Verstappen wskazał dwa talenty roku. I nie, nie chodzi o jego kolegę

Max Verstappen ma opinię gościa, który na torze nie rozdaje cukierków, ale poza nim potrafi być zaskakująco „ludzki”. W sezonie 2025 często kręcił się w towarzystwie debiutantów, a w pewnym momencie wprost wskazał dwóch, którzy jego zdaniem mają w sobie coś ekstra. Co ciekawe, pominął jedno nazwisko, które wielu – o ile nie większość – miałoby na końcu języka.
Widać to było choćby po tym, jak po błędzie Andrei Kimiego Antonellego w Grand Prix Kataru sytuacja zrobiła się gorąca, a oddana pozycja Lando Norrisowi bolała podwójnie. Verstappen nie udawał wtedy obojętnego. Zamiast teatralnych min i pustych frazesów miał podejście proste: debiutanci też są ludźmi, a presja w F1 nie pyta o wiek.
Rady bez napinania się na mentora
Verstappen podkreśla, że nie „poluje” na rolę nauczyciela, tylko reaguje naturalnie, bo po prostu zna ten świat od środka. Mocno wybrzmiewa też wątek wspólnego języka z młodymi kierowcami, wynikającego z ich doświadczeń w wyścigach na symulatorach. Max Verstappen powiedział:
Nie mam problemu, by dawać im rady, choć oczywiście nie jest tak, że proszę się o to, by móc im doradzić. To przychodzi bardzo naturalnie, również dlatego, że ci chłopcy przychodzą ze świata wyścigów w symulatorach. Dzięki temu trochę się znamy i łatwiej złapać kontakt. Są młodsi ode mnie, ale są też bardzo mili i dobrze się dogadujemy, nie mam zamiaru tego ukrywać.
Debiutancki sezon: błysk, a potem lekcja pokory
W jego ocenie nie da się uczciwie podsumować rocznika 2025 jednym zdaniem, bo każdy z młodych miał momenty, w których wyglądał świetnie. Równocześnie każdy zaliczał błędy, czasem kosztowne, czasem „tylko” kompromitująco widoczne w powtórkach. Verstappen mówi to wprost: oczekiwanie perfekcyjnej regularności od debiutanta jest po prostu nierealne.
Dwa nazwiska, które wskazał bez owijania
Gdy przyszło do konkretów, wskazał dwóch kierowców, których stawia najwyżej pod kątem potencjału i czystej szybkości. Bez dorabiania ideologii i bez rankingu „kto kogo lubi” – raczej chłodna obserwacja tego, co widać, gdy auto nie chce współpracować, a i tak da się wycisnąć tempo.
- Gabriel Bortoleto – według Verstappena talent „czystej krwi”, jeśli chodzi o potencjał i szybkość.
- Andrea Kimi Antonelli – również wskazany jako talent „czystej krwi” w tym samym sensie: surowa szybkość i baza pod rozwój.
To ważne rozróżnienie, bo tu nie chodzi o to, kto miał mniej wpadek, tylko o to, kto ma „materiał” na coś dużego, gdy doświadczenie dogoni ambicję.
Hadjar przemilczany. I to też jest informacja
Najciekawszy detal? Verstappen nie wymienił Isacka Hadjara, mimo że to nazwisko samo się narzuca, bo mowa o debiutantach 2025 i jego przyszłym koledze z Red Bulla. Ale w sporcie, gdzie każdy przecinek waży tonę, taka cisza też potrafi wybrzmieć.
Na koniec zostaje wniosek dość prosty: Verstappen patrzy na młodych bez taryfy ulgowej, ale też bez tej typowej, protekcjonalnej „mądrości etapu”. Widzi błędy, nie panikuje. Widzi szybkość i mówi wprost, u kogo co dostrzega – a reszta niech już dowiezie to na torze.
O autorze
Paweł Trafny
Najnowsze

Autostrada A2 znów drożeje. Rząd rozważa zerwanie umowy po podwyżce opłat

Sergio Perez czuje różnicę. W Cadillacu jego głos waży więcej niż w Red Bullu

Nissan X-Trail po liftingu. Nowa twarz, więcej wygody i technologii na 2026 rok

Pirelli wybrało opony na GP Chin 2026. Sprint od razu podnosi stawkę



