Verstappen ma Permit A. Cel: GT3 teraz, N24 w 2026. Nordschleife go wzywa

Max Verstappen dopiął swego: otrzymał DMSB Permit A na Nordschleife i otworzył sobie drzwi do ścigania w autach GT3. Holender, który podczas ostatniego startu pojechał wykastrowanym Porsche 718 Caymanem GT4 CS, został pozytywnie zweryfikowany przez komisję mimo niesprzyjających okoliczności i już celuje w wygraną w NLS – a docelowo w Nurburgring 24 Hours w 2026 roku.
Debiut w GT3 już 27 września. Na celowniku ADAC Barbarossapreis
Pierwsze poważne przetarcie ma nastąpić 27 września 2025 roku, w dziewiątej, przedostatniej rundzie sezonu NLS (ADAC Barbarossapreis). Oczekuje się, że Verstappen pojawi się na liście zgłoszeń w Ferrari 296 GT3 zespołu Emil Frey Racing – tym samym, z którym w maju odbył głośny test jako „Franz Hermann”. To naturalny krok po Permit A: Ferrari 296 GT3 ma pakiet i tempo do walki o czoło stawki, a Szwajcarzy znają zieloną pętlę jak własną kieszeń.
N24 w 2026: terminarz F1 pomaga, marzenie zostaje na horyzoncie
Wielki cel Holendra pozostaje niezmienny: start w Nurburgring 24 Hours. Tegoroczny kalendarz na to nie pozwolił, ale edycja 15–17 maja 2026 roku wpada idealnie w przerwę między rundami F1 w Miami i Kanadzie. Jeśli wszystko ułoży się po myśli Verstappena, projekt GT3 na Nordschleife będzie miał kulminację właśnie tam – w jednym z najtrudniejszych wyścigów 24-godzinnych. Jak powiedział Max Verstappen, jeszcze podczas ubiegłorocznego weekendu w Imoli, gdy odnosił się do klasycznych torów:
To fantastyczny obiekt. Chciałbym mieć 24 takie tory w kalendarzu. Jeździmy też na obiektach, które mnie nie ekscytowały. Zostało kilka „oldschoolowych” i to właśnie w nich zakochałem się, zaczynając ściganie i oglądając F1.
Dlaczego akurat Nordschleife? Bo to zupełnie inny świat
Północna pętla toru – Nordschleife – ma nieco ponad 20 km i biegnie przez lasy Eifel z ograniczonymi strefami wyjazdowymi, zmianami wysokości i sekwencjami zakrętów, które nie wybaczają błędów. Verstappen spędził setki wirtualnych okrążeń w symulatorach iRacing i innych, ale rzeczywistość jest tu jeszcze bogatsza w bodźce. Jak podkreślił Holender po sobotniej jeździe treningowo-wyścigowej:
Byłem zadowolony, że wszystko poszło gładko i dostałem DMSB Permit Nordschleife. Świetnie się bawiłem – tak zresztą zawsze jest w tym miejscu.
Verstappen jeździł w deszczu, na suchym i w warunkach mieszanych, ucząc się, gdzie przyczepność pojawia się a gdzie znika. Przećwiczył procedurę startu oraz zachowanie przy neutralizacji „code 60”, podwójnych żółtych i standardowych żółtych flagach. Do tego doświadczył ruchu zarówno szybszych, jak i wolniejszych klas, co na Nordschleife jest codziennością. Jak powiedział Max Verstappen, podsumowując jazdę po Nordschleife:
Nawierzchnia różni się w różnych miejscach toru i to utrudnia złożenie okrążenia, ale właśnie to czyni je wyjątkowym. Wystartowanie tu w 24-godzinnym wyścigu w GT3 byłoby czymś niesamowitym.
Od Permit A do walki o wygrane: co musi zagrać
Permit A to dopiero bilet wstępu. Prawdziwe tempo na Nordschleife buduje się doświadczeniem. Kluczowe będą:
- Dobór opon i okienek pit stopów w zmiennej pogodzie Eifel.
- Zarządzanie strategią i dublowaniem.
- Unikanie błędów – tu jedna pomyłka kosztuje więcej niż na „płaskich” torach.
Verstappen lubi tory „z duszą”, a Nordschleife należy do jednego z najlepszych na świecie – to istna mekka dla fanów motorsportu. Jeśli dołożyć pakiet Ferrari 296 GT3 i doświadczenie Emil Frey Racing, projekt ma szansę na szybkie plony – już we wrześniu.
Równoległy projekt: własna ścieżka z GT3 i awans simracerów
Równolegle rośnie inicjatywa Verstappen.com Racing. W GT World Challenge Europe zespół wystawia Aston Martina AMR GT3 Evo dla Harry’ego Kinga, Chrisa Lulhama i Thierry’ego Vermeulena (program prowadzony przez 2 Seas Motorsport). Vermeulen jeździ też Ferrari w DTM pod banderą Verstappen.com, zarządzanym przez Emil Frey. Wątek Lulhama nie jest przypadkowy – to modelowy przykład drogi z symulatora do realnego GT3. Jak powiedział Max Verstappen o ambicjach zespołu i idei „ścieżki awansu”:
Pierwszym krokiem jest nasz własny zespół GT3, a potem zobaczymy, gdzie dotrzemy. Chciałbym urosnąć do najwyższego poziomu w wyścigach długodystansowych. Jeśli coś robię, chcę to robić dobrze – i wygrywać. Chodzi też o stworzenie pomostu z simracingu do GT3, żeby nie tylko karting prowadził do motorsportu, bo to dziś kosztuje fortunę.
Co dalej? Krótki plan na długą drogę
Na krótkiej osi czasu priorytetem jest występ w ADAC Barbarossapreis i zgrywanie się z Ferrari 296 GT3 w realnym wyścigu. Dalej – pełnoskalowe przygotowania do N24 2026, jeśli kalendarz F1 nie wytnie niespodzianek. A w tle rozwój struktury zespołu, który ma się piąć po szczeblach, startując i tak z wysokiego pułapu w postaci GT3. Plan jest prosty: nie tylko startować, ale budować coś trwałego – od symulatora, przez GT3, aż po wyścigi długodystansowe na najwyższym światowym poziomie.
O autorze
Paweł Trafny
Najnowsze

Land Rover zmienia plany dotyczące baby Defendera. Chodzi o rodzaj napędu

Changan DEEPAL S05 PHEV wjeżdża do Polski. Oferuje do 100 km zasięgu na samym prądzie

Porsche jak Hyundai. Taycan otrzymuje ten sam gadżet, który Koreańczycy stosują od dawna

Mercedes-AMG ma problem za kulisami. Brakuje części do aut GT3



