⏱️ 2 min.

Verstappen coraz dalej od F1. Japonia obnażyła kryzys

Zdjęcie autora artykułu

Paweł Trafny

28-03-2026 17:03
Max Verstappen Las Vegas

Max Verstappen po kwalifikacjach do GP Japonii coraz dobitniej sugerował, że jego przyszłość w Formule 1 nie jest dla niego oczywista. Problem nie sprowadza się do jednego słabego występu, lecz do rosnącego znużenia obecnym kierunkiem serii i sposobem, w jaki jeździ się według nowych przepisów.

Radość, ale poza Formułą 1

Verstappen od zeszłego roku ściga się autami GT3 w serii NLS, a w połowie maja ma wystartować w tegorocznym 24-godzinnym wyścigu na Nürburgringu. Właśnie tam znajduje dziś wyraźnie więcej radości z jazdy niż w padoku F1, co samo w sobie dużo mówi o jego obecnym nastawieniu. W samochodzie F1 nadal daje z siebie wszystko, ale przyjemność z rywalizacji wyraźnie się wyczerpuje.

Największy problem kryje się w samych przepisach

Holender nie ukrywa, że nie odpowiada mu obecny styl ścigania, w którym w kwalifikacjach trzeba odzyskiwać energię nawet w szybkich zakrętach. To właśnie ten element nowych regulacji należy do najbardziej krytykowanych, a sam Verstappen porównywał już takie ściganie do Mario Karta.

Pytany w Suzuce, co musi sobie teraz poukładać, odpowiedział krótko, że chodzi o „życie tutaj”, wiążąc to wprost z obecną Formułą 1. Sens tej wypowiedzi jest czytelny: nie chodzi wyłącznie o Red Bulla ani o konkretną pozycję, lecz o to, czy ten sport w obecnym kształcie jeszcze daje mu satysfakcję.

Decyzje na kolejny sezon mogą być kluczowe

Verstappen bierze udział w rozmowach z FIA i Formułą 1 o tym, jak poprawić obecną sytuację, ale sam nie ukrywa, że w tym sezonie mogą to być jedynie drobne korekty. Większe znaczenie mają decyzje dotyczące przyszłego roku, bo właśnie od nich zależy, czy samochody znów będą po prostu przyjemniejsze w prowadzeniu.

W tle pozostaje także polityka producentów, bo część firm popiera obecny kierunek elektryfikacji jednostek napędowych. Verstappen nie brzmi jak kierowca, który chce natychmiast trzaskać drzwiami, ale też przestał mówić językiem zawodnika bezwarunkowo przywiązanego do F1 – a to w Red Bullu i całej serii powinno wywołać więcej niż lekki niepokój.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Paweł Trafny

Redaktor działu Motorsport
Na co dzień dziennikarz, po godzinach mechanik-amator. Lubię brudzić ręce i pisać czystą prawdę o autach.

© 2026 MotoGuru.pl