Verstappen nie tylko jeździ. W weekendy F1 zdalnie zarządza zespołem GT3

Pawel Trafny
Paweł Trafny

Max Verstappen coraz mocniej przenosi swoje wyścigowe obsesje poza Formułę 1. Jego zespół Verstappen.com Racing w GT3 nie jest tylko projektem z nazwiskiem mistrza, bo Holender analizuje dane i podpowiada kierowcom nawet podczas weekendów Grand Prix.

Najbliższym dużym sprawdzianem tej układanki będzie Nürburgring 24 Hours. Verstappen.com Racing wystawi Mercedesa-AMG GT3 z obsadą Max Verstappen, Daniel Juncadella, Jules Gounon i Lucas Auer. Auto obsługuje doświadczony zespół Winward, a ambicją jest walka o zwycięstwo w „Zielonym Piekle”.

GT3 z podejściem jak z padoku F1

Verstappen w projekcie GT3 działa znacznie głębiej niż typowy właściciel zespołu. Daniel Juncadella opisał, że Holender zagląda w dane ekipy nawet wtedy, gdy sam rywalizuje w Formule 1. To zmienia dynamikę pracy, bo do samochodu GT3 trafia sposób myślenia znany z najbardziej technicznej serii wyścigowej świata.

Juncadella mówi o tym bez owijania w bawełnę: Verstappen nie tylko interesuje się wynikami, ale szuka konkretnych zmian w ustawieniach i analizie jazdy. Jego zdaniem czterokrotny mistrz świata próbuje przenosić do GT3 rozwiązania i nawyki z F1. W tej serii może to być przewaga, ale też przepis na bardzo intensywny wieczór przy danych. Daniel Juncadella tak opisuje zaangażowanie Verstappena:

On ma bardzo techniczne podejście. Rzeczy, które działają w Formule 1, próbuje przenieść do wyścigów GT3. Nawet podczas weekendów Formuły 1 sprawdza nasze dane i mówi: zróbcie to, zróbcie tamto.

Motywacja, presja i odrobina przesady

Obecność Verstappena daje kierowcom zespołu mocny zastrzyk motywacji. Juncadella przyznaje, że poziom pasji Holendra sprawia, iż sam chce być w najlepszej formie. To ciekawa odwrócona sytuacja: kierowca Red Bulla czasem bardziej przeżywa występ swojej ekipy GT3 niż własną jazdę w F1.

Nie brakuje jednak drugiej strony medalu. Juncadella przyznaje z uśmiechem, że czasami robi się z tego zbyt głęboka inżynieria, bo samochód GT3 jest prostszy niż bolid Formuły 1. To nie jest zarzut, raczej różnica światów: w jednym detale waży się niemal chirurgicznie, w drugim trzeba też zaakceptować mechaniczny charakter auta i długodystansowy chaos.

Stary Mercedes-AMG GT3 nadal ma argumenty

Mercedes-AMG GT3 nie jest najnowszą konstrukcją w stawce. Model w obecnej ewolucji funkcjonuje od 2020 roku, a rywale w tym czasie wprowadzili nowsze samochody GT3. Mimo tego Juncadella uważa, że AMG pozostaje autem stabilnym, przewidywalnym i zwykle obecnym w walce o czołowe lokaty.

Ważnym elementem jest też Balance of Performance. Mercedes-AMG GT3 ma w 2026 roku zwężki dolotu 2 x 34,5 mm, a masa pozostaje na poziomie 1355 kg. Od 2020 roku całkowita powierzchnia dolotu wzrosła z 1710,6 mm² do 1869,7 mm², czyli o 9,3%. Ten wzrost nie jest przypadkowym prezentem. AMG potrzebowało wsparcia w BoP, bo od jego ostatniej większej aktualizacji na torach pojawiła się nowa generacja samochodów GT3. W praktyce oznacza to, że starsza konstrukcja ma dostać argumenty pozwalające nadal walczyć z młodszymi rywalami na równych zasadach.

Nürburgring pokaże, czy ten model pracy ma sens

Przygotowania do startu nie były idealne. Juncadella zaliczył jazdę po Nordschleife tylko w drugim wyścigu Nürburgring Endurance Series. Zespół liczy więc na doświadczenie kierowców, odporność Mercedesa-AMG GT3 i bardzo dokładną pracę poza torem.

Najciekawsze jest jednak to, że projekt Verstappena wygląda jak laboratorium. Łączy simracing, GT World Challenge Europe, wiedzę kierowcy F1 i klasyczne długodystansowe rzemiosło. Jeżeli ta mieszanka zadziała na Nürburgringu, będzie to coś więcej niż kolejna poboczna zabawa mistrza świata.

Verstappen buduje coś więcej niż własny zespół

Red Bull w 2024 roku zakazał Verstappenowi udziału w simracingu podczas weekendów F1. Holender nie porzucił jednak wyścigowej odskoczni, tylko przesunął uwagę na realny projekt GT3. Efekt jest dość przewrotny: nawet kiedy nie siedzi w Mercedesie-AMG GT3, nadal wpływa na to, jak ten samochód pracuje na torze.

Verstappen.com Racing może napisać jedną z ciekawszych historii sezonu. Nie dlatego, że stoi za nim znane nazwisko, lecz dlatego, że to nazwisko faktycznie siedzi w danych, analizuje szczegóły i wymaga od zespołu pełnego skupienia. W GT3 taki poziom kontroli bywa przesadą, ale właśnie paradoksalnie może być jednym z kluczowych czynników, dzięki którym projekt odniesie sukces. Czas pokaże.

O autorze

Pawel Trafny

Paweł Trafny

Redaktor działu Motorsport
Na co dzień dziennikarz, po godzinach mechanik-amator. Lubię brudzić ręce i pisać czystą prawdę o autach.

© 2026 MotoGuru.pl