⏱️ 5 min.

Verstappen zgarnął kluczowe pole position w Abu Zabi. Norris tuż za nim

Zdjęcie autora artykułu

Paweł Trafny

06-12-2025 20:12
Max Verstappen

Max Verstappen w finałowym wyścigu wystartuje z pierwszego pola. W Abu Zabi Holender wywalczył pole position przed Lando Norrisem, który w bezpośredniej walce o tytuł minimalnie pokonał zespołowego kolegę – Oscara Piastriego. Różnice w czołówce były niewielkie, ale to kierowca Red Bulla wykazał się największym spokojem pod presją.

Już w pierwszym przejeździe Q3 Verstappen odpalił czas 1:22,295 – wynik, który sam w sobie mógł wystarczyć do zdobycia pole position. McLareny, korzystające z miękkich opon po nieudanych próbach w Q2, od razu znalazły się pod presją. Piastri był na tym etapie o nieco ponad jedną dziesiątą sekundy szybszy od Norrisa, ale obaj wyraźnie tracili do lidera klasyfikacji. Na finałowe kółka wszyscy wyjechali na świeżych kompletach miękkich opon.

Norris złożył świetne kółko, poprawiając wynik do 1:22,408 i minimalnie pokonując Piastriego – różnica wyniosła zaledwie 0,03 s. Australijczyk przejechał 1:22,437, przez co to Brytyjczyk ustawił się obok Verstappena w pierwszym rzędzie. Verstappen również dorzucił poprawiony czas, znajdując kolejne 0,09 s. Wykręcone kółko 1:22,207 przypieczętowało jego pole position i sprawiło, że trzej główni kandydaci do tytułu ustawili się wyjątkowo blisko siebie. Taki układ był niemal wymarzonym scenariuszem dla kibiców, którzy mogą liczyć na ekscytującą walkę na przysłowiowe żyletki.

Russell balansował na granicy przyczepności

George Russell zakończył kwalifikacje na czwartym miejscu, choć droga do drugiego rzędu była nerwowa. W obu szybkich kółkach kierowca Mercedesa musiał ratować się po uślizgach tylnej osi – najpierw w zakręcie numer 14, a w decydującej próbie złapał solidny poślizg w finałowym zakręcie. Mimo tych przygód Russell utrzymał się przed Charlesem Leclerkiem.

Monakijczyk zakończył sesję na piątej pozycji i przyznał, że już samo wejście do Q3 było dla niego pozytywnym zaskoczeniem – Ferrari przez cały dzień prowadziło się nerwowo i wymagało nieustannych korekt. Piąta pozycja daje mu jednak solidny punkt wyjścia, jeśli tempo wyścigowe okaże się bardziej stabilne.

Alonso przed podopiecznym, Bortoleto błysnął w Sauberze

Fernando Alonso wycisnął z samochodu szóste miejsce i ponownie udowodnił, że doświadczenie wciąż potrafi być kartą przetargową. Hiszpan wyprzedził swojego podopiecznego Gabriela Bortoleto, który po raz piąty w sezonie awansował do Q3 i był jedną z największych pozytywnych niespodzianek sesji. Sauber prezentował solidne tempo przez cały weekend, a siódma lokata Brazylijczyka to dobre potwierdzenie formy zespołu.

Tuż za nim ustawił się Esteban Ocon. Francuz wreszcie znalazł ustawienia hamulców, które dawały przewidywalny balans, dzięki czemu złożył kilka czystych okrążeń i wywalczył ósme pole startowe. Po serii nieudanych kwalifikacji to zdecydowany krok we właściwym kierunku. Dziewiąta pozycja przypadła Isackowi Hadjarowi, który kolejny raz pokazał, że potrafi wykorzystać każdą okazję. Yuki Tsunoda zamknął czołową dziesiątkę, choć tym razem jego zadanie nie ograniczało się do walki o własny wynik. Japończyk został wyraźnie wprzęgnięty w plan Red Bulla, zapewniając Verstappenowi korzystny tunel aerodynamiczny w kluczowych momentach Q3.

Bearman minimalnie za kreską, Sainz i Lawson poza czołową dziesiątką

Najboleśniej Q2 odczuł Oliver Bearman. Brytyjczyk imponował tempem w treningach, ale w kwalifikacjach zabrakło mu zaledwie 0,007 s do awansu. Mimo to jedenaste miejsce znów pokazało, że przy odpowiednim rozwoju może realnie liczyć się w przyszłości F1. Tuż za nim sklasyfikowano Carlosa Sainza. Hiszpan miał przebłyski szybkości w pierwszym sektorze, lecz tracił w kolejnych fragmentach toru i finalnie przegrał z Bearmanem o 0,001 s – różnicę z gatunku tych, które najbardziej frustrują.

Lawson również wypadł z Q3, wypchnięty przez lepszy czas zespołowego partnera Hadjara. Andrea Kimi Antonelli tym razem nie zaskoczył – problemy z trakcją w ostatnim sektorze uniemożliwiły mu wykręcenie czystego okrążenia. Lance Stroll również zakończył na Q2, zajmując piętnaste miejsce i pozostając między środkiem stawki a jej końcówką.

Hamilton znów odpada w Q1, Albon spada jak kamień

Q1 przyniosło kolejny cios dla Lewisa Hamiltona. Siedmiokrotny mistrz świata wypadł już w pierwszym segmencie po raz trzeci z rzędu. Stało się tak, gdy Bortoleto jeszcze poprawił swój czas i wypchnął Ferrari poza pierwszą piętnastkę. Podobno trudności wynikały zarówno z problemów z przyczepnością, jak i z konieczności dopasowania ustawień po wcześniejszym wypadku w treningu.

A że wyścig w Abu Zabi rzadko wybacza słabą pozycję startową, Hamiltona czeka trudna niedziela. Alex Albon po ostatnim okrążeniu był siódmy i wydawało się, że spokojnie wejdzie do Q2. Lawina poprawek konkurentów zrobiła jednak swoje – kierowca Williamsa, siedząc już w garażu, spadł na 17. miejsce i nie miał jak odpowiedzieć.

Bortoleto z kolei pokonał Nico Hülkenberga, wyrównując pojedynek kwalifikacyjny na 12:12. Niemiec nie podtrzymał obiecującego tempa z treningów i skończył na 18. miejscu. Za nim znalazły się obie Alpiny – Pierre Gasly o około 0,4 s pokonał Franco Colapinto, który dodatkowo pogorszył swoją sytuację dwoma skreślonymi przejazdami za limity toru.

Układ sił przed finałem: przewaga doświadczenia czy głód mistrzostwa?

Kwalifikacje w Abu Zabi ułożyły scenariusz niemal jak z podręcznika dramaturgii sportowej. Verstappen wystartuje z pole position i ma za sobą doświadczenie z wielu decydujących wyścigów. Norris ruszy tuż obok. McLaren ma dwa samochody w pierwszej trójce, co teoretycznie daje przewagę taktyczną, lecz jednocześnie komplikuje decyzje strategów. Piastri, choć ruszy z trzeciego pola, wciąż liczy się w mistrzowskiej układance i może okazać się kluczową postacią zarówno w walce na torze, jak i w rozgrywkach strategicznych.

Z tyłu czają się Russell i Leclerc – jeśli wielka trójka wda się w zbyt ostrą walkę, Mercedes i Ferrari będą gotowe wykorzystać każdy błąd. Alonso jak zwykle potrafi świetnie odnaleźć się w chaosie, a świetnie dysponowany Bortoleto z pewnością spróbuje przełożyć kwalifikacyjny błysk na punkty. Jedno jest pewne: układ pola startowego zwiastuje finał sezonu pełen napięcia – zarówno taktycznego, jak i psychologicznego.

Verstappen ma pole position, ale Norris i Piastri mają przewagę liczebną w bezpośrednim sąsiedztwie. To niedzielne tempo i odporność na presję zdecydują, kto najlepiej wykorzysta ten układ. Na wagę mistrzowskiego tytułu mogą być też polecenia zespołowe.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Paweł Trafny

Na co dzień dziennikarz, po godzinach mechanik-amator. Lubię brudzić ręce i pisać czystą prawdę o autach.