekomo z udziałem Fernando Alonso.
Wyświetl ten post na Instagramie
Zarządzający torem podeszli do sprawy znacznie mniej żartobliwie. Spółka potwierdziła, że w aucie jechali pracownicy budowy, i zapowiedziała wobec nich sankcje dyscyplinarne. Przypomniała też, że teren budowy jest nadzorowany przez całą dobę, siedem dni w tygodniu.
Tor jest daleki od ukończenia
Incydent zwrócił uwagę nie tylko na samą wpadkę, ale również na stan zaawansowania prac. Jeden z najbardziej charakterystycznych zakrętów toru, nazwany Monumental, ma już asfalt, ale część obiektu wciąż pozostaje połączona z resztą placu budowy zwykłą ziemią.
To pokazuje, że do ukończenia inwestycji nadal zostało sporo pracy. Monumental ma 620 metrów długości i nachylenie wynoszące 24% Taki profil już teraz budzi skojarzenia z widowiskową sekcją toru, ale dziś bardziej przypomina plac budowy niż gotowy obiekt wyścigowy.
Właśnie dlatego Renault Trafic nie zakończyło jazdy w prawdziwej pułapce żwirowej, lecz na rozkopanym terenie po maszynach budowlanych.
Madryt ma być gotowy we wrześniu
Organizatorzy przekonują, że obiekt będzie przygotowany na weekend od 11 do 13 września. Wtedy tor ma przyjąć drugi hiszpański weekend Grand Prix w sezonie, po czerwcowej rundzie w Barcelonie zaplanowanej od 12 do 14 czerwca.
Do tego czasu budowa musi jednak wyraźnie przyspieszyć, bo dziś nawet pobocza i strefy bezpieczeństwa są jeszcze dalekie od gotowości. Cała historia ma w sobie sporo ironii. Tor zdążył już dostać nazwę, trafił do medialnego obiegu i zaliczył pierwszy wyjazd poza trasę, choć formalnie nie przyjął jeszcze żadnej wyścigowej stawki.
Trudno o bardziej dosłowny falstart, nawet jeśli tym razem za kierownicą nie siedział kierowca F1.
O autorze
Adam Główka
Najnowsze

To nie Verstappen był najszybszym kierowcą w 24h Nürburgring. Lamborghini otarło się o rekord

Czy Verstappen jeszcze wróci na 24h Nürburgring? Jest jedno „ale”

Jucandella po 24h Nürburgring: To po prostu pech. Awaria mechaniczna

24h Nürburgring: Mercedes triumfuje po usterce zespołu Verstappena



