⏱️ 3 min.

10 lat postępu w samochodach elektrycznych według ADAC. VW ID.3 kontra Karabag 500 E

Zdjęcie autora artykułu

Andrzej Kopeć

02-03-2021 09:03

Dziesięć lat w świecie aut elektrycznych to przepaść większa niż między pierwszą Nokią z „Snake’em” a współczesnym smartfonem. ADAC postanowiło zestawić dwa modele dzielące właśnie dekadę – Karabaga 500 E z 2010 roku i Volkswagena ID.3 z 2020. Wynik? Jeden wygląda dziś jak ciekawostka muzealna, drugi jak zwiastun elektrycznej codzienności.

Karabag 500 E był ambitną próbą przerobienia spalinowego Fiata 500 na auto na prąd. Operacja obejmowała wycięcie wszystkiego, co pachniało benzyną – od silnika, przez skrzynię biegów, po układ wydechowy. W ich miejsce trafił silnik elektryczny o mocy 41 KM i akumulator litowo-jonowy 22 kWh, który trzeba było jakoś wcisnąć w ciasne nadwozie. Problem w tym, że taka rzeźba pozbawiała auto gwarancji i homologacji. Dopiero firma Karabag wraz z TUV Sud zalegalizowała projekt i wypuściła go na drogi.

Latem 2010 roku trzy egzemplarze trafiły do floty ADAC. Cena? Bagatela 60 tys. euro (dziś około 270 tys. zł) lub 899 euro miesięcznie w leasingu. Już pierwszy test w „Motorwelt” nie owijał w bawełnę:

Trzeba się obejść bez komfortu i bezpieczeństwa. Cena ponad 60 000 euro jest absolutnie nieuzasadniona w stosunku do tego, co to auto oferuje

Z zewnątrz Karabag niemal nie różnił się od Fiata 500.

Do zalet można było zaliczyć tylko niskie zużycie energii – 14 kWh/100 km. I to by było na tyle. Zasięg rzadko przekraczał 100 km, maksymalna prędkość wynosiła 105 km/h, a nagrzewnica… spalała benzynę. Do tego brak ESP oznaczał, że w poślizgu kierowca zostawał sam ze sobą. W grudniu 2010 pojawił się pierwszy seryjny elektryk – Mitsubishi i-MiEV – tańszy, bezpieczniejszy i lepiej wyposażony.

Volkswagen ID.3 – zupełnie inna liga

We wrześniu 2019 roku Volkswagen pokazał ID.3 – pierwszy model na platformie MEB, stworzonej specjalnie dla elektryków. Cena startowa dziś to 136 890 zł za wersję z baterią 45 kWh (zasięg ponad 300 km), a w ofercie są też odmiany 58 kWh (420 km) i 77 kWh (549 km). Akumulatory są nie tylko większe, ale też znacznie tańsze – cena za 1 kWh spadła z 1000 do 120 euro.

ID.3 oferuje światła matrycowe, predykcyjny tempomat, tylny napęd, silnik 145 lub 204 KM i moment obrotowy 310 Nm. Przyjmuje prąd stały z mocą do 125 kW, co pozwala naładować baterię od 5 do 80% w około 35 minut. Wallbox 11 kW to już standard dla domowego ładowania.

Oczywiście nie wszystko jest idealne – system multimedialny potrafi się zawiesić, a zużycie energii (19,3 kWh/100 km w teście ADAC) nie jest tak niskie jak w Karabagu. Ale w zamian mamy przestronność, bezpieczeństwo, osiągi i pełen zestaw komfortowych dodatków – od klimatyzacji po masaże w fotelach.

Skromna ofertowa rynkowa elektryków w 2010 roku. Źródło: ADAC.

10 lat i cała epoka

Różnica między tymi dwoma autami pokazuje, jak szybko dojrzewa rynek elektryków. Od drogiej, niedopracowanej przeróbki miejskiego malucha do nowoczesnego, dobrze wyposażonego kompaktu – w zaledwie dekadę. A patrząc na horyzont, z akumulatorami półprzewodnikowymi i stałym elektrolitem w drodze, można się spodziewać, że kolejna dekada będzie jeszcze ciekawsza.

Źródło: ADAC

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Andrzej Kopeć

Mechanik z pasji, kierowca z wyboru. Od dzieciństwa rozbieram silniki, by później składać je lepiej niż fabryka.